Zawsze chodzę do kościoła pod wezwaniem MBNP, w tą niedzielę byłam wręcz oburzona. W zazwyczaj prawie pustym kościele o 13, oo pełno było wiernych na oko w wieku zblizonym do 70 lat i więcej, zwinięte flagi, krzyżyki w rękach takie na sznureczkach jak na manifach na Krakowskim Przedmieściu, a gdybyście widzieli miny tych ludzi, ta straszliwa satysfakcja, zawziętość i dziwne uśmieszki, naprawdę nie wiedziałam gdzie jestem. Ja przyszłam do Kościoła na mszę tak jak powinien to robić każdy przyzwoity Katolik. Swoje oburzenie wyraziłam do siedzacej obok koleżanki / jeszcze sie msza nie zaczęła/ i wtedy sie zaczęło. Z tyłu, przodu i to nawet z 3 rzedów przed moim miejscem gdzie siedziałam, Ci rzekomo wspaniali ludzie, patrioci, obrońcy nie wiadomo czego, o mało mnie nie zakrakali, gdybym mocniej zareagowała na co miałam ochotę pewnie by mnie zdzielili / może nawet "krzyżykiem/. A ja uważam, że skoro szanowny dziekan i jego "rodzina" Radiowa mieli ochotę na swoja specjalną mszę, występy "artystek" -patriotek to winni to sobie zorganizować w wynajętej sali, a nie w miejscu kultu religijnego. Kazanie też sobie Dziekan wygłosił strikto polityczne witając " mocherowe berety".
Oświadzczam kategorycznie, że nie życze sobie tego typu mszy w czasie jaki jest przeznaczony dla wiernych w parafii, moja rodzina miała znaczny wkład w odbudowie tego kościoła we wczesnych latach 70-tych
Ja ile mogę to starałam sie wspomagać ten i inne budujace sie kościoły w naszym miescie i to nie małymi datkami ale konkretnymi sumami i mam prawo chodzić do Kościoła na normalną mszę wysłuchać normalnej chomilii. Ja zamawiając mszę np w intencji zmarłych z mojej rodziny, nie przynosze transparentów z napisami o ich pamięci i nie urzadzam manifestacji. Kościół sam degraduje swoją rolę w społeczeństwie nadużywa flag i innych symboli narodowych. Msze tego typu winny być odprawiane tak jak do tej pory z okazji ważnych świąt religijnych, czy państwowych. Nie dziwcie sie więc szanowni kapłani, że na zachodzie europy piekne bydynki kościołów sprzedaje sie i powstają tam kluby nocne, teatry czy mieszkania, już teraz Polskie koscioły swiecą pustkami, a co będzie gdy już " mochery" nie będą w stanie przychodzić na takie manifestacje i msze. Te przyprowadzone przez nich wnuczęta, same gdy zaczną myśleć tam nie przyjdą.
Normalnym ludziom i patriotom zostaną do modlitwy i rozmowy z Bogiem zwykłe górki pokryte trawą i to bez"wodzirejów".
Myślę, że ludzi którzy podobnie jak ja to odczuli jest wielu, bowiem bardzo wielu normalnych ludzi opuściło kosciół po mszy nie czekając na artystyczne popisy ładujace "mochery" do wyjścia na Rynek.