Pamiętajmy, że to nie islam nas zalewa, tylko to my zatracamy nasze korzenie. Po okresie biedy, która zawsze umacnia wiarę nagle mamy okres względnego bogactwa i w sumie Bóg, religia no i nasze korzenie przestają nam być tak potrzebne. Nie znam europejczyka chowanego w kulturze chrześcijańskiej, który przeszedłby z nagła na islam, znam wielu, którzy porzucili chrześcijaństwo, ale znam też kilku arabów, którzy nie porzucają swojej wiary bo jest ona naturalnym nośnikiem ich kultury. Z ich napływem robi się dokładnie to samo co z Chińczykami w Ameryce w XIX w. Bieda ich przyciąga, zamykają się w swoich "arabtown" a wszystko tak naprawdę zależy od nas na co im pozwolimy bo są na naszym podwórku. Bać się ich nie trzeba, walczyć też nie ma sensu. Trzeba umacniać naszą kulturę choćby na wzór amerykański, tj. szacunek do flagi, hymnu, prawa (skąd inąd krzywego) no i religii poprzez tradycyjne święta. A oni sami z czasem się przyzwyczają jak Chińczycy do święta dziękczynienia i innych... Islam nam nie grozi, grozi nam nasza bezkulturowość. Rozkradamy nasze zabytki i sprzedajemy na zachód, wykradamy nasze dzieła z Bibliotek czy dewastujemy pomniki, syfimy w naszych polskich lasach i ulicach i za kasę pozwalamy by zworzono syf z zagranicy, tłuczemy się z sąsiadami o pierdoły... Sami się staczamy...
Stop islamizacji Europy
-
-
Prawdą jest że do upadku kultury europejskiej (zachodniej )przyczyniamy się sami. Długie okresy względnego dobrobytu osłabiają poczucie przynależności narodowej iściągają imigrantów z obszarów biedy. Ich wyobcowanie językowe i kulturowe powoduje tworzenie się enklaw. Z czasem widząc jak żyją miejscowi żądają podobnych praw nie dając nic w zamian oprucz agresji. Brak wykształcenia i niechęć do jego zdobywania powoduje że stanowią doły społeczne. Chyba genetyczne uwarunkowania powodują niechęc do pracy. Nawet w bogatych krajach arabskich miejscowi unikają pracy ściągając azjatow. Grozi nam to co powodowalo upadki wcześniejszych kultur, zalanie przez " barbarzyńców ". I niestety jest to proces chyba nieodwracalny. Jedyna pociecha w tym że " barbarzyńcy " przejmowali wiele z kultury swoich poprzedników, niestety poza religią. Bogowie przychodzili i znikali wraz z hordami nowych panów. Czy Europie uda się zmienić tą regułę? Jeżeli nie będzie ścisłej współpracy to zostaniemy zalani przez obcych nam kulturowo.
-
Uwazam, ze dla Europy, ktora jest obojetna na pewne wartosci wyplywajace z wiary, wrecz jest wrogo nastawiona do chrzescijanstwa, lepszym rozwiazaniem jest rozwiazaniem jest obecnosc wierzacych muzulmanow. Wyznawcy islamu sa zdolni, i chca bronic wartosci wiary. Nie pozwalaja szydzic z Boga.
-
Pracowałem kiedyś długi czas z człowiekiem rodem z Palestyny wyznającym islam, był to człowiek o naprawdę wysokiej kulturze i silnej wierze. Zawsze był bardzo wyrozumiały i szanujący każdego nie zależnie od wyznawanej wiary! Naprawdę tylko pozazdrościć takiego wychowania i zdrowego podejścia do życia! Bez jakiejkolwiek wrogości!
-
Jeszcze raz pragnę polecić stronę http://www.euroislam.pl/
Dużo ciekawych wiadomości dotyczących emigracji, praw człowieka, wiadomości z krajów islamskich etc. -
Roko28, faktycznie tak jest jak mówisz - też znam trochę ludzi islamistów i muszę powiedzieć, że są wyjątkowo pozytywni. Mają zasady odporne nawet na bombę jądrową :) Europejczycy-chrześcijanie mają nibyzasady, są mocni w gębie, a jak co do czego kulą ogon i pod dywan. Tchurzostwo i wygodnictwo - to są cechy obecnie żyjących chrześcijan :(.
