Tyle narzekania o podróbki z Chin a sami nie pilnują rzeczy, które są bardzo ważne. Naprawdę szkoda im 100 zł rocznie na ochronę? Wychodzi po 30 zł na firmę 🤦♂️
Znak „Ceramika Bolesławiecka” nie jest już chroniony. Co to oznacza?
Dyskusja dla wiadomości: Znak „Ceramika Bolesławiecka” nie jest już chroniony. Co to oznacza?.
-
-
Powinni pilnować swojego znaku i opłacać co 10 lat. Bo będą podróbki Ceramiki.
-
To całe bractwo to o kant…Potrafią tylko przebrać się w takie śmieszne ciuchy i robić sobie fotki na świecie ceramiki ale jak przychodzi do konkretów to pustka…jak oni sami nie potrafią chronić własnej marki to o czym my mówimy?
-
anonim (hjJpb) napisał(a):
Pokaż cytatPowinni pilnować swojego znaku i opłacać co 10 lat. Bo będą podróbki Ceramiki.
Podróbki będą niezależnie od znaku.
-
Rozumiem że ten znak ma 16 lat tradycji garncarskich? Młodszy niż logo butów ambro i adidados, z czterema paskami :)
Amerykańce jak zobaczą wasz znak to pewnie sypną groszem za oryginalność :) -
Do tego może kupno pieska znawcy orginalności znaku widac doszli do wniosku znak znakiem a podróbki lecą bokiem
-
Boleslawieckie Bractwo Ceramiczne powinno ten znak bardzo pilnować i co 10 lat opłatę za niego opłacać. Ale jak się pilnuje coś innego to tak to wygląda. Kwota 1.200 zł to jest bardzo mała jak na 10 lat i to przez takie bogate Ceramiki. Powinni to pilnować.
-
Przecież wszyscy mogą produkować ceramikę bolesławiecka, bo kto im zabroni? To bractwo to kpina samo się zlikwidowało 🤣🤣 Tyle firm a nikt nie zadbał o przedłużenie znaku towarowego. Sami biedacy. A propo nie nigdy nikt nie widział w tych łachach prezeski z artystycznej 😅 ani prezesa ZC 😅.
-
Czar wspomnień: kiedyś, "dawno temu", jeszcze za czasów Dyrektora Zakładów Ceramicznych w Bolesławcu, p. Kazimierza Surmiaka, później p. Karola Stasika, na hasło reklamowe, marketingowe "Jestem, dzwonię z działu handlowego Zakładów Ceramicznych w B-cu", otwierały się drzwi, bramy wszelkiego rodzaju sklepów, hurtowni, związanych ze sprzedażą wyrobów z porcelany, szkła i ceramiki w kraju i za granicą. Nie było konkurencji dla Naszych Zakładów pomimo wszelkiego rodzaju "konkurencyjnych" już wtedy firm lokalnych, ceramicznych. Logo, znak firmowy zakładów ZC B-C działał jak "lep na muchy" (sorry za te być może zbyt kolokwialne określenie).
To były dobre czasy dla ZC B-c. Zaistnieliśmy z ceramiką bolesławicką w praktycznie w każdym mieście, w każdym sklepie w Polsce, później w co większych hurtowniach, dzięki prężnemu działaniu wspomnianego Działu Handlowego i jego pełnych pasji, zaangażowania pracowników.
Oczywiście warto wspomnień o pełnym zaangażowaniu w tym czasie wszystkich pracowników, każdego działu, zwłaszcza produkcji, etc. Był cel, była produkcja-sprzedaż, były sukcesy.
To były piękne czasu, ach ten wspomnień czar, i łezka w oku.. Dziś....., cóż, wiemy o tym wszyscy, dziś to już zupełnie inna bajka o Zakładach Ceramicznych w Bolesławcu. Pozdrawiam :) -
Nie ma problemu . Jutro sam zgłaszam znak i jak ktos bedzie chiał kupić to odsprzedam za 50 koła
-
JAKIE BRACTWO DUPOWATE TAKIE I TO MIASTO BRAWO
-
Jedyna profesjonalna instytucja ceramiczna w mieście to muzeum, reszta to amatorszczyzna, aby jakoś było. Tak jak z tym bractwem. Bez pomysłu, polotu i sensu. Aby na zdjęciu ładnie wyglądało:(
-
Sami tak dbają potem mają pretensje do całego świata że podrabiają.
-
Parę zyli na takich baronów, a jednak dupa boli aby się złożyć?
Może ogłoście zrzutkę fafroki?