Tak, codziennie, ehe.
Nowa kasa Kolei Dolnośląskich w Bolesławcu
Dyskusja dla wiadomości: Nowa kasa Kolei Dolnośląskich w Bolesławcu.
-
-
Pracownicy są niekompetentni. Nie znają rozkładów jazdy i nie chcą wystawiać biletów, bo nie wiedzą, jakie to mają być...
-
Zgadzam się z przedmówcą.
-
Pracownicy nie mają obowiązku znać rozkładu jazdy od tego jest informacja. Gdybyś dostał wypowiedzenie po 20 latach pracy bo spółka bankrutuje to sorry ale nie wierzę, że chciałoby Ci się czytać informacje o tym jak zmieniają się rodzaje biletów.
-
~podróżnik napisał(a): Pracownicy są niekompetentni. Nie znają rozkładów jazdy i nie chcą wystawiać biletów, bo nie wiedzą, jakie to mają być...
/ A tablicy z rozkładem brak? Internet też masz co to za problem sprawdzić? Ja tak zawsze robię.
-
Jaka łajza trzeba byc zeby o rozklad pytac kasjerke od biletów, moze jeszcze jej obowiazkiem powinno byc zamówienie dla was pizzy gdy oczekujecie na pociag?
-
Nie mówmy proszę źle o PKP - wszak o umierającym się źle nie mówi...
-
Szkoda tylko, że ostatnio znajomy chciał kupić rano w kasie bilet Euroregionu Nysa, tzw. ZVON i nie mógł tego zrobić, ponieważ kasa była nieczynna... a konduktor w pociągu nie chciał mu sprzedać. Był zmuszony kupić za 11 euro w Niemczech...
-
~Anonim napisał(a): Pracownicy nie mają obowiązku znać rozkładu jazdy od tego jest informacja. Gdybyś dostał wypowiedzenie po 20 latach pracy bo spółka bankrutuje to sorry ale nie wierzę, że chciałoby Ci się czytać informacje o tym jak zmieniają się rodzaje biletów.
A co to jest komuna, że praca przysługuje? Tak działa kapitalizm, a ludzi nikt do pracy nie zmusza. Zawsze znajdzie się inna osoba na ich miejsce, której na pracy będzie zależało.
Może i pracownicy nie mają obowiązku znać rozkładu jazdy, ale się w nim orientować, bo mają go przed sobą. Niedopuszczalnym jest to, że pani w kasie nie sprzedaje jakiegoś biletu, bo nie wie, o jaki pociąg chodzi, kiedy jej wyraźnie mówię, bo sam zapoznałem się z rozkładem.
Znajoma miała podobny problem, ale dostała po prostu zły bilet, a później musiała latać od konduktora do konduktora, a później z powrotem do kasy, żeby otrzymać nadpłatę. -
A ja wczoraj usłyszałam, że mogę kupić bilet tylko do Wrocławia, do Poznania mam sobie kupić bilet we Wrocławiu, bo kasa biletów na takich liniach nie prowadzi.
-
Niech w końcu przyjdą Niemcy lub Czesi ze swoimi pociągami i kompetentnymi pracownikami. PKP do lamusa historii, podzielili się na 102 spółki i skutecznie tę starą firmę rozkradają ( PKP = Polska Kraść Pozwala).
-
Do kasjerek z
Przewozów regionalnych pyszczyliście, to macie teraz KOLEJE DOLNOŚLĄSKIE i ajenta-teraz pokażcie swoją wiedzę przy zakupie biletów... -
"A co to jest komuna, że praca przysługuje? Tak działa kapitalizm, a ludzi nikt do pracy nie zmusza. Zawsze znajdzie się inna osoba na ich miejsce, której na pracy będzie zależało. ".
Jak z Bulgarii ktos przyjedzie i bedzie chcial kupic bilet a ona nie bedzie znala jego jezyka to tez do wywalenia? Bo znajdzie sie ktos komu bedzie zalezalo na pracy tzn zna na wstepie 30 jezykow biegle i ciagle bedzie sie uczyc nowych... bo przeciez znajomosc jezykow jest taka sama jak znajomosc rozkladu przez kasjerke (czyli jej brak) a skoro wymagasz jednego to tak jakbys wymagal drugiego... P. S. W spozywczym pytasz kasjerki jak robic obiad, co ile gotowac jakie skladniki w jakich proporcjach? A jak nie umie zrobic kaczki po hawajsku to wypad z pracy... bo przeciez sa inni, lepsi...
-
Thanks, but no, thanks.