Ludzie szukajcie Boga, szukajcie Jezusa, szukajcie Go póki jeszcze można go znaleść teraz za życia! Starajcie się być Jego naśladowcami, bo nikt z nas nie wie kiedy Bóg odwoła nas z tej ziemi. Wtedy mamy nadzieję że soptkamy się z Jezusem w niebie. A co jeśli nie jesteś jego naśladowcą? Jeśli nie wierzysz? Jaką masz wtedy nadzieję? To straszne co sie stało, cierpią rodziny, ale wiem że nic nie jest przypadkiem na tym świecie. Wierzę że przez takie sytuacje Bóg mówi do ludzi. Tylko czy ludzie chcą to widzieć? Czy tylko przez krótki czas posmucą sie a potem wszystko wróci do normy? Ja rozumiem że trzeba pamiętać o tym co sie stało o zbrodniach katyńskich, to była tragedia. Ale pytanie po co cała delegacja tam jechała? Żeby modlić sie do zmarłych? To są ogromne koszty taka wyprawa, Ja rozumiem chcieli pokazać że pamiętają itd. Ale czy Bóg każe modlić się za zmarłych i ich czczić? Bóg pragnie by człowiek oddawał chwałę tylko Jemu, aby człowiek tylko do niego modlił się, nie za umarłch, ale za żywych! Uważam że takie wyprawy to też marnotrawstwo pieniędzy, już nie wystarczyła skromna delegacja tylko wszyscy pojechali jak by to komu miało pomóc. Pamiętać trzeba o takich rzeczach ale nie może się to stać kultem dla człowieka, bo tak naprawdę do czego to prowadzi.
Ankieta: śmierć prezydenta RP i katastrofa
-
-
Ankieta nie na miejscu. Nie chcę używać innych - teraz, niepotrzebnych słów, które uświadomiłyby autorowi jego nietakt. Każdy towar jest na sprzedaż- tak uważa chyba autor i inni zarządzający tym "portalikiem", ale w tych dniach wszelkie takie posunięcia świadczyć mogą tylko ich wielkiej nieodpowiedzialności.
-
Chociaż wszyscy jednoczymy się w bólu z tragedią narodową, to każdy z nas zadaje sobie pytanie dlaczego i przez kogo do tego doszło? Myślę, że czas opamietać się wielkim politykom i tym, którzy mogą pomóc zwykłym Polakom w dostępie do pracy i w dostępie do godziwych zasiłków. Tak wielka rzesza Polaków utraciła ją nie z własnej winy. Przed transformacją polityczno-ustrojową pracy w Polsce nie brakowało, od 30 lat wiele rodzin żyje w ubóstwie, a bezrobocie jest dziedziczone. Człowiek jest tyle wart ile może dać drugiemu człowiekowi. Czy Ci co są odpowiedzialni za rozwój naszego kraju potrafią to robić? Czy wybieramy wlaściwe osoby w wyborach? Czy politycy poprawiają los tylko swój, swoich rodzin i swoich kolesi za pośrednictwem wyborców, którzy tak im zawierzyli? W Polsce i Bolesławcu też czas na zmiany...
-
DO "Polaka" przykre ale zaliczam cie do oszolomow.
-
Panie Krzysztofie.Może mnie Pan nie zakoczył "tą" ankietą tak jak Bazę ale zdecydowanie zaskakuje mnie chęć uczestniczenia internautów w czymś takim ( aktualnie 304 głosy ) .2010-04-12, 21:07*zaskoczył
-
Qpa debiluff...
-
Witam Pana, Hegemonie :) Chociaż nie jestem zaskoczona ilością oddanych głosów w ankiecie, to myśl, którą Pan wyraził, jest mi bliska. Śmierć jest jednym z tematów tabu w Polsce. Te negatywne wpisy na temat ankiety są dla takich tematów i odczuć typowe.
-
Zwracam się z prośbą do Administratora o usunięcie tego tematu. Każdy człowiek ma zastanowić się nad swoim życiem, i tym gdzie spędzi wieczność. Zróbmy sobie ankietę gdzie my spędzimy wieczność. Jeszcze raz zwracam się do Administratora o usunięcie tego tematu.
-
Pani Grazyno, pieknie pani odwrocila przyslowiowego kota. O przeprowadzenie podobnej ankiety podejrzewalbym bardziej gimnazjalistow. U nich inny temat, Dęby pamięci. Pozdrawiam.
-
Poziom "pana Świstały" jest jednak poniżej intelektu gimnazjalistów.
