WON z narodowcami, faszystami i innym politycznym badziewiem!
Relich i Zieliński na marszu narodowców
Dyskusja dla wiadomości: Relich i Zieliński na marszu narodowców.
-
-
Nieważne, że wielomiliardowe bezkarne przekręty, nieważne że "Polska istnieje tylko teoretycznie", nieważny bilion długu, okradzione OFE, nieważne że ministrowie chcą łamać konstytucję, że Polacy muszą wyjeżdżać na zmywak.
Trzeba napluć tych którym się to nie nie podoba. -
Anonim usmiechnij się.
-
Kiedy tu trzeba wyć z rozpaczy jak widzi się i czyta takich bałwanów, którym wszystko jedno, że ich państwo "istnieje tylko teoretycznie".
-
No cusz prawde piszą.
-
Myli się Pan. Wszystkie wymienione przez Pana aspekty są bardzo ważne i mają istotny wpływ na poziom życia Polaków.
Problem tkwi w sposobie manifestowania oraz w jakości deklarowanych czynów.
Istnieją jakieś lepsze lub gorsze reguły gry. I należy ich przestrzegać.
Już na samym starcie należy określić cele i sposoby ich realizacji. Tak aby były czytelne dla obserwatorów.
No dobrze. Cel -- zmiana władzy. Tego chce cała opozycja wszystkich opcji.
Sposób -- " śmierć wrogom " -- tu trudno będzie znaleźć naśladowców oraz zrealizować taki postulat. Samo zlokalizowanie wroga nie jest łatwe. Nie można wrogiem nazywać kogoś kto inaczej myśli.
Ja mówię tak; " zanim zaczniesz być politykiem odpowiedz sobie na pytanie co zrobię gdy wygram? " Bo władza powinna reprezentować wszystkich.
Refleksja się przyda.Raz jeszcze -- - CEL I SPOSÓB REALIZACJI -.
2014-07-14, 12:59Ludzi obecnie sprawujących władzę ja nie nazywam wrogami. Nie nazywam przeciwnikami. To ludzie sprawujący władzę w sposób tylko sobie odpowiadający.
Zatem musimy zmienić sposób rządzenia. TO JEST CEL. -
Niestety obawiam się, że nie zmieni Pan sposobu rządzenia, bez zmiany reguł gry, czyli rozbicia obecnego układu. Nie chodzi tu o układ personalny, lecz formalno prawny. Ustalenia okrągłostołowe plus konstytucja trwale i stabilnie zabezpieczają ów układ. Każda władza ma w sobie element patologii i deprawacji, więc im dłużej rządzimy, tym bardziej rządzimy, żeby rządzić. Cóż z tego, że wybory i zmiana rządzącej partii, skoro znów ci sami ludzie, bo... układ. Takie zasady gry, które pozwalają na dowolne żonglowanie partyjnymi barwami, równoczesne kandydowanie na kilka stanowisk, wciąganie innych w ramach jednej listy itp. Co z tego, że przegraliśmy wybory do parlamentu, wystarczy, że mamy prezydenta i bez nas nic nie zrobią, trza będzie się dogadać - o to właśnie chodziło twórcom i ojcom założycielom owego układu. Miało to być oparte na kohabitacji, wedle modelu francuskiego, lecz jest to model kompletnie nieadekwatny do mentalności polskiego społeczeństwa ( które jest typem męskim, nie żęńskim, jak skandynawskie na przykład). Czyli typowa wtopa po polsku, jak zwykle. Do tej pory układ działał w myśl twórców tzn. pozwalał na dość bezpieczne utrzymywanie się w kręgach władzy przez dłuższy okres czasu, przy niskiej frekwencji wyborczej ( i o to chodzi, bo ja i rodzina i tak pójdziemy głosować, reszta niech siedzi w domu, z drugiej strony zdegustowany wyborca nie głosuje, bo znów te same twarze), lecz myślę, że powoli społeczeństwo nasze dojrzewa do rewolucyjnej myśli obalenia owego układu, w sytuacji zwłaszcza, gdy układ ten dobiera się do naszej kasy.
-
Panie Bartku -- najbliższe wybory samorządowe to okręgi jednomandatowe. Proszę się zapoznać z regułami. To pierwsze i jedyna szansa na zmiany. To nie ja mam coś zmieniać. To mieszkańcy mają to zrobić. Pan może swoim postępowaniem zachęcać ich do zmian lub zniechęcać a tym samym stawać po stronie władzy.
Trzeba się zdecydować. Albo konsekwentnie coś robić albo siać zamęt i niezgodę. -
JOW tylko do rady miasta. Powiat już wg list wyborczych. A JOW do parlamentu krajowego? I niech Pan naiwnie nie wierzy, że w parlamencie przegłosują sobie sznur na szyję. Za mało jaj mają i poczucia odpowiedzialności. Nie jestem zwolennikiem zmian rewolucyjnych, lecz myślę, że w tym kraju to naród musi wyjść na ulicę, żeby coś zmienić. Dlatego popieram działania chłopaków.
-
Po dużo mniejszej wpadce węgierskich socjalistów Węgrzy wyszli na ulicę i wynieśli do władzy Orbana. A Orban błyskawicznie podniósł Węgry z kolan. Polacy po gigantycznych (w stosunku do skali węgierskiej) aferach i wpadkach co najwyżej "wojują" klawiaturą, że "to trzeba inaczej", że "wroga trzeba ustalić". Kogo to obchodzi, że "polska istnieje tylko teoretycznie"? Tu raczej trzeba aferzystom kulturalnie pogrozić palcem w bucie, a nie jakieś burzycielski hasła rzucać! Bo jeszcze się może gangsterzy obrażą?
Dymają was na żywca a wam wystarczą taktowne internetowe burze w szklance wody.
I tak z woli tchórzliwych Polaków Polska zginie! -
Skoro Pan uważa że ma rację to bardzo proszę.
Po pierwsze proszę ogłosić listę imienną tych których należy zamiast liści.
Po drugie kogo raz sierpem raz młotem.
Po trzecie którym wrogom śmierć?
Po czwarte proszę się podpisać własnym nazwiskiem aby elektorat wiedział z kim i co ma robić.W innym przypadku ludzie co najwyżej będą się pukać w czoło na Pana wywody.
-
możesz to zmienić ale póki co mimo to, że brzmi to trochę niesmacznie jest to jednak prawdą. A cytat, że Polska praktycznie nie istnieje oznacza to, że my nie odgrywamy żadnej roli w Europie, Świecie i żadne mocarstwo nie liczy się ze zdaniem naszych rządzących.
-
Na pana "wywody" już się pukają.
-
Szkoda czasu na anonim nie wiadomo czy to kobieta mezczyzna/ to gender anonim pisze z kturej strony zawieje.
-
A ty chcesz z anonimem dyskutować czy iść do łóżka?