http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/109001,ulewy-i-sniezyce-przez-smugi-lotnicze.
Ha ha ha i co niedowiarki
-
To fajnie. Cieszysz się?
-
Mysle ze powinien sie tym zajac poseł Macierewicz!
-
No i co nowego nam pokazałeś? Co w tym nadzwyczajnego? Chińczyki już dawno tak likwidują smog w swoich miastach. Ty natomiast wmawiasz nam trucie chemikaliami a tego nikt nie udowodnił.
-
Ha ha -- w Bolcu boją się nawet wiatraków oraz biogazowni. Zawziętość tępaków cofa wszystkich w rozwoju.
-
A jak w gazecie napiszą, że naukowcy rosyjscy udowodnili, że"chemtrails" to mutant i może na pozarażać rożnymi chorobami, a i krowy przestaną mleko dawać, to co? To, mam napisać: "ha, ha o co niedowiarku... ? " Całe to zamieszanie z tematem oprysków, wszystkie informacje, czerpiesz z internetu, nie jesteś naukowcem, nie uczestniczysz w badaniach, nie masz ŻADNEGO związku z tymi wydarzeniami. Na tej zasadzie ja mogę napisać wszystko co mi ślina na język przyniesie o tobie. Nie będzie to kłamstwo ale i nie będzie to prawda bo NIKT TEGO NIE MOŻE ZWERYFIKOWAĆ... a czego sprawdzić nie można to dla mnie bzdet... jesteś pan blagier, panie chemiczebronek :).
-
Podstawowym problemem w udowodnieniu faktu, iż są to smugi chemiczne jest przedstawienie wiarygodnej dla instytucji rządowych analizy składu powietrza, badanego po przelotach samolotów, tego typu smugi pozostawiających. Jest to zadanie niezwykle trudne, a wręcz praktycznie nieosiągalne dla zwykłych ludzi, ponieważ wykonanie takich badań wymaga pobrania odpowiednich próbek i dokonania specjalistycznych analiz. W takiej sytuacji od razu powstaje problem udowodnienia skąd dane próbki pochodzą oraz jakie jest źródło zanieczyszczenia powietrza. Jedynie instytucje państwowe mogły by w wiarygodny sposób takie analizy wykonać, ale bez woli politycznej coś takiego się nie stanie, ponieważ oficjalnie to "sprawy nie ma" i nikt się na koszt państwa tego nie podejmie. Owszem - takie analizy wykonano w innych krajach, ale właśnie z powyższych powodów, nie zostały one oficjalnie uznane za wiarygodne. Pozostają wtedy dwie alternatywy: pozyskać wiarygodnych świadków, albo wykazać iż sam proceder ma miejsce, dzięki istniejącym, oficjalnym dokumentom. Po internecie krążą oświadczenia różnych monterów, czy nawet pilotów, którzy twierdzą, iż bezpośrednio, lub też pośrednio uczestniczyli w tym procederze, ale i w tym przypadku, ponownie borykamy się z wykazaniem wiarygodności tych oświadczeń. Tutaj mogły by nam pomóc mass media, zdolne dotrzeć do takich ludzi i wywrzeć odpowiedni nacisk na elity polityczne. Znając jednak ich ścisłe powiązania z tymi właśnie elitami oraz wiedząc jakich manipulacji się dopuszczają, trudno jest takiej pomocy oczekiwać. Zauważcie, ze podobnie było w 2009 roku, podczas pandemii swinskiej grypy. Media zachowywały całkowite milczenie w tematach, od których aż wrzało na niezależnych portalach, do czasu kiedy pani minister Kopacz zdecydowała się odmówić zakupu, na siłę wciskanych nam szczepionek, podważając ich skuteczność i bezpieczeństwo działania. Zaraz potem TVN puścił film na temat afer związanych ze szczepionkami na świńską grypę. Te same afery, były przez nas i inne niezależne portale nagłaśniane już pół roku wcześniej... bez odzewu ze strony mass mediów. To nie był przypadek, ale bezpośredni dowód na ich "polityczną poprawność". Jesteśmy więc zdani na siebie samych i jedyne co nam pozostaje, to szukać dokumentów, które w sposób pośredni i bezpośredni, potwierdzały by istnienie procederu rozpylania chemtrails. Na szczęście tutaj możemy mówić o dużym powodzeniu. Takie dokumenty istnieją i były już, także na naszym portalu publikowane.
-
Jak powyższy artykuł ma się do bredni wypisywanych przez Ciebie na temat rzekomo rozpylanych chemikaliów?
