Czyzu ♥.
Mandaty za wejście na wiadukt
Dyskusja dla wiadomości: Mandaty za wejście na wiadukt.
-
-
Ludzie wezcie sie ogarnijcie. Małolaty czy maturzysci w koncu? Maturzysci sa w wieku 19-20 lat wiec chyba juz wiedza co robia... skoro tam weszli to na wlasna odpowiedzialnosc! O jakim zagrozeniu zycia czy zdrowia mowimy? To nie sa 14-letnie dzieci ktore np. moga zepchnac kogos z wiaduktu... To sa dorosli ludzie...
Zgadzam sie z ~R. Po co w takim razie sa tam barierki, chodnik i schody skoro nie wolno tam przebywac? Zeby ludzie tam wchodzili a SM miala gdzie wlepiac mandaty (chociaz z tego co wiem to w tamtym miejscu nie powinni akurat oni... ).
-
Niestety jest zakaz, mogli sie tego spodziewac a swoja droga gdzie to sie nie chodzilo kiedys.
-
Byłem kiedyś pod wiaduktem i też dostałem mandat, ale za picie piwa, coś ten wiadukt to SM rządzi.
-
Strasznie istotne informacje :) hehehe.
-
Przy odrobinie dobrej woli oraz zdrowego rozsądku Bolesławiecki wiadukt mógł by być doskonałym punktem widokowym oraz jedną z lokalnych atrakcji. W tym celu należało by jedynie ustalić dopuszczalne sposoby dostawania się tam przebywania oraz określić dolną granicę wieku. Tak jak ktoś wspomniał każdy na swoją odpowiedzialność.
Ta zbyt daleko posunięta nakazowość znacznie ogranicza swobody obywateli oraz ich zaufanie do władzy.
2012-05-16, 07:12To też jest dla ludzi. -
Czyzu? Znowu mandat? :d.
-
W pierwszym poście jest sporo prawdy... my ze staszica sami za małolata przebywaliśmy mnóstwo czasu łażąc po wiadukcie, albo budowa przedszkola i cezara fiu fiu to było coś ;-) ale to były inne czasy. Początki lat dziewięćdziesiątych i dalej. Były też wędrówki po barierkach kolegów, i schodzenie do bunkrów i nigdy nic się nikomu nie stało. SOKistów też to wtedy mniej obchodziło. A byliśmy chyba młodsi niż Ci tutaj, bo raptem początki szkoły podstawowej. Nie muszę chyba dodawać ze na samą myśl że miałyby to zrobić teraz moje dzieci wzdrygam się ale młodość tez ma swoje prawa ;).
-
Do w11 z nimi :) taki materiał!
-
Pytanie teoretyczne - na wiadukt nie można wchodzić a na schody prowadzące na górę można?
-
Nie, to też teren kolejowy (cały nasyp). Możesz dostać mandat od sokistów.
Ps. Przemysław - ładne zdjęcie, ale nie widzę na nim nigdzie ułożonych torów. Na wiadukt nie można wchodzić dlatego że jeżdżą po nim pociągi, a nie dla tego że można spaść. Przejścia są porobione nie dla zwiedzających, ale dla pracowników, z których każdy jest szkolony okresowo z zakresu bezpieczeństwa. Jedyną możliwością było by otworzenie jednego z filarów w którym są schody na górę - i to tylko tego w którym jest najwięcej miejsca. Należało by wygrodzić wysokimi barierkami od strony torów, właz i punkt widokowy. Tylko czy to by się opłacało? I kto by się tam wspinał żeby sobie popatrzeć, skoro nie wolno pochodzić? -
~koko spoko napisał(a): Nie, to też teren kolejowy (cały nasyp). Możesz dostać mandat od sokistów. Ps. Przemysław - ładne zdjęcie, ale nie widzę na nim nigdzie ułożonych torów. Na wiadukt nie można wchodzić dlatego że jeżdżą po nim pociągi, a nie dla tego że można spaść. Przejścia są porobione nie dla zwiedzających, ale dla pracowników, z których każdy jest szkolony okresowo z zakresu bezpieczeństwa. Jedyną możliwością było by otworzenie jednego z filarów w którym są schody na górę - i to tylko tego w którym jest najwięcej miejsca. Należało by wygrodzić wysokimi barierkami od strony torów, właz i punkt widokowy. Tylko czy to by się opłacało? I kto by się tam wspinał żeby sobie popatrzeć, skoro nie wolno pochodzić? >.
Dziękuję. To już jest sensowna odpowiedź. Myślę że nie powinniśmy na wszystko patrzeć z punktu komercyjnej opłacalności. Punkt lub kładka widokowa jako jedna z atrakcji miasta to malutki plusik. Ale jednak plusik. Co do bezpieczeństwa kładkę spacerową też można odgrodzić od torów.
-
Przemysław napisał(a): wiadukt mógł by być doskonałym punktem widokowym oraz jedną z lokalnych atrakcji.
Bez przesady z tym walorem widokowym, wiadukut nie jest az tak wysoki zeby wbijac tam i zachwycac sie widokami miasta, to juz lepszy bylby widok z ratuszowej wiezy. Mozna by pomyslec by ja otworzyc raz w tygodniu np dla mieszkanców chetnych rzucenia okiem na miasto.
-
Ech gdzie te czasy kiedy nie było kamer i komórek, swoją drogą wszystko jest cacy póki ktoś nie zginie, a potem lament i skargi na wszystkich, że dzieciaków nie przepędzili. Chodziaż sam tam łaziłem i udało się przeżyć- swoją drogą to pociąg potrafi zaskoczyć.
-
O łał! Super! Brawa za udaną akcję! -. -.
Oni naprawdę nie mają nic lepszego do roboty?