Wczoraj spacerowałem przez miasto wieczorem i po raz kolejny zauważyłem przez szklane drzwi w budynku Starostwa (okrąglak) iż nie jest wygaszony monitor w tych tak zwanych chyba ''infobutkach'' czy ''infokioskach'' równie rozmieszczonych w mieście. I tak się zastanawiam budynek zamknięty co noc, co weekend a monitor odpalony i stąd moje pytanie KTO zapłaci za prąd marnie zużyty? Pan starosta? Czy my mieszkańcy?
Dlaczego Starostwo w Bolesławcu naciąga mieszkańców na koszta
-
-
Gdyby za prąd w miejscu pracy płacił Pan Starosta z własnej kieszeni, zapewniam Pana że osobiście wyłączał by wszystkie odbiorniki prądu. Nawet w czasie pracy chodził by po pomieszczeniach i pilnował czy cokolwiek nie jest włączone bez potrzeby.
-
Więc dlaczego, za niekompetencję Pana Starosty ja mam za to płacić?
-
Ale przciez infokioski said miasta.
-
O komputerach tu mowa a nie o info kioskach te są zabite dechami i prądu nawet chyba nie pobierają i tak już jest że w urzędach się nie chce gasić tych komputerów bo co im tam podatki płaci podatki więc niech za jego kasę dzeje się co chce.
-
Ja tam czytać umiem pisze infokiosk.
-
Ale w starostwie nie ma infokiosków ;p.
-
Ja też widziałem, że coś tam się świeci jakiś czas temu i przypominało to właśnie mały ekran.
-
batonik napisał(a): (... ) iż nie jest wygaszony monitor w tych tak zwanych chyba ''infobutkach'' czy ''infokioskach''.
No i będzie jutro afera w starostwie.
:)
BTW, co to są "infobutki" - buty z.
Informacją, czy też chodzi może o infobudki - budki z informacją? -
A co, może ochroniarz sobie włączył komputer (o ile w starostwie nocą zatrudniony jest ochroniarz ) i coś czytał.
-
A co niech ludzie płacą - przecież takie właśnie podejscie maja wszyscy urzędnicy.
-
A potem nagrody mają za swoją trudną prace po 10 / 15 tyś.
-
Bardzo dobre spostrzeżenie.