Urzędnicy „lekką ręką” wydają decyzje ws. wycinki drzew? Jest odpowiedź Miasta Bolesławiec

Urzędnicy „lekką ręką” wydają decyzje ws. wycinki drzew? Jest odpowiedź Miasta Bolesławiec
fot. istotne.pl Czytelniczka zasugerowała niedawno, że może sprawie powinny przyjrzeć się „organy wyższego szczebla”. Magistrat: – Aktualnie obowiązujące przepisy dotyczące wycinki drzew tego nie uwzględniają.
istotne.pl 183 drzewo, um bolesławiec

Agnieszka Gergont, rzeczniczka Urzędu Miasta Bolesławiec:

Dyrekcja Publicznej Szkoły Podstawowej i IV Publicznego Liceum Ogólnokształcącego Zakonu Pijarów im. ks. Stanisława Konarskiego przy ul. Bankowej w Bolesławcu wystąpiła z wnioskiem o wydanie zezwolenia na usunięcie drzewa, argumentując wniosek, iż zagraża ono bezpieczeństwu ludzi i mienia.

I wyjaśnia:

Aktualnie obowiązujące przepisy dotyczące wycinki drzew reguluje nowelizacja ustawy o ochronie przyrody, która weszła w życie dnia 17 czerwca 2017 roku. Według nich osoba, która chce usunąć drzewo, na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej, rosnące na terenie nieruchomości do niej należącej (lub dzierżawionej – za zgodą właściciela), musi fakt ten zgłosić do odpowiedniego organu. W Bolesławcu – dla drzew rosnących na nieruchomości prywatnej – decyzję podejmuje Prezydent Miasta Bolesławiec; gdy drzewo znajduje się na działce gminnej, decyzję wydaje Starosta Powiatu Bolesławieckiego. Dla terenów wpisanych do rejestru zabytków jako park, ogród lub inna forma zaplanowanej zieleni decyzje wydaje Wojewódzki Konserwator Zabytków. W przypadku terenów leśnych organem decyzyjnym jest Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych.

Oraz dodaje:

W decyzji Prezydenta Miasta Bolesławiec stwierdzono, że wniosek dyrekcji Publicznej Szkoły Podstawowej i IV Publicznego Liceum Ogólnokształcącego Zakonu Pijarów im. ks. Stanisława Konarskiego przy ul. Bankowej w Bolesławcu jest zasadny. Po przeprowadzeniu oględzin i zebraniu materiału dowodowego wydana została decyzja w sprawie zezwolenia na usunięcie drzewa.

Decyzje wydawane są „lekką ręką”?

Rzeczniczka:

Urząd Miasta, każdy wniosek rozpatruje pod kątem uwzględnienia interesu społecznego (m.in. w zakresie bezpiecznego korzystania z terenu nieruchomości) oraz słusznego interesu strony, a swoją decyzję każdorazowo poprzedza oględzinami drzew, w których zawsze bierze udział zespół opiniodawczy ds. zieleni oraz wnioskodawca. Ocena zasadności przyczyny wniosku o wycięcie drzew każdorazowo wymaga wyważenia interesu społecznego z interesem wnioskodawcy. W przypadku spraw spornych zleca się badania dendrologiczne uprawnionym osobom, celem uzyskania ekspertyz i opinii o stanie zachowania drzewa, o usunięcie którego właściciel terenu wnioskuje [podkreślenia – red.].

A także zaznacza:

Aktualnie obowiązujące przepisy dotyczące wycinki drzew nie uwzględniają „organu wyższego szczebla”.

Przypomnijmy. Niedawno napisała do nas Czytelniczka, która poinformowała redakcję, że kilka dni temu „wycięto piękną, starą wierzbę przed szkołą Zakonu Pijarów”.

I zaznaczyła:

Drzewa nie przycięto czy nie usunięto starych, połamanych gałęzi, lecz wycięto „w pień”. Oczywiście na pewno wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami i za zgodą odpowiednich urzędów. Zastanawia mnie tylko, jak „lekką ręką” UM Bolesławiec wydaje decyzje na wycięcie starych drzew. Kilka lat temu wycięto całą jedną stronę alei głównej na cmentarzu komunalnym. Czy akurat wszystkie drzewa zagrażały bezpieczeństwu ludzi? Patrząc na pniaki po wyciętych drzewach, chyba nie wszystkie wymagały całkowitego usunięcia. Podobnie zeszłoroczna wycinka drzew przy nieczynnym cmentarzu przy ul. Lubańskiej. Tym razem zagrażały sypiącemu się murowi cmentarza. Co jest ważniejsze – kilkusetletnie drzewa dające tlen miastu, gdzie coraz bardziej czuć wyłącznie spaliny, czy mur, który się pewnie za kilka lat rozsypie, ponieważ sąsiadująca droga jest coraz bardziej obłożona?

Czytelniczka zasugerowała, że może „ktoś naprawdę kompetentny” powinien ocenić, czy te działania były aż tak bardzo konieczne. Oraz dodała:

Ani mnie, ani moim dzieciom, czy obecnej faunie zamieszkującej stare drzewa, nasady, na które zawsze się powołują osoby udzielające wyjaśnień w takich sprawach, już się nie przysłużą.