Znaleźli 3,5-latka samego przy PKS. Zaopiekowała się nim obsługa sklepu

Znaleźli 3,5-latka samego przy PKS. Zaopiekowała się nim obsługa sklepu
fot. istotne.pl W środę 15 czerwca około 20:00 sprzedawczynie jednego ze sklepu w parku handlowym przy PKS przygarnęły małego chłopczyka. Dziecko samo przyjechało w okolice dworca PKS na rowerku samobieżnym.
istotne.pl 86 dziecko, zaginięcie, dworzec pks, park handlowy

Maluch nie odzywał się, nie był też bardzo przestraszony. Milczał pytany o to, gdzie są jego rodzice lub gdzie mieszka. Podobno ktoś pomógł mu przejść przez ulicę, kiedy jechał na swoim rowerku. Tak trafił do parku handlowego.

Kobiety z jednego ze sklepów wzięły go do środka i zawiadomiły policję. Okazało się, że chłopca szukają już od prawie godziny mieszkańcy jednego z domów przy ulicy Gdańskiej.

– Zaczęło się tak, ze dziecko bawiło się w piaskownicy – opowiada sąsiadka z Gdańskiej. – Mama zauważyła zniknięcie, potem zaczęła wszędzie szukać chłopczyka. Wsiadła w auto i zaczęła szukać. Wszyscy zaczęli go szukać w amoku, a ja pomyślałam: zadzwonię na policję, może znalazł ktoś dziecko. Opisałam, w jakim był ubranku. I szukałyśmy dalej z koleżanką, byłyśmy w parku koło starej policji. Tyle się teraz słyszy o tych porwaniach. I telefon dostałam z policji, że dziecko jest w parku handlowym – opowiada sąsiadka.

Mama chłopca, która przyszła do parku handlowego po dziecko, została przepytana przez policję. Chłopczyk ma na imię Mikołaj i jest chory, nie mówi, nie potrafił więc powiedzieć, gdzie mieszka i jak skontaktować się z rodzicami.

– Proszę napisać, by mamy bardzo pilnowały dzieci – poprosiła na koniec sąsiadka, która zgłosiła zniknięcie Mikołaja na policję.

Pod sklep w parku handlowym przybyli też sąsiedzi małego uciekiniera z dziećmi, które bardzo były ciekawe zdarzenia i panów policjantów, którzy zajmowali się sprawą. Policjanci zachowali się bardzo profesjonalnie, byli bardzo mili dla dzieci i kiedy jeden z maluchów zapragnął zobaczyć, jak wygląda policyjny samochód w środku, został miło zaproszony przez policjanta na przednie siedzenie auta.

Szczęśliwe zaskoczenie zaginięcia zawdzięczamy rozsądnym i opiekuńczym paniom z PEPCO w parku handlowym przy PKS oraz rozsądkowi sąsiadki, która zawiadomiła policję.