Katastrofa kolejowa -- Przed bardzo poważnym egzaminem staną władze państwa. Teraz okaże się czy zwykły Polak może liczyć na takie same traktowanie jak politycy. Przyzwoitość nakazywała by aby natychmiast wypłacić rodzinie każdej ofiary po tys zł. Przyznać dożywotnie trenty dzieciom. Oraz na koniec wypłacić za każdego zabitego po 250 000 odszkodowania. Wszak kolek PKP to twór państwowy.
Katastrofa kolejowa - test dla władzy
-
-
Ty mówisz o Pieniądzach i Polityce a ktoś stracił bliskich dla niego teraz pieniądze nie są ważne czy to ma znaczenie ile?
-
No tak w końcu mamy demokracje i każdy jest równy...
Nie ma różnicy pomiędzy panią sprzątającą toalety w markecie a ministrem czy prezydentem. Każdy jest równo traktowany... :). -
To nie smiechy jak zgineli ludzie sam strach.
-
Współczuje rodzinom.
-
Już jest taki temat po co drugi?
-
Rafi napisał(a): Ty mówisz o Pieniądzach i Polityce a ktoś stracił bliskich dla niego teraz pieniądze nie są ważne czy to ma znaczenie ile? >
Smutek Vipów łagodzony jest sowitym odszkodowaniem natomiast smutek szarego człowieka rachunkiem za pochówek. -- O takiej polityce piszę Panie Rafi.
-
Proponuję wstępnym i zstępnym do drugiego pokolenia dożywotnią rentę oraz sowite odszkodowanie...
Czy taka postawa roszczeniowa pasuje do Pańskiego obrazu dobrej polityki Panie Przemysławie? A może powrót do utopii komunistycznej da ludziom więcej równości?Przypuszczam że po wskazaniu winnego rodziny będą ubiegały się o zadośćuczynienie...
-
jezuss napisał(a): Proponuję wstępnym i zstępnym do drugiego pokolenia dożywotnią rentę oraz sowite odszkodowanie... Czy taka postawa roszczeniowa pasuje do Pańskiego obrazu dobrej polityki Panie Przemysławie? A może powrót do utopii komunistycznej da ludziom więcej równości? Przypuszczam że po wskazaniu winnego rodziny będą ubiegały się o zadośćuczynienie... >.
Widzę że niektórzy mają problemy z logicznym myśleniem. Zwróciłem uwagę na nierówne traktowanie ludzi. W zależności od ich statusu. Państwo nie powinno pod żadnym pozorem dopuszczać do takich nieprawidłowości. Stanowione prawa powinny być jednakowe dla wszystkich obywateli i w jednakowy sposób ich traktować.
-
Powiedz mi ile polityk zarabia a ile przeciętny Polak? Oni są wybrańcami narodu i została im powierzona odpowiedzialność za interesy Państwa raczej my Polacy mamy prawie mało do powiedzenia ponieważ Politycy wiedzą lepiej dlaczego człowiek ma tyrać do 67 lat? Czy ktoś takiego pracownika ze chce? Raczej nie po katastrofie TU 154 odezwały się rodziny wojskowych że chcą tyle samo a wydaje ci się Panie Przemysławie że ci co teraz zgineli w Katastrofie Kolejowej pewnie ich bliscy dostaną 40 tyś i tyle.
-
Najbardziej mnie dziwi walenie na oślep żałobami narodowymi. Nie ma drugiego takiego państwa na świecie gdzie wypadek drogowy lub kolejowy uruchamia żałobę narodową. Tutaj też traktuje się ludzi nierówno.
Mieliśmy wypadek przeładowanego busa (18 ofiar) lub autobusu pod Berlinem (13 ofiar) i żałoby nie było, ale za to mieliśmy wypadek autobusu z pielgrzymami i żałoba była.
Teraz wystarczy aby za dwa dni rozwalił się autobus na A4 i było 20 ofiar i co? Znowu będzie żałoba? Pewnie nie będzie bo za dużo by tego było w jednym tygodniu. No ale czy byłoby to znów uczciwe dla ofiar autobusu?
A może jest jakaś magiczna liczba ofiar która uruchamia żałobę? A może zależy to od widzi mi się prezydenta? -
Nierówne traktowanie ludzi? A kiedy ludzi traktowano równo? Zawsze osoba o wyższym statusie (zwłaszcza majątkowym) była jest i przypuszczam że będzie traktowana lepiej. Z tego co mi wiadomo to prawo jest jednakowe dla wszystkich. Problem leży natomiast w respektowaniu tegoż prawa.
Wskaż Przemysławie w którym miejscu moja wypowiedź tudzież tok myślenia jest nielogiczny(a). -
Dla wiekszosci Prawo sie aplikuje, dla znacznej mniejszosci Prawo sie interpretuje.
-
konik garbusex napisał(a): Najbardziej mnie dziwi walenie na oślep żałobami narodowymi. Nie ma drugiego takiego państwa na świecie gdzie wypadek drogowy lub kolejowy uruchamia żałobę narodową. Tutaj też traktuje się ludzi nierówno. Mieliśmy wypadek przeładowanego busa (18 ofiar) lub autobusu pod Berlinem (13 ofiar) i żałoby nie było, ale za to mieliśmy wypadek autobusu z pielgrzymami i żałoba była. Teraz wystarczy aby za dwa dni rozwalił się autobus na A4 i było 20 ofiar i co? Znowu będzie żałoba? Pewnie nie będzie bo za dużo by tego było w jednym tygodniu. No ale czy byłoby to znów uczciwe dla ofiar autobusu? A może jest jakaś magiczna liczba ofiar która uruchamia żałobę? A może zależy to od widzi mi się prezydenta? Akurat w tych wypadkach były załoby ale nie na terenie całego kraju tylko województwa.
-
To są jeszcze żałoby wojewódzkie? Kiedy żałoba się klasyfikuje jako wojewódzka?