Tylko kasztany jezdzą pkp i pks. Normalni ludzie wsiadają w swoje auto i jadą-proste.
Historia podróży PKS-em Lubań
Dyskusja dla wiadomości: Historia podróży PKS-em Lubań.
-
-
Żal, żal, żal. Mogłaś od razu poprosić rodziców, żeby Cię zawieźli :)
Ostatnim czasem i PKS Bolesławiec ma problemy - wczoraj na przykład łączone zostały kursy z niektórych wiosek, bo albo się wóz zakopał, albo zamarzł. PKS Bolesławiec nie podstawiłby wozu, gdyż to nie jest ta sama firma i nie posiada zgody na przewóz osób na tym kursie :)
Podstawić wóz mógł jedynie PKS Lubań, lecz zanim by dojechał... A kierowca nie powiedział... Może próbował 'ruszyć' wóz? Tu zamarzł układ pneumatyczny, czyli nie działały hamulce, wspomaganie itd, itd. Ciekawe, czy tak samo byś opisała to zdarzenie, jakby Twój samochód zamarzł? Ciekaw jestem ;]. -
Hamulce nie dzialaly ale zdolal wrocic do Bc... ok, PKS, wszystko mozliwe. Mysle Michale, ze nie skumales o co tej Pani chodzi. Przeczytaj jeszcze raz i sie chwilke zastanow. Ty jako kierowca powinienes wiedziec o co tej pasazerce chodzi. Pozdrawiam.2010-01-14, 17:31Ps. Żal, żal. Twoja ironia jest nie na miejscu.
-
Panie Michale w tekście nie chodzi o podstawienie innego autobusu przez PKS Bolesławiec, ale o połączenie, które było 15 minut po "felernym" autobusie PKS Lubań. A w liście chodzi o coś innego... o traktowanie pasażerów, a nie o wciąż psujące się pojady PKP czy PKS, bo czy zima, czy lato, opóźnienia, awarie, i zawsze jest pretekst, aby móc na coś zwalić. Czyż nie?
-
Pks lubań zawsze był droższy widac to nie zawsze znaczy lepszy.
-
@Ja: Skumałem, doskonale. Ale każdy pojazd może mieć w układzie pneumatycznym wodę, która może zamarznąć. Ba! Zdarzały się przypadki, że po 'spuszczeniu' jej z układu po kilku godzinach się znów pojawiała. A o co chodziło Pani, wiem. Dokładnie wiem. Powinna się cieszyć, że kierowca zdołał wrócić do Bolesławca, a wręcz podjął się tego zadania pomimo nie sprawnego pojazdu, co o ile wiadomo w świetle prawa jest nie dopuszczalne :)
@Ar: Awaria nie jest pretekstem na wywalenie połączenia, bo ona to wymusiła. A kolejny autobus 15 minut po tym? Czyż to nie jest nie realne? W tamtej sytuacji - przydałby się, ale tak, to przysłowiowe powietrze by woził. Trzeba się kierować rozsądkiem (czasem spychając dobro swoje na drugi plan). Na taki kurs Bolesławiec-Wrocław w obydwie strony idzie 50l. Ropy, a więc w przeliczeniu na 4 zł, jest to koszt 200zł. Trzeba opłacić kierowcę. Byłoby to nie rentowne. @Adam: Każdemu przewoźnikowi można coś zarzucić :). -
Brak logistycznych rozwiązan. Moze jednak po tym krótkim artykule PKS Voyager wymysli coś co pozwoli uniknąć podobnych sytuacji. Moze zawrą jakąs umowę z inymi PKS-ami ktora bedzie mowiła o wzajemnej pomocy w takich przypadkach. Kierowcy zostaną przeszkoleni jak postepować w takich przypadkach. Jedno jest pewne kierowca powinien poinformować ludzi natychmiast o tym co się stało. Jednak nie zrobił tego. Na pewno tak było ponieważ ja też przezyłam podobą historię (autobus sie zepsuł, kierowca nie poinformował przez bardzo dlugi czas nikogo o tym ze jest awaria). Zaden kierowca nie ma tez "Planu B"w takich sytuacjach. PKS Voyager zadanie dla was. Rozwijacie się wiec macie w tej kwestji pełne pole do popisu.
-
Panie Michale, nie napisałam o nowym połączeniu, tylko o połączeniu istniejącym. Czyli jeden autobus jechał o 5. 40 z PKS BC (ten który się popsuł), a kolejny kurs był o 5. 55. Chodziło tylko o logistyczne rozwiązanie tego zdarzenia. Poza tym... o ile ktoś mógł "złapać" inny pociąg, o tyle osoby mające lot... no cóż, proszę im powiedzieć, aby "czasem spychały dobro swoje na drugi plan".
- 1
- 2