-
Kategoryzacja istot ludzkich za względu na wyznanie jest nie do przyjęcia z punktu widzenia współczesnej humanistyki - a takąż wyznaje zjednoczona Europa. Czy tego chcemy, czy nie, żyjemy w środowisku wielkokulturowym i nieprzyjmowanie tego do wiadomości trąci, pardon, oborą. Jeśli nawet świat Islamu przestał już dawno być kreatywny i jego wkład w dziedzictwo ludzkości jest li tylko echem dawnych wieków... Trudno. Pamiętajmy jednakże, że obcując z człowiekiem, obcujemy z jednostką, a nie jej zapleczem kulturowym czy ideowym (jakkolwiek to zwać). Zatem - mówienie, że muzułmanie są tacy czy owacy nie jest godne. Stereotypizacja i budowa realcji w oparciu o regułę "swój - obcy" jest cechą społeczeństw prymitywnych, proszę Państwa. Islam nie zaleje i nie zniszczy Europy. Nigdy mu się to nie udało - i nie uważam, by było to faktycznie czyimkowiek celem. Jeśli się tego obawiamy, to tylko dlatego, że sami ochoczo odcinamy się od swoich korzeni i przyjmujemy za aksjomat poznawczy perspektywę zhomogenizowanej papki kulturowej, która udaje uniwersalne jakieś panaceum. No dobra, rozpędziłam się. Przepraszam za przydługie wypracowanie.
-
"Pamiętajmy jednakże, że obcując z człowiekiem, obcujemy z jednostką, a nie jej zapleczem kulturowym czy ideowym (jakkolwiek to zwać). ". Nie obcujemy z jednostka. Obcujemy z czlowiekiem (osoba) i z calym jej bagazem (zapleczem) kulturowym.
-
Na początek 3 cyctaty: O kobietach: "I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je! O nieislamistach: "I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili". "O wy, którzy wierzycie! Zwalczajcie tych spośród niewiernych, którzy są blisko was. Niech się spotkają z waszą surowością. ". To oczywiście cytaty z Koranu (znalazłem w sieci, nie mam na półce). Islam jest genetycznie nastawiony na konflikt i na walkę, a wręcz na zabijanie niewiernych. W historii Islam miał różne okresy, wtedy kiedy nie miał siły na walkę i bezpośrednią konfrontację - unikał jej i eksponował - przynajmniej wobec świata zewnętrznego - swoje pokojowe oblicze. Mając przewagę, sięgał po narzedzia ekspansji, włącznie z brutalną przemocą, do ktorej wprost, bez ogródek nakłania prorok Mahomed. Ostatnio był długi okres spokoju - od Odsieczy Wiedeńskiej, która - mniej wiecej ustaliła granice wpływów. A teraz, zdaje się, wobec rosnącej siły islamistów, otwiera sie nowy okres ekspansji. Europa, a głównie elity europejskie, budzą się dzisiaj z ręką w nocniku, ze strachem w oczach i kompletnym brakiem koncepcji co tu dalej zrobić. Wracać? Ale do czego? Iść dalej? Znaczy spadać w przepaść. Oczywiście można na sprawy spojrzeć okiem obserwatora i powiedzieć, że my (słowianie, germanie, i ta cala reszta o ktorej uczy sie na pierwszej lekcji historii, a potem o nich zapomina) też tutaj przyszliśmy budując swoje państwa na gruzach cywilizacyjnie dużo bardziej rozwiniętego Cesarstwa Rzymskiego. Tylko nawet przy takim spojrzeniu, trudno nie zauważyc, że osiągnięcia rzymskie do dziś stanowią bazę świata zachodniego, chociażby tak zasadnicza sprawa jak prawo rzymskie, do ktorego nawiązują obecnie wszystkie systemy prawne państw zachodnich. A jakie prawo będzie obowiązywało w Europie za 50 lat? Mam nadzieję, że nie prawo szariatu, choć, niestety wiele na to wskazuje.2011-04-21, 10:33@ Sis Mary: ja mysle, że ida niestety czasy, kiedy trzeba będzie się za czymś opowiedzieć. Wyraxnie, stanowczo. Idea multi0-kulti jest fantastyczną ideą. Podkreślam słowo "fantastyczna" w sensie podstawowym. Uważam tę ideę za bardzo pociągającą - pokój miedzy narodami, brak nienawiści, każdy inny - wszyscy równi. Piekna sprawa. Tylko że musisz spojrzeć na realia. Czy ktos na świecie oprócz nas - ludzi Zachodu, przejmuje się tą ideą? Twój tok myślenia jest bardzo poprawny politycznie na miarę europejską. Gdybyśmy żyli w rezerwacie, odizolowanym od świata zewnętrznego, to nie pozostawałoby mi nic innego jak zaklaskać z radości. Ale tak nie jest. Nie żyjemy w rezerwacie i trzeba unieść wzrok i zobaczyć co sie dzieje dokoła, gdzies tam daleko na stepach i pustyniach, tam gdzie bruksela to tylko duże mało smaczne warzywo.
