Mam pytanie, wczoraj na piachach spacerując nad wodą z rodziną widziałem tam policje i chyba straż miejską gdzie rzadko tam ich widać a dziś niedawno kobieta mówiła w sklepie mojej dziewczynie, że jakiś ratownik się powiesił. Wie ktoś może coś więcej.
Samobójstwo ratownika medycznego
-
-
Dlaczego cię to interesuje skoro nawet człowieka nie znałeś?
-
Ja już wczoraj słyszałam o tym wisielcu, młody koleś, mój ojciec jest wędkarzem i mówił wczoraj, że coś tam było pogrodzone, że prawdopodobnie jakiś medyk sobie coś tam zrobił. Nawet jakiś kontrolerów z pzw wezwali.
-
DAJCIE SOBIE SPOKÓJ.
-
Konik, wsadź sobie głowe w dupe i nie wyjmuj do końca zycia.
-
~Anonim napisał(a): Konik, wsadź sobie głowe w dupe i nie wyjmuj do końca zycia.
Anonim, za, sty jesteś, po prostu mnie powaliłeś tym tekstem, kupuję go od Ciebie na wieczność użytkowania, to jest mega dobre. Pozdro. :D.
-
Dla rodziny i znajomych to tragedia a dla nas wszystkich przestroga - ludzi osłabionych psychicznie jest wokół nas pełno i w każdej grupie społecznej. Każdy z nas zapewne zna kogoś kto odebrał sobie życie nie radząc sobie z nim. Czy mamy świadomość tego że moglibyśmy pomóc takim ludziom? Bądźmy sobie życzliwsi i nauczmy się słuchać.
-
Morales, bardzo mądry komentarz, niestety coś się z tym światem porobiło, nic nikogo nie obchodzi. Każdy pędzi do przodu, jednocześnie nie widząc drugiego człowieka. Jak się okaże, nagle, że kogoś nie ma, zatrzymujemy się na chwilę...
-
Czy ktoś wie kto to?
-
~pik napisał(a): Morales, bardzo mądry komentarz, niestety coś się z tym światem porobiło, nic nikogo nie obchodzi. Każdy pędzi do przodu, jednocześnie nie widząc drugiego człowieka. Jak się okaże, nagle, że kogoś nie ma, zatrzymujemy się na chwilę...
To prawda, jednak ludzie tak często doskonale maskują swoje problemy, ze nie sposób zauważyć, ze taka osoba potrzebuje pomocy.
-
~Anonim napisał(a): To prawda, jednak ludzie tak często doskonale maskują swoje problemy, ze nie sposób zauważyć, ze taka osoba potrzebuje pomocy.
Tak naprawdę ludzi ci wysyłają sygnały, ale my ich nie zauważamy.
Dopiero, jak nagle ich zabraknie, analizujemy i łączymy fakty. -
~Anonim napisał(a): To prawda, jednak ludzie tak często doskonale maskują swoje problemy, ze nie sposób zauważyć, ze taka osoba potrzebuje pomocy.
Maskują z uwagi na to, że większość ludzi mało obchodzą problemy innych bo mają wystarczająco własnych. Ponadto odnoszę wrażenie, że ludzie w tych czasach nie chcą okazywać swoich słabości komukolwiek bo zostają w pewien sposób przekreśleni. Trzeba być pancernym psychicznie jak sku... albo się chociaż na takiego kreować - maskując to co nas boli.
-
~lolo napisał(a): Maskują z uwagi na to, że większość ludzi mało obchodzą problemy innych bo mają wystarczająco własnych. Ponadto odnoszę wrażenie, że ludzie w tych czasach nie chcą okazywać swoich słabości komukolwiek bo zostają w pewien sposób przekreśleni. Trzeba być pancernym psychicznie jak sku... albo się chociaż na takiego kreować - maskując to co nas boli.
Dokładnie, wrażliwych i delikatnych świat niechętnie uznaje za swoich.
-
A myślicie że kogoś to obchodzi że ktoś chodzi smutny i zapłakany? Nawet rodzice się tym czasem nie przejmują albo poprostu nie umieją rozmawiać z dzieckiem. Dzisiaj jest taka znieczulica, każdy tylko dba o własne cztery litery, taka prawda.