Kazimierz przepastował Paco na Azorka, a Nowaka na "wujka Andrzeja". Ha ha ha, jaka beka!
Pastowany Azorek
Dyskusja dla wiadomości: Pastowany Azorek.
-
-
Teraz czas na najlepszego rzecznika i komentatora w bolcu, dawnego szefa kampanii prezydenckiej. On stanie w obronie psiej czci. Może chociaż tu się spisze.
-
Wesołe to nasze miasto, koń by się uśmiał: p.
-
Raczej pies by się uśmiał.
-
Ktoś powinien uświadomić włascicielowi tego psa, że jak zaatakuje on jakiegoś dzieciaka ( lub kobiete w ciąży) to może dojść do SAMOSĄDU!
-
Co tam taszczysz Marzenko na smyczy? - pyta strażnik.
Telewizor!Wszystkie zwierzęta by się uśmiały, a wujkowi Andrzejowi za taka nieobywatelska postawę niech przywala następnym razem 2 tysiące mandatu, może w końcu zacznie pilnować Azorka.
-
Sama widzialam jak pies Nowaka grzebal w smietniku na ulicy potem wbiegl za mna jak weszlam do paryskiej. Siedze sobie potem i widze jak lata do kuchni i przy barze. Kupilam wtedy tylko wode mineralna bo balam sie cokolwiek zamowic z kuchni.
-
Grażynko, nie znam takiego słowo "biedulka". Czyżbyś bidulko pomyliła się? - :).
-
Wujek Andrzej już wyzdrowiał? Bo jezdzi swoją Cytryną po miescie i ciąga przyczepe powyżej 750 kilo.
Jak tak szybko wyleczył kontuzje? -
~Anonim napisał(a): Grażynko, nie znam takiego słowo "biedulka". Czyżbyś bidulko pomyliła się? - :).
Cóż, jeszcze sporo musisz się nauczyć anonimowy złośliwcze...
http://sjp.pwn.pl/szukaj/biedulka -
~Anka napisał(a): Sama widzialam jak pies Nowaka grzebal w smietniku na ulicy potem wbiegl za mna jak weszlam do paryskiej. Siedze sobie potem i widze jak lata do kuchni i przy barze. Kupilam wtedy tylko wode mineralna bo balam sie cokolwiek zamowic z kuchni.
Trzeba było szybko zawiadomić Sanepid i zrobiliby z tym porządek!
To jakaś paranoja. Jak można psa puszczać do kuchni. Syf i malaria! -
Paco śpi sobie grzecznie na swojej kanapie, a po południu nie ma go w Paryskiej, oj Anka. On nie wchodzi do kuchni...
-
Czyli do poludnia oślini blaty i przybory kuchenne ktorymi potem ludziom przygotowuja jedzenie? Fuj paskudne. Potem ludzie maja pasozyty i ciezko skojarzyc ze to po wizycie w restauracji
-
Nie mając własnych koncepcji na interesujący felieton używacie prymitywnych zaczepek wobec konkurencji. Chcielibyście z g. Wna bat ukręcić ale nie potraficie. Żenada!
-
~E napisał(a): Czyli do poludnia oślini blaty i przybory kuchenne ktorymi potem ludziom przygotowuja jedzenie? Fuj paskudne. Potem ludzie maja pasozyty i ciezko skojarzyc ze to po wizycie w restauracji.
Napisałam, że pies jest na swojej kanapie na sali a nie w kuchni, czytać proszę ze zrozumieniem! Za granicą, w nie jednej restauracji goście z psem są lepiej obsłużeni niż zwykli klienci, u nas wieś tańczy i śpiewa, bo Polacy mają ciągłe kompleksy... to jest to co nas boli.