Uśmiech lotusa jest wprost proporcjonalny do grubości portfela i długości pały klienta. Jak ci tak źle bylo to po co tu ciągle wirtualnie siedzisz?2011-06-19, 15:09Poza tym starzejesz się.
Zwariowane pomysły- czyli najbardziej szalone rzeczy jakie zrobi
-
-
Ale wymyśliłeś :-)))).Lubię z perspektywy przysłuchiwać się i uczestniczyć w dyskusjach Polaków na różne tematy. Np. wiele o charakterze i pogodzie ducha Bolesławian mówi temat o "zimnej wodzie na basenie". Tyle jadu i głupoty nie znalazłabym na wszystkich mauritiańskich forach razem wziętych z ostatnich 10 lat. Gdyby ktoś u mnie napisał taki post jak Ty powyżej uznany zostałby co najmniej za groźnego psychopatę lub... idiotę ;-))))).
-
U nas też!
-
Kiedyś w podstawówce miałem taką zabawną sytuacje, to było już w tedy chyba w 8 klasie (czyli ostatniej) jakaś dziewczyna pisała do mnie listy że chce ze mną "CHODZIĆ" :) Ona była też z tego samego rocznika ale z innej klasy (8b,8c,8d etc). Pamiętam że strasznie się głowiłem, co zrobić z tym fantem :D ... i w końcu uznałem że nie przeniosę się do jej klasy!!! :D :D :D. To że ona chciała się ze mną umówić na randkę zrozumiałem dopiero po kilku latach (gdy miałem lat 16) :D, przez przypadek znalazłem w biurku jej listy do mnie :D (były chyba 3). Nieźle się uśmiałem wtedy i do dzisiaj wydaję mi się to zabawne! naprawdę myślałem że ona chce, abym się przeniósł do jej klasy! :D IQ nie grzeszę do dzisiaj :D
-
W latach 60-siątych była obok starego basenu stara ubikacja publiczna, a bliżej w stronę Rynku tabliczka na ścianie "00 - 50mb". Pytałem się ojca, co to znaczy. Powiedział mi: "Do klozetu 50 metrów biegiem". Miał na te czasy niezły chumor. W naszej klatce schodowej w Rynku były ponaklejane kartki: "Bodźce ekonomiczne - oszczędzaj prąd". Na moje pytanie powiedział mi: "3 bodźce - to jeden kopniak w tyłek. Ale nie mów nikomu, bo mnie zamkną! ". Ze strachu zawsze wyłączałem niepotrzebne światło. Pomimo dawnych, nie zawsze dobrych czasów, było moje dzieciństwo często do uśmiechu :-) ).
-
Sytuacji szalonych i zwariowanych było bez liku :-)))).Pamiętam jak przed pokazem w Düsseldorf do pokoju mojego i mojej koleżanki z Francji ktoś zaczął walić w drzwi krzycząc "polizei!!!". Otworzyłam wystraszona, a tam dwóch naszych fotografów i oświetleniowiec z piwem :-))). Zaprosiłam ich do środka ale koleżanka gdzieś zniknęła. Znaleźliśmy ją w łazience śmiertelnie przerażoną nad muszlą klozetową jak spuszczała w nią mój puder (opakowanie było dość podłe) myśląc, że to "prochy". Śmieliśmy się z niej cały wieczór i jednocześnie podziwialiśmy za "branżowe doświadczenie" ;-)))). To były czasy... ehhh :-)))).
-
No to dziewczyna musiała mieć nie złego cykora.
-
No to rzeczywiście koleżanka musiała miec niezłego stracha, a przezorny zawsze ubezpieczony, więc wolała nie ryzykować :) Szkoda tylko pudru hehe.
-
Lepszy puder w kiblu niż prochy na wierzchu.
-
Ciągle coś się dzieje :)
Zwariowałam, jak na forum zasiadałam :)
No, i sami wiecie, co się dzieje na tym świecie... Oszalałam, bo czasem głupoty pisałam :)
Czasem śmieszy :) czasem boli :(. W mojej głowie się pitoli :(. Jesteśmy tylko ludźmi i często robimy coś szalonego i... Bez przemyślenia- coś głupiego... -
Fajnie to ujęłaś :).
-
Ubawiło mnie to :).
-
Wsypalam kiedys z kolezankami proszki na przeczyszczenie nauczycielce gdy bylismy w gorach na wycieczce, ale troche przesadzilysmy ta wredna malpa dostala takiego rozwolnienia ze o maly wlos sie nie odwodnila. Troche sie przestraszylysmy ale potem bylo juz dobrze i wielki ubaw jak i satysfakcja z naszego glupiego pomyslu.
-
No to miała babka przes... ną wycieczkę hi hi :).
-
A jak, ale za to ze taka wredna malpa byla. Wszystkie za to dostalysmy nagane choc nam nic nie udowodnila, zadna z nas nie sypnela nawet prymuska hi hi.