W czasie wrześniowej sesji Rady Miasta Bolesławiec Piotr Roman mówił też o wielkiej odpowiedzialności i o tym, że lokalne władze miały niepełne informacje dotyczące skali zagrożenia. Poruszył też „kwestie związane z zarządcami cieków wodnych”:

Wody Polskie ewidentnie się nie popisały. Gdyby zaporą pilchowicką administrowały Wody Polskie, to z miasta Bolesławiec nie byłoby co zbierać.

I dodał, że magistrat dysponuje tabelą z danymi, z których wynika, że na obiektach administrowanych przez rzeczone Wody Polskie nie dokonywano wcześniejszych spuszczeń wody. I że to decyzje podejmowane przez spółkę Tauron spowodowały, że zapora w Pilchowicach broniła się przez kilkadziesiąt godzin.