Od sześciu lat jestem po rozwodzie, a mimo wszystko jednak kocham byłego męża, dzieci jeszcze mówią o tym jak chciały by aby był i mieszkał z nami, choć z tego co wiem ma inną rodzinę w której ma pojawić się dziecko... Wydaje Mi się iż przeszłam już wszystkie etapy "żałoby" po tym związku ale wystarczy jedno spotkanie związane z dziećmi, parę słów maluchów a wszystko wraca jakby to było, działo się teraz... Chciała bym sobie z tym lepiej radzić lecz nie umiem znaleźć wyjścia z tego "koła". Może ktoś z was był w takiej sytuacji i pomógłby mi znaleźć z niej wyjście.
Rozwód a uczucia
-
-
Ja jestem około 10 lat po rozwodzie. Też długo kochałam mojego męża byłam dobrej sytuacji ponieważ nie odwiedzał naszego dziecka i nic go nie interesowało. Kiedy były święta albo dziecka urodziny wracało to do mnie i nie mogłam znalezć sobie miejsca. Wiadomo, że załozył 2 rodzinę i też ma 2 dziecko długo nie mogłam się ocknąć. Pewnego razu spotkałam mężczyznę, okazał się mężczyzną mojego życia. Pobraliśmy się około 2 lat temu, nosi mnie na rękach. Teraz nie wspomną ani na chwilkę mojego byłego męża, teraz dziękuję Bogu, że się wtedy rozstaliśmy. Jestem szczęśliwa i Ty też powinnaś podnieśc głowę do góry! Wiem, że te myśli są silniejsze ale bądz silna i nie gorsza nie zasłużył sobie na Ciebie! Nie była byś z nim teraz szczęsliwa. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
-
To prawda co pisze Agata. Rozejrzyj się wokół :-))).
-
A ty Lotusie jesteś rozwódką? Bo jak nie to nie to skąd możesz wiedzieć co w tym jest prawdą.Pozdrowienia od Konika - rozwodnika.2010-11-03, 14:36Ale nie martwcie się dziewczyny. Stary Hanys na pytanie, czy woli rozwódkę, czy pannę odpowiedział: roz wódkę, roz piwo. I od 40 lat ma tę samą żonę.
-
Nie jestem rozwódką Koniku. Dlaczego się rozwiodłeś?
-
Agatko dziękuję za ciepłe słowa i zrozumienie, faktycznie chwile w których były kontaktuje się z dziećmi są najcięższe a do tego pytania i tęsknota maluchów potęguje to co dzieje się w moim sercu i głowie. Pozdrawiam gorąco.