Jeden z lepszych pomysłów jakie padły z OFE: "W przygotowywanych obecnie założeniach zmian dotyczących otwartych funduszy emerytalnych rząd chce wprowadzić trzy rodzaje subfunduszy. Subfundusz dynamiczny, przeznaczony dla osób, którym pozostało więcej czasu do emerytury, mógłby inwestować do 85 proc. Aktywów w akcje, zaś subfundusz stabilny - do 15 proc. A obecny limit 40 proc. Inwestycji w akcje obowiązywałby w trzecim typie subfunduszy - tak wynika z wypowiedzi szefa doradców premiera Michała Boniego. - Będzie to 85 proc. W akcjach i innych instrumentach, a 15 proc. W obligacjach dla dynamicznego i w pewnym sensie odwrotna sytuacja dla tego stabilnego i pośrednio tak jak jest: 60 proc. Do 40 proc. - powiedział Boni. Z jego wypowiedzi wynika, że obecni uczestnicy OFE, którzy są bliżsi osiągnięcia wieku emerytalnego, będą automatycznie przypisywani do bezpieczniejszych subfunduszy, natomiast osoby, którym pozostało więcej czasu do emerytury, będą mieli możliwość wyboru strategii inwestycyjnej. ". http :/ ww. Money. Pl/emerytury/wiadomosci/artykul/boni; zapowiada; zakaz; akwizycji; i; nizsze ;p owizje; w; ofe, 118, , 676726. Html.
Nowości z OFE
-
-
I co Ty sebeq zrobisz bez akwizycji?
-
W kraju gdzie gospodarka pada (tylko nie mówcie mi o PKB! ), banki sprzedane, a ZUS umarł, inwestycje mogą przynieść tylko stratę kasy. Uczciwe liczenie i dodawanie składek jest lepsze ale państwo się tego boi bo faktycznie jest dłużne kasę, która jest zapisana czarno na białym. Rząd wie że krachy będą się zdarzały częściej więc częściej składkowicze będą tracić niż zyskiwać, a przy chłonności Polaków sugestii z TV, namówienie ich na błędne inwestycje jest proste :).
-
W chwili tworzenia OFE w 1999 nie takie były założenia. Obiecano przyszłym emerytom jedno, po 11 latach i przy zebranych już pieniądzach zmieniając wszystko, żeby oskubać nas z naszych pieniędzy. A tak naprawdę system emerytalny idzie na dno m.in. przez mundurówkę i KRUZ, do którego budżet dopłłaca ok. 15 mld rocznie.Tylko, że żadna partia tego nie zmieni, bo przestaną rządzić od kolejnych wyborów (lub wcześniej po masie strajków).
-
Niestety, liczba emerytów wzrasta z roku na rok, a pracuje na tych emerytów mało ludzi... Najgorsze czasy będą w latach 2025-2050, kiedy pokolenie powojenne przejdzie na emeryturę, tak mała liczba pracujących nie utrzyma tak dużej liczby emerytów, to o czym mówi teraz Boni jest jednym z lepszych pomysłów na zwiększenie troszeczkę tej marnej zapomogi zwanej EMERYTURĄ. To że każdy z nas POWINIEN odkładać sobie na kupkę to chyba jasne.