O mało nie doszło do pożaru przy alei Wojska Polskiego

Dyskusja dla wiadomości: O mało nie doszło do pożaru przy alei Wojska Polskiego.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Trumfie , a ilu sobie pozwoli pomóc? , A może coś podpowiesz tu potrzebującym? Pewnie masz sporo doświadczenia ,dlatego tak piszesz.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie trzeba doświadczenia (choć je mam), wystarczy trochę empatii. Wiem, że najłatwiej dać kilka złotych by "uspokoić" swoje sumienie ale to nie zmieni sytuacji. Już lepiej zapłacić 10 zł za 5minut roboty (np za zebranie śmieci wokół śmietnika itp) na zachętę. Temat rzeka i każdy przypadek indywidualny ale można.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie szkoda mi tego typu ludzi. Sterczą pod nie którymi większymi marketami lub pod tymi mniejszymi sklepikami, np. na wsiach i proszą a by dać im te 10 zł na "chleb" a tak za tą "dyche" kupują najtańsze piwo lub fajki... Jak widze takich ludzi to aż rzygać się chce.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Żydku - nawet nie domyślasz się jak niewiele potrzeba byś był na ich miejscu. Mam dość zdecydowaną opinię o darmozjadach. Ale większość z nich to kiepski zbieg okoliczności - czasami potrzeba katalizatora w postaci pomocnej ręki i problem rozwiązany. Fakt, są przypadki niereformowalne, cóż bywa. Niech se żyją jak chcą. Toć to wolny kraj ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Żydku , lepiej uważaj , bo może sam sie znajdziesz na takim wylocie. Ludzi trzeba budować nie gasić.Trumfie wiesz ile osób starało się coś zrobić i pomóc "Szerszeniowi " z Mostowej ? Wolał pożyczać i żebrać - byle tylko nie zobowiązywać się do czegokolwiek.To czy chcemy pomóc komu kolwiek musi być własnym wyborem , nienarzuconym .Zapewnienie swojej rodzinie bytu jest na pierwszym miejscu (nie polemizujmy o przypadkach nagłych) i jeśli mi -głowie rodziny lub synowi lub matce zbywa to może to wykorzystać na taki cel pomocy , ale nie kosztem kogokolwiek z rodziny (bo może nie poczuwają się i mieli by żal nie rozumiejąc szczytnego celu ) A teraz pytanie : Dlaczego to zawsze społeczeństwo musi się zrzucać i robić akcje "grosz do grosza" na porażoną Kasię , czy poparzonego Jasia ,a NFZ i ZUS ma nasze potrzeby głęboko gdzieś i buduje sobie molochy do "sterowania" i egzekwowania zaległości.Dlaczego państwowy system jest tak chory że nie ma w swoich priorytetach "człowiek najważniejszy" , tylko wydoić swoje , odnotować , wyegzekwować , wykonać miting , zorganizować konferencje dziennikarską , poręczac sobie nagrody za wykonanie planu co kwartał ? OCZYWIŚCIE nie jestem za tym by takim ludziom nie pomagać , JAK NAJBARDZIEJ!! ale tak jakoś żal , że musimy sami sie ratować i udawać że urzędowy wyzysk to normalka i tak musi być.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Olo - wyobraź sobie, że opisany wyżej przypadek itp nazywam zwyczajowo "selekcją naturalną". Nie jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego ale jestem zwolennikiem człowieka w człowieku. Żadne mechanizmy państowe nie zlikwidują biedy ani "marginesu". Po prostu wiem (teżna własnej skórze), że pomaga się bezpośrednio. I nie musi to być moneta choć ona też często wskazana. Przykład - kilka lat temu "zatrudniłem" gościa do pomocy w remoncie. Te 3 dni wystarczyły by gość wyszedł na prostą. Mógłbym podawać ich więcej ale po co. Szukanie wymówek by nie pomagać jest cechą samolubów i tyle. Po góralsku - jeśli się nie przewrócisz to się nie nauczysz ;)
    Próbujcie a będzie nam wszystkim lepiej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hmm myślę że tutaj każdy ma swoją rację. Ale może wymyślmy coś na tym przypadku (pożar mieszkania - przez głupotę alkoholiczki). Jest to temat o tym zdarzeniu, więc może pomożemy jakoś tym ludziom by się nie musieli użerać z pijaczką? :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Bogusiu najlepiej tej kobiecie dać tyle wódy żeby się zapiła i będzie po kłopocie i nie ratować już jej więcej, a tak naprawdę to Wam wszystkim lokatorom współczuję.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Właśnie najgorszy jest alkohol szkoda że ludzie nie potrafia sobie z tym poradzić... ? Niestety ja też nie miałam życia dobrego za dziecinstwa ojciec był alkoholikiem i wiem jak to jest.

  • 1
  • 2