Śląsk Wrocław

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nasza 2 drużyna z dolnego śląska musi wygrać mistrzostwo z Legią. Każdy z nas ma swoją drużynę, czy to Zagłębie, czy Śląsk, ale była piękna oprawa na Śląsk Legia(obie wojskowe drużyny )łezka się zakręciła napisali, o żołnierzach wyklętych Śląsk Wrocław o was pamięta. Uświadomiłem sobie, że jesteśmy wszyscy Polakami. Nasi dziadkowie walczyli o nas, a my nie powinniśmy w imię innej drużyny podcinać sobie gardła.

  • Śląsk musi spaść za korupcję. Nie może być tak że Schetyna załatwia "przedawnienie" korupcji i nie może być tak że Widzew i Zagłębie są karani kilka razy z rzędu a inne kluby wojskowo milicyjne nie.

  • "Dzisiaj rano do sedesu, wpadł mi szalik WKS-u.

    Nie płakałem, lecz się śmiałem-WuKaEsie, WuKaEsie!

    Czy ci dobrze w tym sedesie? ".

    13 lat temu szedłem znietrzeźwiony w Mielnie i tak śpiewałem na całe gardło. W pewnej chwili musiałem przestać bo usłyszałem:

    -co on k*rwa śpiewa? Dawajcie za nim! Okazało się że to około 8-osobowa grupa kiboli z Wrocławia. A uratowała mnie w tym momencie nagła ulewa bo nie chciało im się już mnie gonić. Spotkałem ich za to na drugi dzień pod dyskoteką-miałem pełne gacie. Stanęli przede mną i moim kumplem i pytają: skąd jesteś? A ja na to że z Bolesławca. Jeden z nich powiedział że mam szczęście bo on zna Bolesławiec ponieważ ma tam babcię. UFff! Jaka ulga.

    Wracają wspomnienia, kiedy mowa o kibicowaniu. A ile razy trzeba było spieprzać przed "miedzianką" w Legnicy bo było ich 3-razy więcej a pech chciał że żeby się dostać do Lubina to trzeba było robić przesiadkę właśnie w Legnicy. Nie pomagało wsparcie ziomali z Chojnowa i Chocianowa. A teraz widzę że wyjazdy pozbawione są adrenaliny-wsiada się w wynajęty autokar i jedzie się przez przyjazny Chojnów.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    tom77 napisał(a): "Dzisiaj rano do sedesu, wpadł mi szalik WKS-u. Nie płakałem, lecz się śmiałem-WuKaEsie, WuKaEsie! Czy ci dobrze w tym sedesie? ". 13 lat temu szedłem znietrzeźwiony w Mielnie i tak śpiewałem na całe gardło. W pewnej chwili musiałem przestać bo usłyszałem: -co on k*rwa śpiewa? Dawajcie za nim! Okazało się że to około 8-osobowa grupa kiboli z Wrocławia. A uratowała mnie w tym momencie nagła ulewa bo nie chciało im się już mnie gonić. Spotkałem ich za to na drugi dzień pod dyskoteką-miałem pełne gacie. Stanęli przede mną i moim kumplem i pytają: skąd jesteś? A ja na to że z Bolesławca. Jeden z nich powiedział że mam szczęście bo on zna Bolesławiec ponieważ ma tam babcię. UFff! Jaka ulga. Wracają wspomnienia, kiedy mowa o kibicowaniu. A ile razy trzeba było spieprzać przed "miedzianką" w Legnicy bo było ich 3-razy więcej a pech chciał że żeby się dostać do Lubina to trzeba było robić przesiadkę właśnie w Legnicy. Nie pomagało wsparcie ziomali z Chojnowa i Chocianowa. A teraz widzę że wyjazdy pozbawione są adrenaliny-wsiada się w wynajęty autokar i jedzie się przez przyjazny Chojnów.

    Było tak jak mówisz stare dzieje.

  • A najmilej wspominam derby Dolnego Śląska w 1992 roku kiedy to Zagłębie zdemolowało Śląska 7-0! W Zagłębiu grał wtedy bolesławianin Zbyszek Szewczyk a hat-tricka ustrzelił Daniel Dyluś(który kilka miesięcy wcześniej zdobył z Miedzią Puchar Polski).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    tom77 napisał(a): "Dzisiaj rano do sedesu, wpadł mi szalik WKS-u. Nie płakałem, lecz się śmiałem-WuKaEsie, WuKaEsie! Czy ci dobrze w tym sedesie? ". 13 lat temu szedłem znietrzeźwiony w Mielnie i tak śpiewałem na całe gardło. W pewnej chwili musiałem przestać bo usłyszałem: -co on k*rwa śpiewa? Dawajcie za nim! Okazało się że to około 8-osobowa grupa kiboli z Wrocławia. A uratowała mnie w tym momencie nagła ulewa bo nie chciało im się już mnie gonić. Spotkałem ich za to na drugi dzień pod dyskoteką-miałem pełne gacie. Stanęli przede mną i moim kumplem i pytają: skąd jesteś? A ja na to że z Bolesławca. Jeden z nich powiedział że mam szczęście bo on zna Bolesławiec ponieważ ma tam babcię. UFff! Jaka ulga. Wracają wspomnienia, kiedy mowa o kibicowaniu. A ile razy trzeba było spieprzać przed "miedzianką" w Legnicy bo było ich 3-razy więcej a pech chciał że żeby się dostać do Lubina to trzeba było robić przesiadkę właśnie w Legnicy. Nie pomagało wsparcie ziomali z Chojnowa i Chocianowa. A teraz widzę że wyjazdy pozbawione są adrenaliny-wsiada się w wynajęty autokar i jedzie się przez przyjazny Chojnów.

