Już w środę po 16:00 zaprezentujemy nowy cykl „Istotne dla kobiet”. W pierwszym odcinku Jadwiga Bobek, Danuta Maślicka, Majka Nowak i Ewa Ołenicz-Bernacka będą rozmawiać z Grażyną Hanaf o parytecie, czyli obowiązkowej 50-procentowej obecności kobiet na liście wyborczej.
Istotne dla kobiet
-
-
Parytet -jak to pięknie brzmi. W praktyce jest to następny numer aby podlizać się wyborcom. Jaka to różnica ile kobiet czy mężczyzn będzie ba liście? Może być 100% kobiet. Wyborcom chodzi o pozyskanie takich ludzi którzy zadbają o ich interes a nie o swoją prywatę. Z wyborów zaczyna się robić jarmark. A może łatwiej będzie usadowić na listach 100% nauczycieli /nauczycielek/. Łapanka na siłę a potem w głosowaniu "OBLIGACJE". Parytetowi wybrańcy nie rozumieją co to dobro społeczne. Beznamiętnie decydują się zadłużać cudze dzieci aby tylko przypodobać się wyborcom.2009-11-18, 05:11Dobro społeczne polega na nieobciążaniu społeczeństwa ponad miarę a nie na wyciskaniu ich jak cytrynki. I budowaniu"pomników " swojej chwały.
-
A co z parytetem dla łysych, kulawych, rudych, mańkutów, staruszków i młodzieży szkolnej?
-
No proszę jak się paniom marzy polityczna kariera... w tym wieku? Przecież już wiecie, że poza dietą nic z tego nie będziecie miały, żadnej sarysfakcji z dobrze wykonanej pracy. Czy może chodzi o popularność, bycie stale na świeczniku?
-
Chciałam się tylko spytać, dlaczego w dyskusji o parytecie nie będzie brał udziału żaden mężczyzna?
-
Formuła jest taka, że rozmawiam z kobietami. Ale panowie mogą się wypowiadać na forum, do czego zachęcam.
-
Mimo wszystko to trochę szkoda. Myślę, że dyskusja byłaby ciekawsza, gdyby pokazywała, jakie jest zdanie mężczyzn, i że nie wszystcy z nich podpisaliby się nickiem - szowinista.Słuchałam czas temu jakiś dyskusję na ten temat w trójce w za a nawet przeciw. Byłoby fantastycznie, gdybyśmy się mogli dowiedzieć, co na ten temat myślą nasi samorządowcy, którzy współuczestniczą dość intensywnie w tworzeniu list wyborczych. Co myślą, lub co chcą, żebyśmy myśleli.
-
Pani Grażyno -- oto pierwsze pytanie do Pań. Co by Pani zrobiła dla poprawienia życia przeciętnego obywatela Bolesławca? Jakie ma Pani pomysły na zwiększenie zatrudnienia? W jaki sposób wpływała by Pani na obniżenie kosztów funkcjonowania urzędów? Jeśli zachodzi potrzeba podpiszę się imieniem i nazwiskiem Pozdrawiam panie i z niecierpliwością oczekuje odpowiedzi.2009-11-18, 13:20Errata -- pytania / Panie /- sory.
-
Przemysławie, na razie rozmowa o parytecie:)Twoje pytania trochę mnie zaniepokoiły, brzmiały co nieco tak, jakby rozmowa miała być elementem kampanii wyborczej owych pań. A mnie się wydaje, że takie dyskusje muszą być od niej przynajmniej częściowo oderwane. Niechaj więc dyskusja skupi się na razie na pierwszym problemie: co zrobić, żeby dać kobietom tę szansę. Parytet? Czy to jest rozwiązanie?
-
Umiejętność udzielenia odpowiedzi na takie pytania świadczyła by o przydatności tych Pań lub innych na stanowiska budżetowe /samorządowe/. Jak ktoś nie jest nawet zorientowany w sprawach istotnych dla społeczęnstwa to po co ma się starać o stanowiska. Jedynym kryterium ubiegania się o pracę w administracji jest wiedza a nie płeć.
-
Parytet - w j. Polskim znaczy - parapet (y=a). Czyli - parapetówa :)
A po ile składka? No i co (ile) trzeba przynieść? Pani Grażynko, nareszcie coś sensownego i fajnego, no i dla kobiet! W tym to Panią popieram :)
Ja tam ze wsi jestem... i tak to ogłoszenie zrozumiałam... Mam nadzieję, że to nie będzie jakaś smętna nasiadówka, i klaskanie na rozkaz, jak za komuny... bo się ludzie bali podpaść tym co u władzy (obecnie medialnej)... -
Równie dobrze można rozmawiać o parytecie w F-1 /dla ludzi z ulicy/.
-
Przemysławie, w jakiej branży działasz? I czy na obszarze Bolesławca czy okolic, lub cały region?
-
Dziękuję pani Agnieszko za opinię o fotografii :) Zamykam tutaj temat, można już pisać pod artykułem.