Ustawa o wychowaniu w trzeżwości

  • http://www.silesia-region.pl/kopm/ustawa1.html
    Pragnę poddać pod społeczną ocenę czy powyższa ustawa spełnia swoje zadanie. Czy wpływa na obniżenie pijaństwa i alkoholizmu? Czy jest tylko dodatkowym narzędziem na wysysanie pieniędzy z rąk sklepikarzy i restauratorów /a pośrednio obywateli/?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak p1954 jest potrzebna jak również ta o przeciw działaniu narkomani.

  • Proszę o rzetelne uzasadnienie. Pozdrawiam Pana.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Najprosciej to że chcemy mieć trzeźwe i nienaćpane społeczeństwo obywatelskie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Skutek odwrotny niż zakładał ustawodawca. Opłaty za sprzedaż alkocholu doprowadziły do kilkukrotnego wzrostu liczby placówek oferujących alkohol, stał się "łatwiej dostępnym towarem", jest także obecny niemal na wszystkich stacjach benzynowych.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nic nie zrozumiałem z postu Oli. Ale ja piję alkohol, a nie alkochol stąd problemy. Nie mogę pojąć jak Ola wykombinowała, że opłaty za sprzedaż (a więc także związane z tym wyższe ceny) mogą spowodować wzrost ilości punktów sprzedaży. Im coś droższe tym mniej "kupowalne". I jakie to Przemysławie wysysanie pieniędzy. Chcę to kupuję (jak mnie stać). Gdyby to było wysysanie to sprzedawaliby bułeczki a nie wódę. A społeczeństwo jet obywatelskie i kupuje w imię rozwoju przedsiębiorczości.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Każde państwo ma obowiązek walki z patologią społeczną, aczkolwiek społeczeństwo zamroczone oparami nałogów daje się łatwiej sterować. Konik polny dobrze napisał pije za swoje i tyko wtedy gdy go na to stać, ale niestety większość pijący to nałogowcy, którzy poświęcą wszystko w imię swoich nałogów. Jeśli chcesz zarabiać na handlu alkoholem, to płać koncesję, to normalne praktyki handlowe bo przecież koncesje płacimy za wiele innych pozwoleń, więc dlaczego ta miałaby być wyjątkiem. Natomiast ustawa o wychowaniu w trzeźwości jest przyczynkiem do tworzenia przy urzędzie miasta komórki do walki z tą patologią i wydawania pieniędzy na następnego urzędasa. Kluby AA w Bolesławcu nieźle działają i to one powinny dostawać dotację na działalność związaną z. Walką z problemami alkoholowymi a nie jakaś pani urzędniczyna. Niestety Koniku polny mylisz się w naszym kraju nie ma społeczeństwa obywatelskiego ani państwa obywatelskiego(skromną definicję obu form zamieściłem w temacie Państwo).2010-02-24, 13:43Wszelkie koncesje za które musi płacić przedsiębiorca rodzą możliwość patologi. Na styku władza-przedsiębiorca (są niejednokrotnie wykorzystywane do walki z niepokornymi przedsiębiorcami).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Miasto uważa że obciążenia które drążą miastowych dobroczyńców obniża ich możliwości jako płatników pensji oraz jako podatników ogólnie. Czym więce3j samodzielnych dobroczyńców a mniej państwa w państwie tym lepiej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Malkontencie. O społeczeństwie obywatelskim napisałem w formie ironicznej jako przypomnienie występów Przemysława na innym forum, gdzie także usiłowałem mu tłumaczyć, że coś takiego nie istnieje - oprócz definicji. A w tym kraju nawet komornicy handlują wódą (dzisiejszy Teleekspres: komornik wystawił na sprzedaż 15 flaszek wódki zajętej dłużnikowi). Czy ma koncesję?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeśli odnieść się do treści art. 43` tej Ustawy jestem jak najbardziej za i myślę, że tu spełnia to swoje zadanie. W Bolesławcu jak pamiętamy z przed kilku lat, wieczorkiem, a zwłaszcza w weekendy idąc spokojnie ulicą lub spacerując z dzieckiem w parku wszędzie napotkać można było osoby spożywające alkohol w różnej postaci. Na dzień dzisiejszy zostało to wyeliminowane w co najmniej 8O%. Jasne, że piją... i pic będą bo taka natura niektórych, ale nikt mi nie powie, że dzisiaj nie jest lepiej. Ustawa zabroniła - policjanci zrobili swoje. Zapewne ukażą się za chwile komentarze przeciwne do mojego, ale co tam ja powiedziałem swoje zdanie na ten temat ze swojego "punktu widzenia" - w dosłownym znaczeniu tego słowa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Każdy chciał by gdzieś pracować. Są miejsca pracy w lokalach. Ale te opłaty przyczyniają się do niskich płac. Do tego jeszcze zus i inne podatki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A niech wodzia kosztuje 1zł. To może ta alkocholicza chołota zapije się na śmierc. I dzięki temu porządni obywatele będą mogli spokojnie życ.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeżeli myślisz Izo, że cena wódki ma znaczenie to błąd. Będzie droższa to kto na tym straci? W pierwszej kolejności najbliżsi alkoholika. A mamy w sklepach jakieś nalewki i inne wynalazki. Ale ile tego można wypić. Jak ktoś ma normę 2 bełty dziennie to da radę żeby zdobyć kasę. Może to zabrzmi trochę źle, ale widzimy na ulicy spijaczy nalewek, ale ilu tzw. szanowanych obywateli uchlewa się w zaciszu domowym i awanturuje w tym zaciszu. Wszyscy widzą tych na ławkach, a NIKT nie widzi sąsiada który się nachlał i terroryzuje rodzinę. Łatwiej wyrazić opinię o "ławkowcach" niż o sąsiedzie. Stawiam tezę, że w zaciszu domowym mamy więcej alkoholików niż tych na ulicach. I żadna ustawa tego nie zmieni.2010-02-25, 20:54Pytanie. Czy lepiej żebym wracając z pracy w środku nocy kupił piwo na stacji paliw, czy szedł na melinę? Wkurza mnie, gdy ludzie na ławce np. koło basenu na Zgorzeleckiej spożywają nalewki a ja z wnukami muszą iść drugą stroną ulicy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Miasto nie wie co przynosi ustawa. Czy walczy z alkoholizmem czy ogranicza miejsca pracy w handlu i usługach? Miasto wie że nie ma takiej siły aby powstrzymać pijaków ale jest siła która zniszczy miejsca pracy. Państwo i Miasto czerpią największe korzyści z produkcji i sprzedaży alkoholu. Jest to produkt zawierający w swojej cenie największy z możliwych procent różnego rodzaju podatków. Jednocześnie żaden sklep ani żaden lokal nie przetrwa nie mając w ofercie alkoholu. Zapotrzebowanie społeczne prowokuje fiskalizm. Nazwa ustawy usprawiedliwia proceder windowanie podatków.