    Chyba cię poszukam!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tom. Ja też niejednokrotnie spierdzielałem przed wrocławskimi jełopami... kiedyś wracałem z meczu i poszedłem na dworcu odpryskać się z szalikiem Zagłębia... wychodzę - kolesi nie ma ale są za to szalikowcy śląska... w długą i tak biegłem przed siebie aż po Uniwerek aż się zorientowałem, że juz mnie nie ścigają :).

  • Nie jestem gejem tak jak ty. Tydzień temu pisałeś pod nickiem ~zakochany w tomie77, a jeszcze wcześniej jako ~rysieklubicz. Tylko się błaźnisz chłopcze.
    2012-03-09, 22:51To nie było do Ciebie ~baca ale do ~szukasz a znajdziesz.
    2012-03-09, 22:57Kumpel przez wiele lat jeździł na Śląska, i to po całej Polsce. Kiedyś pojechał do Poznania i też poszedł się wysikać. Odłaczył się od grupy i dorwali go kibice Lecha. Tak go skopali, że musiał być wieziony karetką z Poznania do Wrocławia.
    2012-03-09, 23:01Później ten sam kumpel "przestawił się" na Zagłębie bo miał przechlapane w Bolesławcu jako kibic Śląska i nie wytrzymał ciśnienia.
    2012-03-09, 23:16~baca-mój szalik Zagłebia został we Wrocławiu. Pod koniec lat 90-tych miałem we wrocku dziewczynę której tak się spodobał mój szalik że go sobie przywłaszczyła. Poza tym też się tam uczyłem więc mam sentyment do tego miasta. No i w końcu to stolica naszego województwa. Bywało też i tak, że jak wracałem do domu po wykładach i po całej nocy hulanki, to się budziłem nad ranem w Węglińcu. Za pierwszym razem się przestraszyłem-patrzę, taka duża stacja-myślę sobie: kurcze! Co to za miasto? ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Miałem podobnie... przejechałem Bolec - obudziłem się w Węglińcu, wsiadam w pociąg - obudziłem się w Legnicy :D

    Stare czasy... przynajmniej coś się działo mimo, że komp to był rarytas podobnie jak komórki o konsoli nie wspominając...

  • Dokładnie. Pamiętam jak mama na przełomie lat 80-tych i 90-tych musiała dać dwie wypłaty żeby mi kupić Commodore C64. A gry trzeba było wgrywać magnetofonem i ustawiać "ścieżki" przy pomocy śrubokręcika.
    Grałem całymi nocami w "Comando" i wiele innych wypasionych(na tamte czasy)gier.

    A teraz, w każdej chwili można odpalić SKY-pa, rozmawiać i widzieć rodzinkę w stanach.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja zaś miałem Atari 800 :D
    Gierka godzinę czasu się wgrywała a na koniec wyskoczył napis ERROR :D
    Jak 77 to Twój rocznik to jesteśmy z tego samego.

  • To mój rocznik.

    A później po Atari i Commodore była Amiga-i wielki skok w pojemności kompów i jakości gier ;) Następnie pojawiły się pierwsze PC-ty. Muszę uciekać, pozdr!
    2012-03-10, 00:16Trochę zeszliśmy z tematu...

  • konik garbusex napisał(a): Śląsk musi spaść za korupcję. Nie może być tak że Schetyna załatwia "przedawnienie" korupcji i nie może być tak że Widzew i Zagłębie są karani kilka razy z rzędu a inne kluby wojskowo milicyjne nie.

    Podpisuje sie pod tym obiema rękoma.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak widać, śląsk w Bolesławcu jest bardzo kochany :D.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    tom77 napisał(a): To mój rocznik. A później po Atari i Commodore była Amiga-i wielki skok w pojemności kompów i jakości gier ;) Następnie pojawiły się pierwsze PC-ty. Muszę uciekać, pozdr! 2012-03-10, 00: 16. Trochę zeszliśmy z tematu...

    Tom77 kolejnego gościa próbuje wyrwać na opowieści o atari, wpadnij pokaże ci mój jojstick :D
    A po z tym zaczynasz niebezpiecznie przekraczać granicę po której już nie będzie odwrotu. Uważaj na siebie.

  • 1
  • 2