Wój Sam błędem naszego zespołu było granie i wymiana podań w obronie i częste granie do bramkarza. Przy śliskiej murawie i padającym deszczu o błąd w przyjęciu nie jest trudno. Pełno jest fachowców, którzy teraz się wyśmiewają ale po zwycięstwach nie chwalą - znajdują ujście tylko jak drużyna przegrywa, pewnie nawet na mecze nie chodzą. Oni nawet nie wiedzą, że w sporcie nawet takie mecze się zdarzają i faworyt też może się potknąć. Nie byli to nie wiedzą, że już po 1 połowie powinno być po meczu - tyle setek było. Nie strzelony karny - wszystko układało się nie tak jak powinno. Oni nie wiedzą, że w Otoku przegrał też Lwówek, nie wiedzą że rywale grali brutalnie, a rozmiarem boisko przypominało Orlika i po piłkę trzeba było lecieć w las.
BKS dał ciała i powinna to być dla nich nauczka, Otok zasłużył na pochwałę. Już w sobotę będzie można odbić sobie porażkę w meczu z Twardym Świętoszów. U nas nie przegraliśmy od 15 września 2011 i oby tak pozostało.