A polacy podobno pieniedzy nie maja i na nic ich nie stac a tu prosze, na weekend do paryza.
Polska majówka w Paryżu
Dyskusja dla wiadomości: Polska majówka w Paryżu.
-
-
Historia o kobiecie w bistro przepiękna. Przypomina mi się to:
-
Grazyno, posluchaj rozmow turystow angielskojezycznych, niemiecko. Rosyjsko. Itd. To jest dopiero menelski Versal. Polacy w porownaniu do Wlochow czy Hiszpanow, posluguja sie dyplomatycznym jezykiem.
-
To tylko potwierdza moje dotychczasowe obserwacje, że jesteśmy zbyt bogatym społeczeństwem. 15 lat temu dresiarzy nie było stać na wycieczkę do Paryża, najwyżej na szparagi/truskawki.
-
No i chwala Bogu, kiedys nalezalo dodac i partii.
-
Jakie biuro podróży tacy turści, jakie biuro podróży taki pilot :-) wszyscy tacy sami.
-
Polscy pseudo-turyści to największe dno, Polacy na zagranicznej wycieczce to nic innego jak zwykły motłoch z żenująco zacieszonymi gębami czerwonymi od taniego alkoholu. Jaki kraj, takie społeczeństwo.
-
A ja uwazam, ze wielu turystow tak sie zachowuje bo ich ten wielki swiat przeraza... czasami widze naszych ziomkow jak siedza lub spaceruja z puszka piwa po ulicach... wtedy mi jakos wstyd... albo slysze pelna wulgaryzmow rozmowe na ulicy... sam juz nie wiem... czasami jak widze polska wycieczke to wole nie podchodzic... wstyd... zaznaczam ze nie zawsze... spotkalme wielu Polakow, z ktorymi warto bylo pogadac... Kiedys jechalem autobusem do Niemiec... autobus nie minal jescze granicy a juz wodeczka krazyla po autobusie... tak jak dzieci. Wyrwa sie rodzicom zpod kontroli cheja... szaleja.
-
Rzeczywiscie, Trento to wielki swiat, zwlaszcza plantacje jablek. Spacerowanie z puszkami piwa? Przeciez wiekszosc turystow tak robi, szczegolnie wtedy, gdy jest bardzo goraco. Turysci innych narodowosci tez posluguja jezykiem, ktory do kanonow jezyka dyplomatycznego nie mozna powownac.