Basen w Osiecznicy był już porównywany do Orki, to pozwolę sobie teraz na krótkie porównanie Orki do Aquaparku we Wrocławiu przy ul. Borowskiej, a właściwie tylko basenu sportowego, ponieważ we Wrocławiu każda część obiektu ma osobne wejście i nie można ot tak sobie przejść z basenu sportowego do części rekreacyjnej. Całkiem inne wejście jest też na siłownię. Kolejna różnica to sposób naliczania czasu-u nas minutowe, tam godzinowe. Nieświadomy tego przyszedłem o godz. 12. 15, a więc pozostało mi do wykorzystania tylko 45 minut, a zapłaciłem jak za całą godzinę. Bilet ulgowy(taki mi przysługuje) kosztuje tam o tej porze 11 zł, a u nas 7. 50. We Wrocławiu basen sportowy posiada 8 torów, u nas 6. Tam mają też cieplejszą wodę i powietrze: 29. 5C, u nas 2 8. Kolejna różnica to system otwierania szafek-tam możemy wybrać dowolną, u nas ściśle oznaczoną numerem zgodnym z czujnikiem który nosimy na ręce. Czystość w obu szatniach porównywalna, badziewne mydło pod prysznicem również, z tą różnicą że tam jest działajaca regulacja temperatury wody. Pracy ratowników się nie przyglądałem, bo szkoda mi było na to czasu. I na koniec ciekawostka dla pań-obok przebierało się a następnie pływało obok mnie dwóch młodych aktorów z serialu "Pierwsza miłość".