Miałem okazję pracować ze Sławkiem w Baderze -spoko koleś.
Pomnik Johna Lennona w Bolesławcu
Dyskusja dla wiadomości: Mogliśmy mieć pomnik Johna Lennona w Bolesławcu.
-
-
Co to za cudo? Po latach pamięc szwankuje i trzeba aż tak koloryzować?
-
Sławek to oryginalny człowiek.
-
To jest prawdziwy fan Johna, Pamietam ten dzień, przepłakałam go w szkole, a muzykę Johna i jego kumpli słuchałam do dzisiaj, nigdy mi sie nie znudzi.
-
Jako uczestnik pamiętam do dziś tą audycję w Klubie, PEGAZ" którą to świetnie przygotowałeś i poprowadziłeś SŁAWKU. Podobnie jak ty w ten smutny wówczas i dla mnie wieczór postanowiłem uczcić pamięć JOHNA LENNONA malując na ceglanym murze tunelu przy ul. Staszica jego datę urodzin i śmierci (przypomnę że w tamtym czasie malowanie na murach było bardzo niebezpieczne). Wiele lat aż do czasu niedawnego remontu tego tunelu napis ten przypominał mi codziennie kiedy to go mijałem w drodze do centrum miasta o tej smutnej tragedii która się wówczas wydarzyła. Zawsze miałem i nadal mam wielki szacunek dla CIEBIE za to co robiłeś oraz robisz aby upamiętnić JOHNA LENNONA i BEATELSÓW. Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę :).
-
Sławek Szczerba, to największy fan Lennona, jakiego znam. Zawsze wierny swoim pasjom. Sławek Beatelsami żyje i oddycha. Bylem świadkiem tamtych wydarzeń i mogę potwierdzić, że są prawdziwe. Bolesławiec był wówczas miastem pełnym ludzi z otwartymi umysłami. Smutnym jest fakt, że dziś już takim nie jest i że można pod tak fajnym tekstem zobaczyć negatywne komentarze. Nawet jeżeli tekst jest lekko koloryzowany, przypominam, ze jest to wspomnienie a nie reportaż. Nie w tym rzeczy, aby pamiętać wszystkie imiona, daty, miejsca. Te wydarzenia są prawdziwe, działy się za żelazną kurtyną, w małym mieście na Dolnym Śląsku - Bolesławcu. I wszyscy bolesławianie powinni być dumni z faktu, że ta ziemia wyprodukowała tak wartościowych ludzi, z taka wyobraźnią i takimi ideałami. Wielki szacun dla Ciebie Sławku. A do jadowitych anonimowych komentatorów - GIVE PEACE A CHANCE!
-
To były straszne i piękne dni. Pamietam jak twoja miłość do Beatelsów emanowała z ciebie i aż trudno mi było uwierzyć że zamilkłeś na tak długo. Pamiętam jak starałeś się o postawienie pomnika, pamiętam kolege jak wykonał napis na tunelu. Byliśmy różni i grzeczni i nie grzeczni, ale wszyscy byliśmy młodzi i mieliśmy marzerzenia i muzykę Johna Lennona. Cieszę się że się odezwałeś Pozdrawiam i życzę powodzenia Tobie i koledze z koloni.
-
[usunieto na życzenie użytkownika, powód: chamstwo]
-
Cpuny i narkomany to to samo dobrze wyksztalcony zapluty bekarcie.
-
Jak już wspomniałam byliśmy różni. Nie trzeba było być ćpunem jak to określiłeś Bękarcie Ciemności, żeby w tamych czasach mieć potrzebę wolności. To młodość i muzyka Beatelsów dodawała nam skrzydeł.
-
Co mówią dyrektywy UE o paleniu w knajpie i wrzucaniu oka do piwa?
-
Ciekawe te wasze wspomnienia. Ja nie mam prawa pamiętać dnia w którym zginął Lennon bo miałem wtedy 3 latka, ale znam opowieści mojego ojca i jego kolegów co działo się kiedyś w knajpach takich jak "Zacisze" czy "Arietta". Pamiętam natomiast puste półki w sklepach a posiadanie auta chociażby "malucha" czy nawet telefonu stacjonarnego w domu było szczytem marzeń. Jak mama chciała żeby sąsiadka wpadła na kawę wystarczyło widelcem zastukać w kaloryfer a teraz sąsiedzi "znają się tylko z widzenia, a jedno o drugim nic nie wie".
Jeśli ktoś z niedowierzaniem głupio komentuje takie wspomnienia, to widocznie sam ma nudne życie i trudno mu uwierzyć że za komuny mogło być ciekawie pomimo braku internetu, telefonów komórkowych czy paszportu w szufladzie.
-
A działo się działo w Bolesławcu Faify w Ampułkach Błękitni i Micki Deis grecki zespół wiejskie zabawy w około NOT i Meksyk kawiarnie pełne na miejsca polowanie miano najbardziej rozśpiewanego miasta Pozdrawiam rówieśników 60 i 60+ latków.
-
To też moja młodość... do Zacisza chadzało się "śniadać" potem Piekiełko, Meksyk lub NOT... były czasy...
-
Kilka lat temu "niezależne i opiniotwórcze" media bolesławieckie obszernie informowały o powstaniu pomnika Tadeusza Nalepy w Bolesławcu. Warto sięgnąć do archiwum i przypomnieć sobie kto takie sensacyjne teksty produkował.