Pluj. Pluj, pluj bracie pluj.
Na starość torba i...
Hetel podnosi czynsz = Roman buduje na obrzeżach miasta mieszkan
-
-
~mama napisał(a): A pan Hetel to będzie prezesem SM dożywotnio? Przecież kiedyś częściej się tam zmieniali prezesi a ten jakby przespawany... a może kiedyś w końcu zlikwidują spółdzielnie i wszyscy będą pod wspólnotami?
Jakbyś chodziła na zebrania coroczne to byś wiedziała że jest na nim głosowanie o wotum zaufania do prezesa i są kandydatury do rady na których się głosuje.
Nie chodzicie na zebrania a później wymyślacie teorie o przyspawanych ludziach.
Przyjdź na zebranie i zagłosuj za lub przeciw i namów innych do tego samego.
Potrafisz?
2012-11-16, 14:19Jeszcze jedno. Co sądzą spółdzielcy o podwyżce zostanie podsumowane na kolejnym corocznym spotkaniu lokatorów. Jeżeli Hetel znów zostanie prezesem to znaczy że ludzie akceptują podwyżki. Takie jest prawo logiki.
No ale na zebraniu trzeba być aby zagłosować, a was nie ma :). -
Pani starsza referent, pani arogancja i głupota sięga zenitu, niech pani spróbuje skromnie przeżyć za 1500 zł.
-
Nie arogancja i głupota tylko szczerość. Ty Anonimie prezentujesz za to złośliwość i zazdrość. A fuj!
-
Szanowni Panstwo, jestem członkiem Boleslawianki. Pieniążki z podwyżek idą na remonty chodnikow, budowę parkingów, sprzataczki, itp. Gdyby szanowni mieszkancy sami dbali o czystość klatek i raz na kilka dni zamiatali klatki (wystarczy każdy swoje piętro -15 min tygodniowo ) odpadły by koszty kilku sprzątaczek, niszczenie zieleni przez dzieciaki przy aprobacie opiekunow (no co się stało że dzieciak złamał gałązkę ) to następne koszty, śmiecenie pod blokami, wandalizm na klatkach (wybite szyby, demolowane domofony i zamki ). Nie robią tego ufoludki tylko MY. Czy ktoś kiedyś zglosił do kierownika osiedla że ten domofon zniszczył X a tamto drzewko połamało dziecko Y ito oni powinni ponieść koszty naprawy? I wtedy moglibyśmy zobaczyć o ile można obniżyć czynsze a nie podyższać. A na zebraniach sala często świeci pustkami.
-
Masz rację wistar. Większość potrafi tylko stękać jak im źle ale nie traktują mienia spółdzielczego jak własne. A potem jęczą matoły na wysokie czynsze.
-
Co do sprzataczek, przylatuja jak babajagi na miotlach, robia poploch a klatki nadal brudne, po co im placic! Lepiej jak kazdy posprzata, na swoim pietrze, a miasto za to odremontuje klatki? Moze... ?
-
Do ~b... racja.
-
Niestety taka mentalnosc Polakow. Ja mieszkam za granica, u mnie w bloku kazdy z mieszkancow ma dyzur i musi dbac o porzadek, np jeden tydzien klatke schodowa sprzata pani z 1, w nastepnym z 2 itd. wtedy nie trzeba dodatkowo zatrudniac ludzi, nie trzeba tez im placic a i sami lokatorzy dbaja o czystosc, bo przeciez lepiej nie brudzic niz potem sprzatc. I to dziala, funkcjonuje bez zadnego zarzutu ale i nikt do nikogo nie ma pretensji... ale tez nie ma problemow z wybijaniem szyb, z kradzieza rowerow (jest wspolne pomieszczenie w piwnicy, gdzie trzymane sa wszystkie rowery i nic sie nie dzieje) o zachowaniu czystosci nie wspomne... to wszystko zalezy od nas samych i od tego ja wychowamy swoje dzieci, bo przeciez czym skorupka... ale polacy sa jacy sa, po co dbac, szanowac, przeciez za nas to naprawia... a potem lamenty ze za cos trzeba zapalcic wiecej. Wiecej rozumu kochani rodacy!
-
Pytanie za 100 punktow, dlaczego polacy za granicą potrafia dbać o wspolne dobro? Czy tylko ewentualne konsekwencje ich motywują?
- 1
- 2