Debile... a gdyby szła mama z wózkiem?
Dwie osoby ranne w kolizji na skrzyżowan…
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
U Amerykańscy żołnierze? Ło. Chyba z Rosji wracali.
-
Dobrze oceniany
W takich wypadkach egzamin zdawalyby dodatkowe napisy stop na asfalcie przed skrzyzowaniem.
-
Dobrze oceniany
Widać że Amerykanie. Nie było znaku więc nie trzeba patrzeć czy nic nie jedzie z lewej lub prawej. Znak zwalnia ich z myślenia :).
-
Dobrze oceniany
A co oni tu juz ropy szukaja? :-) a puzniej sie osiedla tak jak w iraku heh.
-
Dobrze oceniany
No szok.
-
Dobrze oceniany
Pierw wypadek na skrzyzowaniu Góraskiej a teraz tu... Porazka.
-
-
Dobrze oceniany
@ ha ha ty się śmiej z siebie, ciebie nic z myślenia nie zwalniało, bo jesteś bezmyślny od zawsze. W normalnym świecie, w miastach tak wielkich jak Bolesławiec, obowiązuje zasada pierwszeństwa prawej strony. Nie stawia się świateł na skrzyżowaniach, tylko jak radziliby sobie niedzielni kubicowie z Bolca?
-
Dobrze oceniany
Lol na zdjęciu widać ze amerykance maja z lewej strony przód uszkodzony - czyli uderzył ich samochód ktory jechał z ich lewej - wiec jak nie widzieli stopu to myśleli ze oni maja pierwszeństwo. Nie napinać sie nie potrzebnie. Sami specjaliści a co drugi w Bolesławcu nie umie ani zgodnie z przepisami ani dynamicznie jeździć...
-
Dobrze oceniany
Gonić to tałatajstwo z POLSKI! Matoły nawet prowadzić nie umieją! A pewnie i tak wina Polaka będzie. Niech do Afganistanu wracają, a nie tu sobie na ulicach poligon robią. Polacy łączmy się i Gońmy to Towarzycho SUPER SOJUSZNIKÓW.
-
Dobrze oceniany
Nawet jeśli znak zostałby wyrwany, to i tak mieli obowiązek patrzeć przynajmniej na prawą stronę(a po pozycji vectry wygląda na to, że stamtąd właśnie nadjeżdżał), by ustąpić pierwszeństwa (standardowa procedura na skrzyżownaiu równorzędnym- takim by bylo, gdyby oficjalnie znaku stop nie było). Więc tak czy siak nie zastosowali się do przepisów. Poza tym- znak stop ma specyficzny kształt, więc nawet jeśli jest obrócony, to widać że fizycznie jest.
-
Dobrze oceniany
Spokojna nie taka spokojna jak ją nazywają.
-
Dobrze oceniany
A sokołowski to co jako tłumacz robił? Niech się regulaminów uczy a nie siarę robi.
-
Dobrze oceniany
Pewnie im żywipłot przeszkadzał jak na Staszica :).
-
Dobrze oceniany
Gdyby to jacyś Polacy jechali Merivą, to nasza dzielna policja po przyjeździe pierwsze co mandat, bez tłumaczenia że znak obrócony, jest tylko JEDEN taki znak ( o takim specyficznym kształcie). A że to sojusznicy to sprawę umorzą bo sprawcy (tego co obrócił) nie wykryto. Obaj potrąceni powinni się domagać od rządu USA wysokich odszkodowań, tak po kilkaset tysięcy dolarów - u nich to norma.