Stadem bezmózgów to są ludzie chodzący po sklepach i robiący zakupy dzień jak co dzień. Stojący i gadający o dupie Maryny. I to nie żadna panika ani żadna grypa. Tak mówiono we Włoszech a niecały tydzień później zmieniły się w jeden wielki lazaret. Ja zrobiłem zapasy już tydzień temu, co pozwoliło mi uniknąć walki o makaron a druga rzecz ze w miarę wzrostu ilości zakażeń, a te będą wzrastac, nie mam zamiaru codziennie jeździć do marketów w największe skupisko ludzi. Za 3-4 dni sytuacja może się zmienic, z dnia na dzień padnie hasło o zamknięciu sklepów jak o zamknięciu szkół i dopiero będzie. Słyszeliście kilka dni wcześniej że będą zamykać szkoły, muzea, teatry itp? Nie. Bo takich info się nie podaje. Biorąc pod uwagę ilu naszych pracuje na obczyźnie i jakość kordonów sanitarnych na granicach, plus świetny pomysł ze zwiększeniem ilości mszy...radzę przestać się tępo śmiać. W stanach mają przydomowe schrony a w nich zapasy na wypadek wojny atomowej. Na wypadek cholernej zaglady. I nikt się z tego nie śmieje. W Polsce natomiast jak w lesie. Kilka infekcji a już brakuje środków ochrony osobistej więc co do robienia zapasów podstawowych produktów nie powinno być nawet dyskusji. Takie scenariusze jak wojna czy pandemia dla wielu to zwykła panika i czysta fikcja z filmów, książek czy gier, natomiast zagrożenie jest realne. Tak jak w przeszłości wojny i choroby zmieniły życie milionów ludzi przed nami, tak mogą teraz zmienić i nasze. I ja wolę być osobiście na to gotów.
Sklepy nie będą zamykane! Prosimy nie powtarzać plotek!
Dyskusja dla wiadomości: Sklepy nie będą zamykane! Prosimy nie powtarzać plotek!.
-
-
Do mnie to przemawia
-
anonim (An27Op) napisał(a):
Pokaż cytatStadem bezmózgów to są ludzie chodzący po sklepach i robiący zakupy dzień jak co dzień. Stojący i gadający o dupie Maryny. I to nie żadna panika ani żadna grypa. Tak mówiono we Włoszech a niecały tydzień później zmieniły się w jeden wielki lazaret. Ja zrobiłem zapasy już tydzień temu, co pozwoliło mi uniknąć walki o makaron a druga rzecz ze w miarę wzrostu ilości zakażeń, a te będą wzrastac, nie mam zamiaru codziennie jeździć do marketów w największe skupisko ludzi. Za 3-4 dni sytuacja może się zmienic, z dnia na dzień padnie hasło o zamknięciu sklepów jak o zamknięciu szkół i dopiero będzie. Słyszeliście kilka dni wcześniej że będą zamykać szkoły, muzea, teatry itp? Nie. Bo takich info się nie podaje. Biorąc pod uwagę ilu naszych pracuje na obczyźnie i jakość kordonów sanitarnych na granicach, plus świetny pomysł ze zwiększeniem ilości mszy...radzę przestać się tępo śmiać. W stanach mają przydomowe schrony a w nich zapasy na wypadek wojny atomowej. Na wypadek cholernej zaglady. I nikt się z tego nie śmieje. W Polsce natomiast jak w lesie. Kilka infekcji a już brakuje środków ochrony osobistej więc co do robienia zapasów podstawowych produktów nie powinno być nawet dyskusji. Takie scenariusze jak wojna czy pandemia dla wielu to zwykła panika i czysta fikcja z filmów, książek czy gier, natomiast zagrożenie jest realne. Tak jak w przeszłości wojny i choroby zmieniły życie milionów ludzi przed nami, tak mogą teraz zmienić i nasze. I ja wolę być osobiście na to gotów.
W końcu ktoś trzeźwo myślący.Mam takie samo podejście.Pozdrawiam.
A niedowiarki i młodzi wychowani w czasach pełnych półek obudzą się za pare tygodni z ręką w nocniku. -
Pani z radiowej "Trójki", podczas porannego wywiadu z uporem maniaka zamęczała swojego rozmówcę pytaniem kiedy zostaną zamknięte markety i centra handlowe. Gdyby doszło do zamknięcia dużychsklepów tłoczylibyśmy się tak jak za słusznie minionej komuny w osiedlowych sklepikach. Wówczas prawdopodobieństwo zakażenia się byłoby dużo większe.
-
anonim (An27Op) napisał(a):
Pokaż cytatStadem bezmózgów to są ludzie chodzący po sklepach i robiący zakupy dzień jak co dzień. Stojący i gadający o dupie Maryny. I to nie żadna panika ani żadna grypa. Tak mówiono we Włoszech a niecały tydzień później zmieniły się w jeden wielki lazaret. Ja zrobiłem zapasy już tydzień temu, co pozwoliło mi uniknąć walki o makaron a druga rzecz ze w miarę wzrostu ilości zakażeń, a te będą wzrastac, nie mam zamiaru codziennie jeździć do marketów w największe skupisko ludzi. Za 3-4 dni sytuacja może się zmienic, z dnia na dzień padnie hasło o zamknięciu sklepów jak o zamknięciu szkół i dopiero będzie. Słyszeliście kilka dni wcześniej że będą zamykać szkoły, muzea, teatry itp? Nie. Bo takich info się nie podaje. Biorąc pod uwagę ilu naszych pracuje na obczyźnie i jakość kordonów sanitarnych na granicach, plus świetny pomysł ze zwiększeniem ilości mszy...radzę przestać się tępo śmiać. W stanach mają przydomowe schrony a w nich zapasy na wypadek wojny atomowej. Na wypadek cholernej zaglady. I nikt się z tego nie śmieje. W Polsce natomiast jak w lesie. Kilka infekcji a już brakuje środków ochrony osobistej więc co do robienia zapasów podstawowych produktów nie powinno być nawet dyskusji. Takie scenariusze jak wojna czy pandemia dla wielu to zwykła panika i czysta fikcja z filmów, książek czy gier, natomiast zagrożenie jest realne. Tak jak w przeszłości wojny i choroby zmieniły życie milionów ludzi przed nami, tak mogą teraz zmienić i nasze. I ja wolę być osobiście na to gotów.
