Dominik Zadora i Mateusz Golsztajn mistrzami Polski w muay thai

Dyskusja dla wiadomości: Dominik Zadora i Mateusz Golsztajn mistrzami Polski w muay thai.


  • Tong po na ringu mógłby co najwyżej zatańczyć pogo pogo po pierwszym ciosie Dominika.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Tong po" skoro każdy może wystartowac w takich Mistrzostwach to dlaczego nie startowałeś. Co do jednego masz rację ty wytrzymałbyś max 3 sekundy i to w kategorii kobiet a brąz byś miał ale w gaciach. A tak przy okazji to BANGKOK! Chłopaki gratulacje. Nie przejmujcie się złośliwymi komentarzami nieudaczników i zazdrośników. Powodzenia.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gratulacje dla Dominika i reszty zespołu. Tak trzymać, życzę dalszych sukcesów!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zrobili by coś pożytecznego a bić to się każdy potrafi i to nawet lepiej niż oni wielce mistrzowie pf.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ufo co ty wypisujesz matole! "bić to się każdy potrafi i to nawet lepiej niż oni wielce mistrzowie pf. " to Pojedź na mistrzostwa Polski Muay Thai i zobaczymy jaki mądry będziesz na ringu i jak będziesz się bić! Pewnie żal ci dupe sciska że jesteś tempym nierobem który w swoim życiu do niczego nie dojdzie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zauwazylam ze niektore osoby popierajace i broniace dominika tworza obrazliwe zdania w kierunku do osob ktore wg mnie byly tu obiektywne. Mialam raz okazje spotkac dominika 'w akcji', okolo pol roku temu szedl chyba z dziewczyna czy kims w strone carrefoura (pewnie do vegi? ) i szla jakas starsza osoba (jakis pan, wygladal jakby wracal z pracy chyba czy cos) z glowa spuszczona w dol i szedl tak jakby zaraz mieli sie zderzyc ze soba. Dominik nie odsunal sie na bok, tylko zaczal uzywac wulgaryzmow i cos w stylu 'czy mam ci przywalic'. Czytam sobie teraz te komantrze i widze ze kiedys moze i faktycznie byl "spoko" ale jezeli taka kariera jest zdobywana kosztem dobrego wychowania to gdybym osobiscie miala wybor, wolalabym zostac przy przyjaciolach. I prosze nie pisac tutaj na mnie jaka to ja jestem slaba, ze dominik powalilby mnie w ciagu paru sekund czy cos. Nie interesowalam sie sztukami walki co nie znaczy ze trzeba mnie lub kogos innego juz skreslac ze spoleczenstwa. Jestem dobra w innych rzeczach. Mam prace, wyksztalcenie, rodzine i lubie spedzac czas z przyjaciolmi i wiecej mi do szczescia nie trzeba. :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Trenować ze by potrafić się bić, to jest ograniczone. Gdzie wychowanie przez sport, taki medal jest niewiele warty, jeżeli pracują tylko mięśnie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pewnie w ringu wytrzymałbym sekundę - nie w tym rzecz. Chodzi o to, że móglbym pojechać na te mistrzostwa nie mając pojęcia o walce, pasc w ringu w 1 sekundzie i przywiezc BRĄZOWY MEDAL MISTRZOSTW POLSKI. I niestety taka jest wartosć tych tytułów...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie czepiajcie sie ufo on nadal lata po tym jak sie "potrafił" z kimś bić i nie wie co mówi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tong po ma racje, tam nie ma zadnej konkurencji a startujacych jest jak na lekarstwo. Nawet w kulejacym dzisiaj boksie amatorskim konkurencja jest nieporownywalnie wieksza. Co do samego bohatera artykulu to wiele zlego sie o nim mowi i zapewne nie bez powodu bo nawet w kazdym klamstwie jest ziarno prawdy. Muay thai jest generalnei nudne, masa klinczy itd. osobiscie wole inne i bardziej widowiskowe sporty walki. Ale podziwiam ludzi ktorzy to trenuja bo ja sam nie narazal bym zdrowia dla paru medali czy pucharow z plastiku.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A co na to wszystko Fackamaka i Brzymek.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Po co się bic odrazu kulka w łeb i po wrogu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Brawo chłopaki! Mam nadzieje ze w niedalekiej przyszłosci miasto rzuci troche kasy na klub który sie ciagle rozwija i robi wyniki a nie tylko załosny bks itp.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    'Po co się bic odrazu kulka w łeb i po wrogu'. Jeden z nich sporo wie o ZABAWACH Z BRONIA. Wtajemniczeni wiedza o co kaman.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie wiem czy warto rozmawiać z niektórymi z was. Czy lepiej chodzić trzy razy w tygodniu na trening, przebiegać pięć kilometrów dziennie. Pewnie nie. Bo na mistrzostwach Polski startuje w jednej kategori 3-4 zawodników. Lepiej i wygodniej jest napić się w piątek, sobotę piwa i taniego wina i wszczynać awantury na dyskotece w mieście, a w poniedziłek jaki byłem silny ilu małolatów oberwało lub wapniaków. TO JEST ODWAGA. Mówić się niechce.

  • 1
  • 2