Dynie są wspaniałe do... przyrządzania pysznych i zdrowych dań, zaś niszczenie ich do celów zabawowych to rzeczywiście "szaleństwo" i marnotrawstwo. Nie brakuje przecież innych zabaw, w których nie marnuje się wartościowej żywności.
Dyniowe szaleństwo w BOK-MCC
Dyskusja dla wiadomości: Dyniowe szaleństwo w BOK-MCC.
-
-
Prawda, są drogie nawet i w niemądry sposób się je marnuje, żeby jakieś niemądre, amerykańskie zabawy świętować.
-
Szybko potraficie Państwo zepsuć zabawę. Jak są drogie dynie to sobie posadźcie, paczka kosztuje 2zł. Ja posadziłam, mam ich bardzo dużo i niech dzieci się cieszą, że mogą stworki zrobić. Dla organizatorów BRAWA.
-
Do mama- mam pytanko skoro ma Pani bardzo dużo dyń to czy nie zechciałaby Pani sie wymienić za jakiś wymiennik?
-
~mama napisał(a): Szybko potraficie Państwo zepsuć zabawę. Jak są drogie dynie to sobie posadźcie, paczka kosztuje 2zł. Ja posadziłam, mam ich bardzo dużo i niech dzieci się cieszą, że mogą stworki zrobić. Dla organizatorów BRAWA.
Zabawa to znakomita forma spędzania wolnego czasu, dla dzieci wręcz niezastąpiona, więc nie o to chodzi aby zepsuć zabawę, ale zareagować na nietrafione lansowanie pewnych rozrywek, które-przy okazji-uczą dzieci marnowania żywności. Później dziwimy się, że dzieci wyrzucają jedzenie lub nawet się nim rzucają itp. Dobra zabawa może też wychowywać, a nawet powinna- choćby w małym stopniu.
Jeśli ma Pani za dużo dyń to proszę rozdać je potrzebującym. -
~smakosz napisał(a): Zabawa to znakomita forma spędzania wolnego czasu, dla dzieci wręcz niezastąpiona, więc nie o to chodzi aby zepsuć zabawę, ale zareagować na nietrafione lansowanie pewnych rozrywek, które-przy okazji-uczą dzieci marnowania żywności. Później dziwimy się, że dzieci wyrzucają jedzenie lub nawet się nim rzucają itp. Dobra zabawa może też wychowywać, a nawet powinna- choćby w małym stopniu. Jeśli ma Pani za dużo dyń to proszę rozdać je potrzebującym.
Jaka mądra ta ''mama'' no. Podziwiam, nie każdy może posadzić to jedno a drugie to wycinanie ''stworków'' tzw hallowenowych '' samo w sobie mądre nie jest, a istnieje wiele podobnych sposobów na zorganizowanie świetnej zabawy dla dzieci zaczerpniętych z polskiej tradycji, folkloru itd, to już trzeba z entuzjazmem głupie amerykańskie wymysły hołubić, bo w naszym kraju zabrakło tak? I czego dzieci się nauczą? Że cudze lepsze? Ale tak to bywa jak się nie chce głową ruszyć, żeby coś zorganizować wg własnego pomysłu.
-
Super inicjatywa, szkoda tylko, że w dniu kiedy większość dzieci idzie do szkoły "odrabiać" 2 listopada. A penie też chciałyby brać udział w tej zabawie...
2012-10-17, 20:13Poprawka: oczywiście pewnie, a nie penie- taka mała literówka :). -
Glupie amerykanskie swieto, ktore przesiaka do naszego kraju coraz bardziej, fuj fuj.
-
Zapewne zwolennicy "dyniowego szaleństwa"nie znają prawdziwego głodu, więc łatwo przychodzi im popieranie bawienia się żywnością oraz jej marnowanie.
-
Popieram pomysł, niech robią z dyni wycinanki, przy takim parciu na zagraniczny sposób życia szybko wyjadą z Polski "za chlebem". Ciekawe, czy któreś z tych dzieci posadziło kiedyś dynię, czy potrafi odróżnić jadalne grzyby od trujących, czy umie upleść piękny wianek z polnych kwiatów, ułożyć bukiet, napisać mamie życzenia pięknym kaligrafowanym pismem...
-
Moje dzieci posadziły w swoim życiu nie tylko dynie, ale wysiewają co roku słoneczniki, rzodkiewki, papryczki, znają podstawowe grzybki, bo bardzo często chodzą z nami do lasu, układają bukiety z kwiatków i listków i co roku dostajemy piekne laurki na Dzień Matki, Ojca, Babci i Dziadka. I planujemy iść do BOKu na tę dyniową imprezę, więc, żeby uzasadnić "parcie na zagraniczny sposób życia" trzeba niestety wytoczyć inne argumenty.
-
Nie trzeba niczego wytaczać, wystarczy mieć świadomość, że to amerykańskie ''święto '' jest paskudne i bez sensu a nawet jak głębiej przeanalizować to uwłaczające chrześcijaństwu. Czy dzieci rozumieją po co wycinają straszydła, kościotrupy, wampiry, pokraki różne ohydne? Może im wytłumaczysz? Zresztą jak podrosną same się dowiedzą a wtedy przestana zbierać listki i laurki robić, i nie będzie ich bawić wysiewanie papryczek, tylko zupełnie inne mroczne klimaty. No ale cóż? Każdy robi to co chce. ''Wesołej zabawy''.
-
Niestety już jest brak miejsc.
-
~BOK napisał(a): Niestety już jest brak miejsc.
Akurat, :D.
-
~MamaMiMa napisał(a): Moje dzieci posadziły w swoim życiu nie tylko dynie, ale wysiewają co roku słoneczniki, rzodkiewki, papryczki, znają podstawowe grzybki, bo bardzo często chodzą z nami do lasu, układają bukiety z kwiatków i listków i co roku dostajemy piekne laurki na Dzień Matki, Ojca, Babci i Dziadka. I planujemy iść do BOKu na tę dyniową imprezę, więc, żeby uzasadnić "parcie na zagraniczny sposób życia" trzeba niestety wytoczyć inne argumenty.
Oby Wam i Waszej rodzinie nie zabrakło nigdy "chleba", szczególnie tego uczciwie zarobionego, obyście też umieli dzielić się nim z innymi.