Cześć. Dodałem ten temat bo rozwala mnie bolesławiecka kultura. Jestem muzykiem i chcę grać i rozwijać się w tym kierunku ale do ciężkiej dupy jak mam się rozwijać jak w naszym wspaniałym Bolesławcu ludzie odpowiedzialni za kulturę mają nas głęboko za przeproszeniem w dupie. Wszędzie albo nie ma sprzętu, albo chcą dużo pieniędzy za godzine grania albo po prostu nas wyganiają. Mam nadzieję że nasz szanowny prezydent rozpatrzy tą sprawę i nie oleje nas jak inni.
Organizacja Bolesławieckiej kultury
-
-
Dokładnie, mamy ten sam problem, bo do KUR... ile można czekać i nic nie robić, inne miasta organizują sale dla muzyków, a ten nas Bolesławiec nic nie robi w tym kierunku tylko same tance, ale chyba gdyby nie muzyka to nie było by tych tańców nie? ;/
Myślę ze powinni coś w końcu zrobić z tym a nie wysyłać w kółko w tam i z powrotem. Liczę na rozpatrzenie tej sprawy... -
Masz tam sam problem bo gramy w jednym zespole ;p p ;p.
-
Dokładnie ;P
Ale myślisz ze kogoś w tym naszym kochanym Bolesławcu to obchodzi? -
Miasto zapytuje -- W jaki sposób obywatel Bj chce się rozwijać i czego oczekuje od miasta? Miasto popiera i chce wspierać artystów, życzy zapału i końcowego sukcesu.
-
Ale my nie potrzebujemy życzeń, my potrzebujemy pomocy w dążeniu do celu. Nie można było by zrobić jakiejś darmowej sali z dobrym sprzętem żeby młode zespoły mogły by sobie z godzinę pograć za darmo. Wiem że są miejsca w bolesławcu w których można pograć ale wszędzie trzeba płacić.
-
Miasto proponuje zwrócić się do Pani Lijewskiej w BOK -- ośrodek kultury jest powołany i finansowany do tego typu potrzeb obywateli. Miasto przypomina obywatelowi Bj że nic nie jest za darmo. Ta sala i ten sprzęt kosztują innych mieszkańców i aby z nich korzystać należy się najpierw wykazać jakimiś umiejętnościami. Miasto jest zasmucone że Obywatel Bj odrzucił dobre słowo i życzenia. Miasto prosi o zaprezentowanie /opisanie/swoich umiejętności i wskazanie celu.
-
Bardzo chętnie możemy zaprezentować co potrafimy grać.2010-03-05, 16:13Zgadzam się z BJ. Już parę razy byłem w BOKu, MDKu i innych miejscach kultury. W Boku powiedziano mi że bym przyszedł jutro bo pani nie ma (na następny dzień też nie było) w MDKu powiedziano że nie ma sprzętu. Jedynym miejscem gdzie można pograć jest concordia w ktorej trzeba płacić 6 zł za 1 godz.
-
Do BJ. Trochę matematyki. Zakładam, że Twoja kapela to 4 czterech muzyków oraz, że powinniście grać dwa razy w tygodniu po dwie godziny, aby było warto Was słuchać. Próby, jak sam piszesz, mogą się odbywać w Conkordii. Wychodzi na to, że potrzebujecie na ten cel 24 zety tygodniowo. Pytanie: czy czterech młodych, zdrowych byków nie może zarobić takiej kwoty przez 5 dni w tygodniu? Mogę podpowiedzieć w jaki sposób.
-
Mecenas Artystów bardzo dokładnie i dosadnie wytłumaczył młodym w czym rzecz. To troszkę brutalne ale bezpłatnie powinny być tylko udostępniane obiekty w których dba się o zdrowie. /sport, rehabilitacja/. Miasto życzy młodym ludziom powodzenia/.
-
W naszym zespole grają muzycy w wieku 13-16 lat więc nie wielkie mamy szanse na zarobienie swoich pieniędzy a rodzice i tak dużo wydają na lekcje gry i inne niezbędne rzeczy.
-
No trudno, skoro miasto ma gdzieś muzyków, wiec może w ogolę niech wszyscy przestaną cokolwiek grac... albo może trzeba by było napaść na bank. A tak poważnie to już lekka przesada. W innych miastach tacy ludzie są wspierani bezpłatnie bo w końcu są ośrodki kultury, a na concordie to już naprawdę nie wyrabiamy finansowo a co z kupnem nowego sprzętu? Milionerami niestety nie jesteśmy ;/.
-
Hm... muzykami w takim razie bym was nie nazwal... skoro sie uczycie grac. Uwierzcie, ze w miescie bylo kiedys kilka zaspolow, kapel czy zwal jak zwal - roznych gatunkow. I nikt nikomu nie dawal nic za darmo - ani sali nikt nikomu nie dawal, ani sprzetu nikt nie dawal. Jak sami zauwazyliscie mozna grac w Concordii - jest i sala i sprzet, a ze trzeba placic to ja sie nie dziwie - to jest prywatny biznes i ktos po to zebyscie wy mogli pograc musi to wszytko kupic i oplacic i przy okazji z tego wyzyc. Wychodzicie z bardzo brzydkiego zalozenia - musza nam dac, zrobic cos, to ich wina ze grac nie ma gdzie. Otoz nie musza, tylko moga. Tez chetnie przyjalbym za darmo miejsce gdzie moglbym pograc spokojnie, ze sprzetem ktory mi na to pozwala - a narazie musze sie sam o to troszczyc. A skoro rodzice wam nie chca "dac" to moze poproscie ktoregos z rodzicow o udostepnienie garazu lub podobnego miejsca? W stanach przeciez powstal z tego caly nurt grania garazowego... Pomyslcie co mozecie zrobic sami, a dopiero pozniej wysowajcie zadania, ktore zresza, wybaczcie, mysle ze ze strony 13, czy nawet 16 latkow sa nie na miejscu - co innego podobne "prozby" ze strony doroslych rodzicow, placacych podatki. PS. Zle dla was nie chce - bo bardzo szanuje muzyke, sam zaczynalem jakis czas temu grac - moze nie na instrumencie, ale problemy mialem podobne do was i wiem, ze wiele zalezy od wlasnej inicjatywy - my z moim przyjacielem ja mielismy i zaloze sie ze o naszych dzialaniach slyszeliscie i mam nadzieje ze nie raz jeszcze uslyszycie ;) A przy dobrych wiatrach moze juz niedlugo bedzie gdzie darmowo pograc - zarowno "zywa" muzyke jak i pobawic sie gramofonami ;).
-
Super ;].