Fajne widoczki. Nie są jeszcze takie straszne jak gdzie indziej naprzykład słynny samotniak.
Zalewa mieszkania w bloku przy ulicy Jana Pawła II
Dyskusja dla wiadomości: Zalewa mieszkania w bloku przy ulicy Jana Pawła II.
-
-
Tak, fajne widoczki... A najfajniejsze to to, że nie w naszych mieszkaniach. Dulszczyzna jest całe wieki modna w naszym cudownym kraju. A my, Polacy wcale się nie zmieniamy. Smutne to, oj smutne...
-
Wiem, jak mieszka się w pomieszczeniach, których ściany przemakają po każdym deszczu. Zapach nie jest zbyt miły nawet po ciągłym wietrzeniu pomieszczenia. Nie chciałabym mieszkać w takim mieszkaniu. Rozumiem Waszą bezsilność.
-
Jestem bardzo ciekawy, czy cokolwiek spółdzielnia zrobiła by naprawić ścianę budynku? Akurat teraz pogoda była w sam raz, żeby coś takiego zrobić. A może czeka na śmigus-dyngus?
-
Chłopie, jak znam kierownictwo spółdzielni, to wiem, ze nic nie zrobiło. Szkoda słów. Lekceważą nas wszystkich. Chyba trzeba byłoby się gdzieś zapisać...
-
Mineło trochę czasu czy ktoś pofatygował się do mieszkańców aby zweryfikować szkody.
-
PZU oceniło i wypłaciło. Od tamtego czasu nie padało, więc plamy na ścianie schną. Ale ci, których obowiązkiem jest troska o powierzone mienie, którzy pobierają wynagrodzenie z płaconego przez nas czynszu ( i to wcale nie małe! ) mają to w... ! Tak, tak... W Bolesławcu mieszka się jak w zaścianku - cisza i sami swoi u steru. Nikt ich nie ruszy zgodnie z zasadą "zamienił stryjek siekierkę na kijek", więc po co? A do emerytury, tej ustawowej już tak blisko...
-
Gdzie umiera świadomość obowiązku, umiera również kultura. To pod adresem administratora budynku...
-
Takich spraw spółdzielnia ma dużo i sobie nie radzi. Uważam, że jest to ze strony spółdzielni działanie na szkodę członków, czyli działanie niezgodne z prawem.
-
Członkowie są potrzebni tylko po to, by z funduszy zasobowych (tworzonych ze środków członków) i remontowych, spółdzielnia pokrywała straty bilansowe. Ten twór, jakim pozostaje jeszcze w Polsce spółdzielczość, należałoby zreformować. Spółdzielczość istnieje np. W Niemczech, ale tam funkcjonuje zupełnie inaczej. Zachęcam do poczytania stron niemieckich a może należałoby zamieszczać właśnie tam swoje komentarze na ten temat? Wszak to wszystko Unia...
-
Ciekawy jestem, jak tam zainteresowanie tym problemem ze strony Bolesławianki? W artykule wypowiada się pracownik, ze zrobią co się da. A zrobili już coś? Znowu zanosi się na deszcz. Módl się chłopie, żeby was znowu nie zalało. Nie zazdroszcze takiej chaty. A może byście ją odsprzedali dla spółdzielni? Pomyślcie.
-
Prezes spółdzielni słodko śpi, a pensję i tak mu przynoszą, ciekawe ile, za ciężką pracę.
-
Warto obejrzeć i posłuchać. Może do takiego stanu warto doprowadzić obiekt a potem co? Tylko czy ci, którzy powinni zadbać o nieruchomości im powierzone, umieją posługiwać się internetem?
-
Dzisiaj pada deszcz... To radość dla działkowców i ogrodników. Tylko nie dla mnie. Przemoknie znowu ściana, parapet i kąt? Budynek należy do spółdzielni, a tam brak jest fachowców i odpowiedzialności. Zwracam się już tylko do Boga. "Boże coś Polskę... ".
-
Dzięki Prezesie! No, coś się ruszyło. Może przed wyborami? W dniu dzisiejszym na zlecenie spółdzielni rozpoczęto prace uszczelniające newralgiczne miejsce na ścianie budynku. Oby skończył się problem. Zobaczymy jaki będzie efekt. Oczywistym jest, że życzymy ekipie sukcesu w tej sprawie. Tym samym zarządowi spółdzielni. Wszak jutro Walne Zgromadzenie Przedstawicieli Spółdzielni Mieszkaniowej. Ależ taktyk z tego Prezesa, co? Dzień przed WZP rozpoczęto prace, więc na zebraniu, jeśli ktoś wywoła temat, można go zgasić słowami: prace rozpoczęto... Hi, hi, dawne, dawne metody... ale ciągle aktualne i praktykowane.
- 1
- 2