-
Abcd, nie udowodnisz w powyższy sposób, że jesteś osobą, która w ogóle wie, co to jest poziom. Drogi, droga Alex, każdy człowiek może zastanawiać się nad tym nad czym chce się zastanawiać. Nie można tego narzucić. Każdego człowieka porusza i prowokuje inne zdarzenie. Ankieta nie ma nic wspólnego z tym, kto gdzie spędzi wieczność, tylko jak zareagowano na wieść o katastrofie. Internet nie jest najlepszym miejscem na zastanawianie się nad własną drogą duchową. Szanowne Ja, co ma odwracanie kota ogonem do prawie 400 głosów oddanych w ankiecie przez trzy dni? I do tego, że śmierć jest tematem tabu w Polsce? "Tabu – w najogólniejszym sensie terminu głęboki i fundamentalny zakaz kulturowy, którego złamanie powoduje spontaniczną i niejednokrotnie gwałtowną reakcję ze strony ogółu przedstawicieli tej kultury, gdyż jest przez nich odbierane jako zamach na całą strukturę tej kultury i jej integralność, a więc jako zagrożenie dla dalszego istnienia danego społeczeństwa. WIKIPEDIA. Jak już mowa o gimnazjalistach, proszę zauważyć, że nie mają ani jednego własnego tekstu z ostatnich dni, jedynie kopiuj - wklej. To dlatego nawet Ty ich tak określasz, bo muszą się jeszcze dużo uczyć, by dojść do samodzielności. Pozdrawiam.
-
Ja również, mimo sympatii dla ii, jestem przeciwna tej ankiecie.Po pierwsze to nie jest ankieta tylko sondaż.Po drugie nie spełnia ona logicznych warunków dobrej ankiety (którą nie jest), odpowiedzi na pytania nie są bowiem wzajemnie się wykluczające. Mogę mieć każdą z tych opinii jednocześnie, lub na przykład dwie. O czym wówczas powie wynik tej "ankiety"? Jeżeli oddam dwa głosy - matematyczna klapa, bo znajdę się w dwóch wskazaniach. Po trzecie "ankieta" spłyca problem. Jest idealna dla tabloidowego sposobu informowania, a jestem przekonana, że ii mają zupełnie inne inspiracje. Biorąc pod uwagę wielorakość emocji, które ludzie przeżywają w żałobie, ich złożoność - rozkładam ręce. Owszem - to był szok. Teraz mam mnóstwo innych odczuć, których "ankieta" w ogóle nie opisuje. I nie będzie w stanie opisać, bo jak wielu innych Polaków, przekonuję się po raz kolejny, że słów brak, a tu taka "ankieta", która udaje, że pewne sprawy zostały "ponazywane".
-
A ja uważam, Kacho, że demonizujesz. Tak dużo myślisz, piszesz, a w końcu personalizujesz zwykłą ankietę (sondaż), że urasta ona w Twoich oczach do rangi dylematu moralnego.
-
Ankieta nie urasta w moich oczach do rangi dylematu moralnego (skoro piszesz o personalizacji, mam pytanie - jak nazywamy figurę stylistyczną, po którą sama sięgnęłaś)..Ankiety nie personalizuję, mówiąc o tym, że ankieta udaje, że pewne sprawy zostały ponazywane, piszę tylko o zamyśle autora ankiety, a nie o niej samej.Ankieta (sondaż) została błędne zbudowana. I już. Przykro mi, ale swoje przeczucia w tej sprawie skonsultowałam z osobą znającą się na tym lepiej niż ja, z socjologiem.A co do tego, że tak dużo piszę i myślę (w domyśle, za dużo??) - Twój poprzedni post był nieco dłuższy od mojego. Hmm... Może też TAK dużo piszesz i myślisz.Ankieta jest moim skromnym zdaniem po prostu niemądra. Nie pasuje do sytuacji, w jakiej jesteśmy i nie ma nic wspólnego z tym, o czym wcześniej napisałaś - ze stabuizowanym tematem śmierci.
-
Ja nie skonsultowałam z nikim moich przeczuć. Nie muszę podpierać się autorytetem, który powie to dokładnie co przeczuwam :)
Sprawa dla mnie jest prosta. Część czytelników nie ma nic do tej ankiety i ją wypełniło. Część jej nie wypełniło i jest im ona obojętna. Dla części, w tym dla Ciebie, jest ona solą w oku. Drażni i irytuje. Ogólnie te osoby uważają, że nie należało, nie można lub nie powinno się jej umieszczać. I są na nas za to źli. Uważam, że ta trzecia grupa reaguje tak, bo ankieta narusza ich stabuizowane podejście do śmierci.