Czy ciężko jest dostać się na kurs z urzędu pracy.
Kurs z urzędu pracy
-
-
Jeżeli odpowiednio wcześnie się zgłosisz i spełniasz kryteria to nie powinno być problemu...
-
Znam przypadek nałogowego bezrobotnego (absolwent LO, ok. 15 lat bez pracy, totalny leser i obobok), któremu urząd fundował a to kurs palacza CO, a to operatora wózka widłowego. Oczywiście "bohater" nie miał zamiaru podejmować pracy ani w tym kierunku, ani w jakimkolwiek innym. Znam też ludzi, którzy mieli zapewnienia od pracodawców o woli zatrudnienia po odbyciu kursu. Oni nie dostali skierowania na kursy.
-
Jaki sens miało i ma chodzenie do szkoły skoro teraz wystarczy krótki kurs?
Kursy, darmowe korepetycje - to zwykła legalna pralnia pieniędzy.
Czy ktoś zwrócił uwagę na fakt że po otrzymaniu dofinansowania niemal 1/4 trzeba oddać państwu w postaci podatku VAT. 1/4 na ZUS -- Starający się muszą przedstawić żyrantów z odpowiednio wysokimi dochodami. Tymczasem połowa dofinansowania wraca do państwa. Urząd Pracy powinien być prywatny. Pracowało by maks kilka osób w jednym pokoiku. Sam urząd generuje ogromne wydatki a dla ludzi bez pracy pożytek żaden. Jest to tylko bardzo bardzo droga TABLICA OGŁOSZEŃ na pracę za śmieciową płacę. -
-Przemysław TY to masz nie swoje problemy. Jeden który chce naprawić świat. Jak mawia młodzież wyluzuj. Nawet Mariolka w Kiepskich.
-
Gdybyś ~emerycie poszukiwał pracy, to z pewnością byś nie namawiał do wyluzowania.
-
Przy naborze pani z urzędu pracy sumuje punkty z ankiety. Im więcej tym lepiej. Pamiętam niektóre z pytań:
-jak długo jesteś osobą bezrobotną(im dłużej, tym więcej punktów).
-czy kurs jest spokrewniony z posiadanym wykształceniem(dokształcanie).
-czy mamy zaświadczenie od ewentualnego pracodawcy że nas przyjmie do pracy po skończonym kursie.
-czy jesteśmy mieszkańcem obszaru wiejskiego.
-czy straciliśmy pracę w wyniku zwolnień grupowych.
-czy korzystałeś/łaś już do tej pory z jakiegoś kursu organizowanego przez PUP.
-
I czy masz kolesia w urzędzie? :D
Sprawę załatwimy jak wszędzie :P.