Bezdomne dzieci Moskwy

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wczoraj w nocy leciał film dokumentalny o bezdomnych dzieciach w Moskwie. Doznałam szoku jak to obejrzałam co sie tam dzieje. Nawet ciężko to w jakiś sposób skomentować :-( (. Jeszcze czegos takiego nie widziałam :-( (. "Gasnął światła, zapada grobowa cisza, a widzowie przenoszą się na Dworzec Leningradzki w Moskwie. Wędrują poprzez jego perony, zakamarki, aż po ciemne kanały. Tam, na legowiskach z brudnych szmat i ubrań, zamieszkują bezdomne dzieci. Mieszkają tam, bo nie mają do kogo się udać, nie mają swego miejsca na ziemi, sparaliżowane są strachem przed kolejnym maltretowaniem po powrocie do domu, z którego właśnie uciekły. Szacuje się, że w podobny sposób w Rosji koczuje około 2 ml bezdomnych dzieci, w tym w samej Moskwie około 30 tys. ".

    2010-06-25, 11:11Znalazłam. Więcej informacji: Aktywna Pomoc Dzieciom – www.activechildaid.org www.childrenofleningradsky.com Również ty możesz włączyć się w pomoc dzieciakom, zostając wolontariuszem, sponsorem, ofiarowując pomoc finansową lub też swój czas, zdolności. W tym celu napisz na adres: charity@activechildaid.org
    Numer konta fundacji pod patronatem Stowarzyszenia MONAR: Stowarzyszenie MONAR, ul. Hoża 57, 00-681 Warszawa. Bank BPH S. A. Oddział Warszawa, ul. Nowogrodzka 50, 00-693 Warszawa. 24 1060 0076 0000 3300 0031 6929. Hasło: Dzieci z Leningradzkiego.

  • W Rosji zawsze tak było, to cecha Euroazji od setek lat.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pff Udaj sie do duzego miasta np. Wawa, Wrocek i też doznasz szoku. Po co Moskwa tu sie dzieje to samo. A jak juz pomagać to naszym.

  • Tu się zgadzam z przedmówcą - najpierw własne podwórze, a potem cudze. Może sąsiadów dzieci, za ścianą, nie mają na jedzenie i buty. W Polsce tak duże i liczne niedożywienie dzieci, było tylko tuż po II wojnie światowej - to daje do myślenia, bo wówczas było to owocem kilku lat zaboru pod Hitlerem. A teraz pod kim jesteśmy? Najważniejsi do opieki są ludzie w starszym wieku i dzieci - a Polska w epoce kamienia łupanego - słabszy umrze, bo sam nic nie upoluje, no chyba, że coś w śmietniku wynajdzie :(

    Wstyd dla Polskiego Rządu (zakładając, że jest nadal polski).

  • Moskwa liczy 11 min i 30 tys. dzieci bezdomnych.Warszawa liczy 1,7 mln mieszkańców i... są jakieś dane na ten temat?Przykre to... :-(.U mnie też są bezdomne dzieci. Siedzą na plaży i za 2,3 dolary rozpruwają dla turystów orzechy kokosowe lub jak im się znudzi pomagają na plantacjach trzciny cukrowej lub na plantacjach herbaty. Wyglądają na beztroskie i szczęśliwe :-))))).

  • W Polsce są dzieci zaniedbane, którym nie ma kto pomóc. Dzieci, które mieszkają w domach, gdzie jest przemoc, w niektórych źle działających ośrodkach pomocy, na gigancie. Ale na szczęście problem bezdomności dzieci jest marginalny - ogranicza się do ucieczek (co oznacza jednak, że za każdą ucieczką stoi jakaś tragedia). To, co się dzieje w Rosji, w Rumunii jest niestety sygnałem na poważny kryzys rodziny (w obu przyoadkach miał na to wpływ komunizm) i niewydolność państwa. Nie uważam, że pomaganie dzieciom z Moskwy jest mniej wartościowe niż pomaganie dzieciom z Polski. I że zawsze musimy zaczynać od własnego ogródka. Tym bardziej, że to chodzi o dzieci. Poniżej link do wstrząsającej relacji z Kairu.http://religiapokoju.blox.pl/2010/06/Kair-milion-niechcianych-dzieci.htmlCo do dzieci z Mauritiusa - może są beztroskie i szczęśliwe, ale mimo wszystko jestem pewna, że wolałyby mieć normalne rodziny.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jasna i oczywista sprawa, mieszkamy w Polsce i tu tez biedy nie brakuje. Ale jeśli chodzi o bezdomnośc dzieci, to nie słyszałam o polskich bezdomnych dzieciach. Tak jak Kacha napisała, sa zaniedbane, przemoc itd. Wiadomo że na całym świecie jest mnóstwo takich dzieci. Podałam akurat ten temat z Moskwą ponieważ oglądałam ten dokument. A pomóc można choć by 10 zł to juz coś :-).2010-06-26, 23:16A to co Kacha podała link to ogladałam kiedyś :-( Jest jeszcze dokument pt. "Przeznaczone do burdelu" Koszmar! Nie moge pojąć jednej rzeczy. Jak Świat i rządzący patrzą na to? To się w głowie nie mieści. A obecne mistrzostwa świata w piłce? To co zrobili? Powywozili bezdomne dzieciaki na pustynię żeby nie żebrały pod stadionami :-( ( Żeby było tak fajnie i czysto. Koszmar! Podły świat podły system, nie mogę :-(.

  • Kochani, to wszystko jest dla gatunku homo sapiens typowe, tak już ewolucyjnie jesteśmy zaprogramowani :(
    W Polsce dzieci, bezdomne, wrzucane są do przechowalni - dom dziecka. Następnie na ulicę - za komuny dostawały te dzieci swoje mieszkanie, obecnie większość idzie śladami rodziców, gdyż do ich melin powracają i koło się zamyka. Dzieciak który ukończył 18 lat to już nie jest bezdomne dziecko, tylko dorosły, który nie ma nic i nikogo, ćpa, pije lub zarabia sposobami tragicznie kończącymi się. Właśnie oni śpią po klatkach, pod mostem itd. Za komuny bezdomności nie było, pojawiła się jako owoc demokracji - wolności dla silnych osobników, żyjących kosztem słabszych - prawa biologii. W chwili, gdy to piszę tysiące dzieci umierają z głodu, chorób, pobicia, gwałtu itp (Tyle samo dorosłych i z tych samych powodów). Kapitalizm = silny żyje, słaby umiera.

  • Oczywiście, Agnieszko, w dużej części przyznaję Ci rację. Wszelkie patologie społeczne dotykające maluchy to przyczyna późniejszych ich problemów w dorosłym życiu. Ja tylko powtórzę, że nie uważam, że trzeba zaczynać od własnego podwórka. Bo perz z tego innego podwórka też nam może na nasze własne przez sztachety przeleźć. Żyjemy w zglobalizowanym świecie. Problemy społeczne Rosji to też po części nasze problemy. Mimo Schengen. A poza tym to wciąż chodzi o dzieci. U nas często problem braku pomocy dla naszych dzieciaków to nie kwesta funduszy a znieczulicy krewnych, sąsiadów. A to, co dzieje się w Rosji, Rumunii, Egipcie to problemy, z którymi tamte kraje po prostu sobie nie radzą. Jak więc mają sobie radzić z nimi dzieci?

  • No to chyba nie jest tak źle bezdomnym dzieciom na Mauri skoro pracują "jak im się znudzi". I podatki takie małe, i nie muszą płacić za prawo do pracowania.