Zebrali nakrętki dla chorej Nikoli

Dyskusja dla wiadomości: Zebrali nakrętki dla chorej Nikoli.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To juz koniec zbierania? Bo ja jeszcze mam i moge dalej zbierac.

  • Ja tak samo. To żaden problem, żeby nie wyrzucać nakrętek, a zamiast tego je zbierać. 888, trzymaj te nakrętki, jeśli nie teraz, to na pewno niedługo się przydadzą. Podobne akcje są organizowane coraz częściej

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wszystko fajnie, tylko za tonę - 1000 kg! Płacą 1000 zł. Osobiście wolę przesłać 5 zł na konto chorej dziewczynki, NIE JAKIEJŚ FUNDACJI! I to bu była równowartość 5 kg nakrętek, czyli grubo ponad 1000 szt.. Przy takich akcjach podawać bezpośredni nr konta do wpłat, też bym pomógł, bo nakrętek nie uzbieram nawet na 10 gr.

  • Kazio, numer konta do wpłat podaliśmy w poprzedniej informacji o akcji dla Nikoli. Po Twoim poście powtórzyliśmy go jeszcze w tej informacji.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mama Nikoli napisała, że pieniądze na operację są już uzbierane, ale chciałaby zbierać nakrętki do grudnia. Tak więc proszę szykować miejsca i zbieramy dalej. Obecna zbiórka trwa do sierpnia b. r. No chyba, że coś się zmieniło.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    U mnie zbiera cała rodzinka i może nadal to robić jeśli tylko jest taka potrzeba :) spólnymi siłami można osiągnąć naprawdę wiele. Szacunek dla pomysłodawców!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Brawa.

  • Kazio, chodzi o to, że nakrętki nikogo nic nie kosztują i nie jest wielkim problemem, żeby je odkładać do woreczka, zamiast wyrzucać. Gdyby jeszcze do tego włączyły się bary, restauracje, dyskoteki, to niewielkim nakładem pracy można zebrać bardzo dużo nakrętek. W Restauracji Podkowa zbierają, z tego co wiem, to w Imperium też.Dochodzi też aspekt ekologiczny:)Powiedzmy, że tygodniowo odłożę 10 nakrętek. Współlokatorów mam 4 więc w sumie mamy 50. W mojej klatce jest 16 mieszkań, więc załóżmy, że średnio w tygodniu zbierzemy 16x50 = 800 nakrętek. Na mojej ulicy jest x klatek, w mieście y ulic, w gminie z miast i wsi....Sam widzisz, przy minimalnym wysiłku można wspólnymi siłami naprawdę sporo zdziałać:)