-
Czy ilość dowodów na istnienie i stosowanie technologii rozpylania cząsteczek w atmosferze, w celu tworzenia sztucznych chmur (chemtrails), nie jest jeszcze wystarczająco przytłaczająca? Czy nie jesteśmy w posiadaniu wystarczających argumentów w postaci ww. Dokumentów i informacji, materiałów filmowych i zdjęć, aby w sposób jednoznaczny uzasadnić potrzebę społecznej dyskusji na ten temat, z udziałem przedstawicieli władz? Czyż nie jest to także podstawa do wszczęcia dochodzenia w tej sprawie? W końcu, czy biorąc wszystko powyższe pod uwagę oraz obserwując polskie niebo, poprzecinane dziwnymi wstęgami we wszystkich kierunkach, my - polscy obywatele nie mamy powodów do obawiania się o nasze zdrowie i życie? Kilkanaście dni temu, we Wrocławiu odbyła się konferencja na temat chemtrails, zorganizowana przez Janusza Zagorskiego. Zaraz potem Janusz wystosował list otwarty do Ministra MON (link), z (wg. Nas) naiwnymi pytaniami o charakter smug, pozostawianych na naszym niebie i z wyrazem troski, czy aby te smugi nam nie szkodzą. List ten nie został poparty żadnymi merytorycznymi argumentami, ani też dowodami, choć jak powyżej wykazaliśmy - one istnieją. Naiwna, bardzo ostrożna i ogólnikowa forma takiego listu, może wskazywać na to, że mimo zakus Janusza o organizowanie spotkań, szumnie nazywanych przez niego konferencjami, wykazuje się on słabą znajomością tematu, albo brakiem rzetelnego przygotowania, albo też miał on swoje, nieznane nam powody, aby właśnie w taki sposób ten list napisać. Nie można się jednak spodziewać, aby minister polskiego rządu poważnie ustosunkowywał się do tak lakonicznie napisanego pisma, tym bardziej jeśli podejrzewa się jego o znajomość tematu i jego cichy nadzór. Taki list może tylko posłużyć do cynicznych komentarzy urzędników średniego szczebla, którzy być może nie omieszkają powiadomić mediów o tym, jak daleko sięga paranoja "malej części polskiego społeczeństwa", które panicznie boi się zwykłej pary wodnej na niebie. Wyobrażacie sobie wtedy prześmiewcze publikacje na ten temat? Janusz od lat zajmuje się tematyką UFO i w tym temacie zrobił już wiele, ale nie uprawnia go to do występowania w imieniu nas wszystkich, w tematach jemu do niedawna obcych i do których najwyraźniej nie jest do końca przekonany, bez konsultacji z nami wszystkimi. Gdyby chociaż skontaktował się on z przedstawicielami portali, zajmujących się tematyką chemtrails od dłuższego czasu, jak i z prawdziwymi znawcami tej tematyki (i nie chodzi tu akurat o mnie), prosząc ich wszystkich o pomoc w zebraniu odpowiedniej dokumentacji, to przynajmniej nie miał bym poczucia braku rzetelności w przygotowaniu ww. Konferencji. Gdyby napisany przez Janusza list był wcześniej konsultowany z ww. Ludźmi, to na pewno nie miał by on tak naiwnej i lakonicznej formy, jaką on ostatecznie przybrał. Sama tematyka konferencji jak i jej forma, w tym samym stopniu co list do ministra MON, była nakierowana bardziej na dyskusje dot. Faktu istnienia chemtrails, niż na konkretne wykazanie ich istnienia oraz zagrożeń z tego płynących. Czyżby pan, panie Januszu nie do końca był jeszcze przekonany o istnieniu chemtrails?2011-07-10, 11:39Ten apel kieruję także do wszystkich zaangażowanych w rozpowszechnianie tematyki chemtrails, ponieważ sprawa jest arcy-poważna, a stawka wysoka. Tylko dobrze zorganizowani będziemy w stanie przekonać wystarczająco dużą część społeczeństwa do faktu ich istnienia, aby mógł się on stać przedmiotem prawdziwej debaty publicznej i aby zmusić polskie władze do udzielenia nam wszystkim poważnych odpowiedzi w tym temacie.2011-07-10, 11:48
-
Ja już nic z tego nie rozumiem :-/////.Niekiedy faktycznie obserwuję takie smugi co nie znikają ale równocześnie pojawiają się wtedy takie rozciągnięte chmury, które też są na niebie długi czas. Kiedy natomiast jest piękna wyżowa pogoda (w porze suchej czyli maritiańskiej zimie częste zjawisko) żaden z samolotów nie zostawia smug trwalszych niż 2 minuty. Jestem pewna, że to spaliny zmieszane z powietrzem gdy jest bardzo wilgotno dają taki efekt a nie żadne opryski chemikaliami :-/////.