Witam, Oddanie krwi jest uwarunkowane szczególnymi przepisami. Oznacza to, że przez 8 tygodni ci krwiodawcy, którzy dziś oddali krew nie będą mogli oddać ponownie. Tak się stało w tym roku co najmniej dwukrotnie na zbiórkach "autobusowych w rynku". Od dawców dowiedzieliśmy się, że na rynku pojawił się ambulans i pobierał krew na rzecz warszawskiego centrum krwiodawstwa i tamtejszych placówek. Ten przykład uświadomił nam jak chętnie mieszkańcy oddają krew w takich punktach i przyspieszył decyzję o reorganizacji. Bardzo podobnie jest w Lubaniu. Raciborowice, wymienione w informacji nie są jedynym przykładem. Warta, Gromadka, Osiecznica, Nowogrodziec, cały powiat - tu mieszka około 2000 naszych Honorowych Krwiodawców. Do punktu na Zwycięstwa dociera i oddaje krew średnio 6 osób dziennie, w zeszłym roku było to 8-9 dawców. Podjeżdżając na zbiórkę krwi zaplanowaną i zorganizowaną przez naszych przyjaciół, takich, jak np. Pan Fornal, w ciągu jednego dnia jesteśmy w stanie pobrać pięć razy tyle (5x! ). Srednio w tym roku pobieramy na jednym wyjeżdzie 30-34 donacje. Jest to tyle co punkt w Bolesławcu zbiera prawie przez tydzień.
Co z punktem krwiodawstwa w Bolesławcu?
Dyskusja dla wiadomości: Co z punktem krwiodawstwa w Bolesławcu?.
-
-
Byłem raz oddać tam krew i o zgrozo więcej tam nie pójdę. Personel wystraszony jak by pierwszy raz pobierali krew, a Pani doktor hm powinna chyba w domu siedzieć. Niby czysto, ale jakoś odpychająco. A stawianie jeszcze ograniczeń czasowych napewno nie przysporzy więcej krwiodawców. Zamiast robić dodatkowe akcje, ogranicza się dni otwarcia. Powodzenia, ja już tam się nie zjawię.
-
Szkoda naszego punktu przez 30 lat tu właśnie oddawałem krew, było różnie ale zawsze można było liczyć na fachową kadrę, wiem że zmiany zawsze są trudne ale jesteśmy w europie ale czy na naszym terenie to zda egzamin myślę że początki będą bardzo trudne i napewno będzie spadek ilości pobranej krwi nie czarujmy się ile przyjdzie ludzi oddać krew powiedzmy w Raciborowicach kiedy większość pracuje poza miejscem zamieszkania. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
-
To skandal! Zdaje od 2005 roku. I zamiast byc lepiej to jest gorzej. Obsługa jest super. Rubcie tak dalej ludzie beda jezdzic do niemiec i za to dostana kase.
-
Panie Piotrze, jak pan wie w Bolesławcu są często przeprowadzane akcje jak pan pisze autobusowe(np inrermarche, rynek czy jakieś okazjonalne festyny) i to wcale nie pomaga naszemu stałemu punktowi ponieważ po1 przez 8 tyg dawcy pauzują a po2 te ogromne ilości krwi idą na konto Wałbrzycha albo nie wiem czyje ale potem statystyki pokazują że nasz punkt jest nierentowny. Myślę że ma pan racje czasem warto wyjść z gabinetu do ludzi ale skoro akcje przeprowadzane są na terenie Bolesławca i okolic to niech ta krew zostanie w statystykach bolesławieckiego punktu bo to bolesławianie oddają krew!
-
Również jestem krwiodawcą i czegoś tu nie rozumiem: w jaki sposób punkt krwiodawstwa ma pobierać więcej krwi, jeżeli jest tam wyznaczony dzienny limit przyjmowania chętnych do oddania? Niemal za każdym razem, gdy tam jestem ludzie są odsyłami, bo w danym dniu już zostało przyjętych, czy 20 osob.
-
To prawda!
-
Nie będziemy oddawać krwi na żadnych waszych ekipach, mamy swoje punkty i tylko tam oddamy krew. I panie Piotrze proszę nie kłamać, że pobieracie tyle krwi na ekipach.
-
Oddawałam krew regularnie od 2007r. Ale od kiedy wprowadzono komputery, niestety, nie udało mi się ani razu, mimo iż próbowałam kilka razy. I jak zamkną punkt to pewnie skończy się honorowe oddawanie krwi... szłam wtedy, kiedy JA chciałam a nie kiedy był autobus w mieście. Miasto 40 tysięczne traktowane jest jak małe miasteczko, tudzież większa wieś. Niebywałe, żeby nie było stacjonarnego punktu krwiodawstwa w średniej wielkości miejscowości. Przyszły Panie Prezydencie! Zrób Pan coś bo niedługo zaorają to miasto!
-
Mam prawie 60 lat, krew oddaję od szkoły średniej[ kiedyś miało się wolny dzień i chodziło się oddać krew całą klasą], teraz przestanę. Krew niema ceny a nam się wciska informacje o braku funduszy. Krew oddajemy za darmo i to jest jeszcze żle? Jeżeli mam jechać do Lwówka, lub czekać na autobus to pojadę do Gerlitz i jeszcze zarobię. To jest POLSKA właśnie.
-
Oddaje już prawie 20 lat i teraz mam jeździć po innych miastach? Może zarząd HDK w Bolesławcu zamiast organizować akcje to by się postarał o dalsze działanie punktu. Lepiej mieć 10 stałych dawców niż 50 w jeden dzień. Wstyd żeby 40 tysięczne miasto było punktu krwiodawstwa. Wstyd!
-
Matka! Co ty tam wyprawiasz? ;-).
-
Piotr Pawłowski pisze: "Do punktu na Zwycięstwa dociera i oddaje krew średnio 6 osób dziennie, w zeszłym roku było to 8-9 dawców". A nie wydaje się komuś że dzieje się tak od kiedy jest ta nowa pani doktor. Ps. Szkoda mi tylko tych Miłych Pań z obsługi krwiodastwa.
-
W 100% zgadzam sie z Tobą. Tej pani przeszkadza prawie wszystko, odprawia z kwitkiem mnóstwo osób, które innych punktach (poza granicami naszego miasta)- równiez po gruntownym przebadaniu- oddają krew bez większych problemów. Jestem wieloletnim krwiodawcą, ale po ostatniej wizycie i rozmowie z panią doktor obiecałam sobie, że póki ONA tam będzie, więcej tam nie pojdę. KRWIODAWCO! Ja nie mam paniom pielęgniarkom nic do zarzucenia (zarówno obecnym jak i tym, których tam już nie ma). Zawsze dbały o miłą atmosferę że już nie wspomnę o ich fachowości. To NAPRAWDĘ WSPANIAŁE KOBIETY! Nie znam fajniejszych "piguł"- mam nadzieję, że się za to nie obrażą... na pewno nie ;).
-
Ekipy to nieuchronna przyszłość. Zainteresowanych odsyłam do RCKiK we Wrocławiu. Tam zdał system egzamin. Ekipy są umawiane na konkretny dzień cyklicznie, aby stali dawcy mogli zdawać, a nowi spróbować. Pobory wzrosły kilkakrotnie. W ekipach są wykwalifikowani pracownicy.