-
Rudy, masz oczywiście rację. Ja przyjmuję jako podstawę tych swoich rozważań "sitz im Leben" - żyję w Europie, nie na Saharze. Rzecz w tym, ze jestem po prostu przeciwko kierowaniu sie uprzedzeniami. Jeżeli mamy jakoś odróżnić naszą mentalność od skrajnych postaw islamskich, powinniśmy okazać nowotestamentową tolerancję i miłość bliźniego. Elity i tak zrobia swoje - to znaczy nie zrobią nic. Nie mamy idei, która nas jednoczy, ale nie powinniśmuy szukać jej w strachu przed dominacją innej kultury. Coś takiego rodzi nienawiść - która, owszem, jednoczy, ale kończy się grzebaniem w popiołach. Nie kocham Islamu, Koran znam - i to w oryginale, ponieważ zdarzyło mi się studiować arabistykę. Nie urzeka mnie przesłanie niektórych sur, ale i przesłanie Biblii nie zawsze bywa milutkie. Pamiętajmy, ze zarówno kultura Biblii jak i Koranu zrodziła sie w dzikim miejscu wśród ludów koczowniczych. Ale - hej - nie przynudzajmy. Dziękuje w kazdym razie za wejście w polemikę - i to na poziomie. Pozdrawiam.
-
Religie chrześcijańskie oparte sa na Nowym Testamwncie. ST jest świętą księgą, ale normy ST stosuje sie tylko gdy nie stoja w konflikcie z nauczaniem Jezusa. A Jezus ucztował z celnikiem, rozmawiał z Samarytanką, pocieszał prostytutkę. I to jest wzór na którym opiera się kultura swiata zachodniego. Brak uprzedzeń do kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu. W czlowieku trzeba widzieć człowieka, brata, a nie wroga. Nasze postępowanie wobec Islamu nie pwinno byc nacechowane strachem i wrogością. Powinniśmy jednak w tych relacjach ćwiczyć asertywność. I mówic jasno: to jest mój dom, ściągnij buty i zgaś papierosa. Problem jest tylko taki czy przypadkiem europejczycy nie stracili przywiązania do własnych czterech kątów. Słowa naród, dom, ojczyzna, nasz, nasze, to są takie przeżytki, wstyd ich uzywać w towarzystwie. Zarzut radykalizmu będzie lajtowy w tym przypadku, a raczej trzeba liczyc sie z ostrzejrzą krytyka ze strony frontu antyfaszystowskiego. Temat rzeka i wszystko jest ze sobą powiązane...
-
Nie istnieja religie chrzescijanskie. Jest jedna religia chrzescijanska, w ramach ktorej zrodzily sie jego rozne i liczne odlamy. Religia chrzescijanskia jest "oparta" na Starym i Nowym Testamencie. Chrzesciajnstwo w calosci, jak i jego poszczegolne Koscioly (wyznania), nie odrzucaja Starego Testamentu.
-
Tak Chrześcijaństwo opiera sie na ST i NT, ale NT nie od parady nazywa sie Nowym, co oznacza, że buduje nowy porzadek, daje nowe prawo. Śpiewamy w KK: "Niech przed Nowym Testamentem starych praw ustąpi czas". Z resztą jest to wątek zdecydowanie poboczny wobec tematu ISLAMU.
-
Sister Mary napisała:"Kategoryzacja istot ludzkich za względu na wyznanie jest nie do przyjęcia z punktu widzenia współczesnej humanistyki - a takąż wyznaje zjednoczona Europa."Oj nie rozpędzałabym się zanadto :-)))). Problem w tym, że druga strona wie o tej waszej współczesnej słabości...
-
"Tak Chrześcijaństwo opiera sie na ST i NT, ale NT nie od parady nazywa sie Nowym, co oznacza, że buduje nowy porzadek, daje nowe prawo". Pan Jezus powiedzial, ze nie przyszedl zniesc Prawo, ale aby je Wypelnic, dajac Nowe Przykazania.