A kto ma umrzeć to i tak umrze. Najwyżej zostawisz po sobie masę pożywienia dla ocalałych. Dobry ruch
-
Popieram głos powyższy. Zamykanie i ograniczenia, niwelują, a nie uniemożliwiają zarażenie. Niektórym to jest pisane. I nie zmieni tego retoryka, ani policjant z lekarzem i strażakiem w tercecie.
-
Chociaż tyle dobrego, że sklep wyrobi normę miesięczną i pracownicy dostaną premię
-
anonim (An27Op) napisał(a):
Pokaż cytatStadem bezmózgów to są ludzie chodzący po sklepach i robiący zakupy dzień jak co dzień. Stojący i gadający o dupie Maryny. I to nie żadna panika ani żadna grypa. Tak mówiono we Włoszech a niecały tydzień później zmieniły się w jeden wielki lazaret. Ja zrobiłem zapasy już tydzień temu, co pozwoliło mi uniknąć walki o makaron a druga rzecz ze w miarę wzrostu ilości zakażeń, a te będą wzrastac, nie mam zamiaru codziennie jeździć do marketów w największe skupisko ludzi. Za 3-4 dni sytuacja może się zmienic, z dnia na dzień padnie hasło o zamknięciu sklepów jak o zamknięciu szkół i dopiero będzie. Słyszeliście kilka dni wcześniej że będą zamykać szkoły, muzea, teatry itp? Nie. Bo takich info się nie podaje. Biorąc pod uwagę ilu naszych pracuje na obczyźnie i jakość kordonów sanitarnych na granicach, plus świetny pomysł ze zwiększeniem ilości mszy...radzę przestać się tępo śmiać. W stanach mają przydomowe schrony a w nich zapasy na wypadek wojny atomowej. Na wypadek cholernej zaglady. I nikt się z tego nie śmieje. W Polsce natomiast jak w lesie. Kilka infekcji a już brakuje środków ochrony osobistej więc co do robienia zapasów podstawowych produktów nie powinno być nawet dyskusji. Takie scenariusze jak wojna czy pandemia dla wielu to zwykła panika i czysta fikcja z filmów, książek czy gier, natomiast zagrożenie jest realne. Tak jak w przeszłości wojny i choroby zmieniły życie milionów ludzi przed nami, tak mogą teraz zmienić i nasze. I ja wolę być osobiście na to gotów.
Nie pajacuj i nie panikuj. Nikt sklepów nie zamknie (przynajmniej spożywczych) - patrz Włochy. Nawet jeśli to będą kontrole wpuszczania do sklepów żeby nie było tłumów, ale sklepów nie zamkną bo to grozi wojną domową. Pomyśl zanim zaczniesz siać panikę, bo będziesz żarł makaron przez dwa lata.
-
Ja lubię makaron...
-
Jest wirus ok ale opanujcie sie z zakupami masakra co sie dzieje to nie koniec świata nawet Szymon Hołownia sie wypowiadał ze zaobserwowal ludzi robiących zakupy ale nie wygladaly one na czas kwarantanny zbyt duże. Panika panika jeszcze raz panika. Nie dajmy sie zwariować bo stanie w kolejkach tez nie jest dobre.
-
No tak, bo sprzedawcy to nie ludzie tylko roboty?? Oni sie nie zaraża? Ktoś przyjdzie nieświadomy tego że chory i najlepiej wszystkich zarazic.?? Żałosne...
-
anonim (AmRT3N) napisał(a):
Pokaż cytatNie pajacuj i nie panikuj. Nikt sklepów nie zamknie (przynajmniej spożywczych) - patrz Włochy. Nawet jeśli to będą kontrole wpuszczania do sklepów żeby nie było tłumów, ale sklepów nie zamkną bo to grozi wojną domową. Pomyśl zanim zaczniesz siać panikę, bo będziesz żarł makaron przez dwa lata.
Większego pajaca - jak ty - na forum nie ma.
Głupi jesteś, głupi umrzesz. -
Tak dopóki pracownicy sklepów poprostu do pracy nie przyjdą bojąc się o swoje życie i zdrowie i swoich najbliższy! Wtedy to nawet nikt ich nie otworzy !!! Pracuje w sklepie I wiem jakie współpracownicy mają podejście! Sami robią zapasy bo jeśli sytuacja się pogorszy masowo udadzą się na zwolnienia!
-
I nikt z nas nie będzie czekał na decyzję rządu czy zamknąć czy nie! Sami mogą sobie stanąć na kasę I na godzinę obsługiwać do 300 osób! Jak wczoraj! Razy osiem godzin? Lub rozkładać towar w tlumach gdzie co drugi kaszle i kicha proszę bardzo.
-
Uwielbiam obserwować tych wszystkich zmanipulowanych oszołomów znajdujących się w stanie zbiorowego orgazmu podczas stania w kolekcje do kasy z wózkiem pełnym ryżu i paperu toaletowego.