Parkowanie na ul. Kosiby

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No próbuj szczęścia baca.
    Na ul. Kosiby sposób parkowania samochodów został ściśle określony przez znaki drogowe. Ja tych znaków tam nie stawiałem i parkując na tej ulicy zgodnie z przepisami nie życzę sobie aby ktokolwiek i cokolwiek naklejał mi na samochodzie. Fakt, że wielu kierowców myśli tylko o sobie i jakby mogli to wjechaliby do klatki schodowej, sklepu itp. Mnie to też irytuje. Jednakże każdy, ja, baca, anonimy i inni dążymy do ułatwienia sobie życia i nikt mi nie powie, że jest inaczej, no chyba, że ktoś ma coś nie tak z banią i robi sobie "pod górkę". Powtarzam pretensje proszę mieć do pomysłodawcy i realizatora projektu organizacji ruchu drogowego na ul. Kosiby. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Trzeba zauważyć, że znaki są jeszcze z czasów przed zwiększeniem liczby miejsc na parkingu. Powstał nowy, poszerzony parking z wydzielonymi miejscami (także dla inwalidów), ale w kwestii znaków nic się nie zmieniło.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Na zaledwie krótkim, parę metrowym odcinku parkingu 12 miejsc wolnych, nie licząc tych dla inwalidów, a samochody na chodniku po przeciwległej stronie. Ludzie, zacznijcie myśleć!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mieszkam na ul. Kosiby, czasem też parkuję wzdłuż chodnika (nie na chodniku), dlaczego? Już odpowiadam. Zamiast klepać jęzorem w klawiaturę przejdź się późnym wieczorem po tej ulicy i zobaczysz, że wszystkie miejsca parkingowe są zajęte. Parkują na nich też osoby z sąsiednich ulic. Część ludzi jedzie do pracy wcześniej niż bolecsprawa (leniuszek) wstaje z łóżka, stąd wolne miejsca. Ot i wyjaśnienie całej AFERY. Śmiechu warte.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~M< napisał(a): Mieszkam na ul. Kosiby, czasem też parkuję wzdłuż chodnika (nie na chodniku), dlaczego? Już odpowiadam. Zamiast klepać jęzorem w klawiaturę przejdź się późnym wieczorem po tej ulicy i zobaczysz, że wszystkie miejsca parkingowe są zajęte. Parkują na nich też osoby z sąsiednich ulic. Część ludzi jedzie do pracy wcześniej niż bolecsprawa (leniuszek) wstaje z łóżka, stąd wolne miejsca. Ot i wyjaśnienie całej AFERY. Śmiechu warte.

    Parkując wzdłuż chodnika, zasłaniasz widoczność wyjeżdżającym z Kleeberga -Starzyńskiego i to jest warte nagany, a nie śmiechu, bo wesoło nie będzie, gdy dojdzie do wypadku przez takich jak ty. Ok, załóżmy, że wieczorem niby nie ma miejsca, ale jak wytłumaczysz parkowanie na chodniku, gdy jest full wolnego miejsca na parkingu. A co do pory mojego wstawania, to pudło.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dziwne, ja z balkonu widzę 3 auta na parkingu... owszem- z drugiej strony osiedla i od Starzyńskiego, ale ja ruszam 4 literki i idę przez osiedle- dobrze zrobi spacer latem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~hm napisał(a): Dziwne, ja z balkonu widzę 3 auta na parkingu... owszem- z drugiej strony osiedla i od Starzyńskiego, ale ja ruszam 4 literki i idę przez osiedle- dobrze zrobi spacer latem.

    A ile na chodniku? Chodzi o parking z przodu Kosiby 32 itd.

  • Wszyscy mają trochę racji. Późnym wieczorem bardzo często miejsca jest na tzw. "styk". Jest albo 1-2 miejsca wolne albo wcale. Mówię tu też o chodniku. Dotyczy to miejsc parkingowych, gdzie są klatki 34 i 38. Niestety, coraz częściej jest też tak, że wracając autem do domu koło 22:00, trzeba szukać miejsca do parkowania nie przed swoim blokiem. Brak go zarówno na chodniku jak i na wyznaczonych parkingach. Inną sprawą jest, że w niektórych rodzinach są już po dwa samochody. Ogółem aut ciągle przybywa, więc nawet tych wolnych na "styk" miejsc wkrótce pewnie zabraknie.

    Rano część ludzi jedzie do pracy. I pewnie to jest jeden z powodów zdenerwowania niektórych osób, że np. 2-3 auta stoi na chodniku, w momencie kiedy zwalniają się miejsca na parkingu. No cóż, ludzie nie są aż tak zdyscyplinowani żeby natychmiast przestawiać auto z chodnika na zwolnione przed momentem miejsce. Denerwujące może być natomiast to jak ktoś podjeżdża pod blok w ciągu dnia i mając wolny parking zajeżdża od razu na chodnik bo mu się nie chce cofnąć... Zdarzają się także tacy co owszem parkują na wyznaczonych parkingach, ale z linią między kołami :/ tacy też są... i zajmują swoim "powozem" dwa miejsca.

    Jednak stawianie znaku zakazu parkowania na chodnikach czy przy chodnikach w tamtym miejscu jest złym pomysłem, bo wtedy natychmiast pojawi się problem z parkowaniem dla 2-4 aut przed blokiem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    marcin napisał(a): Jednak stawianie znaku zakazu parkowania na chodnikach czy przy chodnikach w tamtym miejscu jest złym pomysłem, bo wtedy natychmiast pojawi się problem z parkowaniem dla 2-4 aut przed blokiem.

    Niestety, często jest to kwestia kilkunastu, a nie kilku aut, które stoją na chodniku.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To gdzie ludzie mają parkować?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Józek napisał(a): To gdzie ludzie mają parkować?

    Na parkingu. Nie wiedzą jak parkować ani gdzie.