Podyskutujmy na temat tak ważnej oprawy wszystkich uroczystości państwowych, kościelnych - dzisiaj byłam na uroczystościach w Kościele przy Placu Zamkowym. Jak zwykle podczas takich uroczystości wkraczają Poczty Sztandarowe - Poczty z Godłem Polski. Poczty Urzędu Miasta, Wojska i Kombatantów maszerują a później stoją tak jak należy, nawet Poczty Szkół Podstawowych - dzieci (najprawdopodobnie najlepsi uczniowie w szkole) ubrane galowo - wiedzą jak ważną funkcję pełnią. A reszta mój Boże! Każdy ubrany inaczej ( od lasa do sasa). Myślałam, że może chociaż harcerze będą porządnie wyglądać - ale gdzie tam, ubrani jak kto chce i idą jak kto chce. Poczet Związków zawodowych z jakiegoś zakładu - nie zauważyłam jakiego kręcą się w kółko, Pani z Pocztu co chwilę klęka, żegna się. Poczet PCK to też jakieś nieporozumienie. W szeregach PCK jest tylu młodych wspaniałych ludzi niosących pomoc potrzebującym - a w Poczcie stoi dwóch starszych Panów (jeden nawet bez białej koszuli ) i młoda dziewczyna niepasująca w ogóle do reszty. Jestem pod wrażeniem całej uroczystości 3 - Maja ale... właśnie może KTOŚ zająłby się wreszcie przeszkoleniem osób wyróżnionych do stania w Poczcie. Jestem osobą starszą byłam w harcerstwie (niestety tym czerwonym bo tylko takie wtedy było) - miałam kiedyś zaszczyt iść w Poczcie Sztandarowym. Żebyście Państwo widzieli jak byliśmy sztorcowani przez ówczesną Komendant Hufca Marianne Czak - nawet buty musiały być podobne jak staliśmy to prawie na wdechu - bo przecież nieśliśmy Sztandar a teraz... ?
Poczet Sztandarowy
-
-
Pięknie brzmi "Emerytowany instruktor ZHP'. To za przynależność do ZHP można być emerytem? I jeszcze ta wstawka o "niestety" czerwonym harcerstwie. Zabrzmiało jak tłumaczenie się z przynależności do tej wstrętnej czerwonej organizacji, w której można zostać emerytem. Fe druhno. Proszę zająć się przeszkoleniem i dopilnować na następnej uroczystości żeby ten jeden Pan miał białą koszulę.
-
Bardzo mądra i ciekawa wypowiedź instruktorki ZHP została przez Ciebie, Koniku Polny, źle zinterpretowana. Z wypowiedzi Pani można wyczytać wielki patriotyzm i troskę o poszanowanie symboli narodowych. Twoja wypowiedź jest niesprawiedliwa i co rzadkie u Ciebie, zwyczajnie głupiutka. Tak niegrzecznie potraktowałeś osobę, która z wielkim taktem opisała sytuację, która się jej nie spodobała i zachęciła do dyskusji, ale nie o sobie. O tym, że osoby wyznaczone do wnoszenia sztandarów obowiązuje pewna etykieta. Jedni jej przestrzegają, inni powinni się poprawić.
-
A poczty z poczty były? Przecież listonosze mają wprawę w chodzeniu i piękne uniformy, hehe. Ps. Panie emerytowany instruktorze - po co tyle wielkich liter?
-
No cóż Grażyno. Podtrzymuję swoją ironiczną opinię. Nie odnoszę się do intencji Druhny Instruktorki, a głównie do słów "niestety tym czerwonym... ". Wiele lat byłem harcerzem i to za czasów druhny M. Czak więc nie jest wykluczone, że znaliśmy się z Emerytowanym(ą) instruktorem. I nie mam nic złego do powiedzenia o ZHP. Boli mnie, że ktoś będący harcerzem wiele lat teraz jakby się brzydził tego czerwonego. Nikt nie zmuszał do bycia harcerzem. Inny wymiar ma oczywiście zmiana z lat 70 z ZHP na HSPS, kiedy usiłowano zrobić z tej organizacji socjalistyczną przybudówkę partii. Nazwa była nowa, ale ludzie robili dalej to co miał robić harcerz. I w tym kontekście proponuję Instruktorce żeby wykorzystując swoje doświadczenie z tamtych lat zaangażowała się w szkolenie harcerzy (jeśli czas i zdrowie jej pozwala), w tym szkolenie pocztów. A na temat takich uroczystości to mogę dodać, że oglądając 3 maja transmisję ze złożenia wieńców pod Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie byłem także zawiedziony jej stylem.
-
Bo dzisiejsze ZHP jest od noszenia światełka Betlejemskiego. To nie to samo co kiedyś. Niedługo będą musieli być obowiązkowo ministrantami.
-
Koniku polny - trochę później się urodziłeś albo skakałeś z kwiatka na kwiatek (jak to konik polny ) i nie zauważyłeś, że w tamtych czasach jak pracowało się jako nauczyciel to musiałeś jakąś funkcję pełnić. Ja wybrałam harcerstwo bo byłam dzieckiem skautów i podobała mi sie ta organizacja. Jednakże u mnie w domu zawsze mówiło się, że jestem w czerwonym harcerstwie. Bardzo denerwowały mnie przytyki Rodziców ale musiało upłynąć trochę czasu żebym to zrozumiała. Jestem emerytowaną nauczycielką a instruktorem ZHP zostaje się do śmierci.
-
To częściowo zmienia sytuację. Ładniej brzmi emerytowany nauczyciel (zawód) niż emerytowany instruktor ZHP (działacz społeczny np. ). Jako konik miałem i mam swoją łąkę i tam rzeczywiście są kwiatki. Moje nauczycielki (także instruktorki) w latach 60-tych nie okazywały obrzydzenia czerwonym harcerstwem. Widać było, że robią to z pasją i zaangażowaniem i mam nadzieję, że dziś po latach nie wstydzą się swojej działalności. W szkołach widziałem ponadto większość nauczycieli, którzy nie udzielali się nigdzie co znaczy, że nie musieli pełnić takich funkcji i jakoś przeżyli. A pamięta druhna obozy w Ustce i w którym roku był tam pierwszy obóz?