Ślub Kościelny

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tylko, że ten upadek wiary i moralności nie dotyczy zazwyczaj prostych ludzi, lecz władzy i tych najbogatszych. Biedni podzielą się ostatnim groszem, bogaci wolą kupić kolejne drogie auto niż podzielić się z tymi, którzy są w potrzebie i dość często nie ze swojej winy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Xx napisałeś: "Także obecnie u nas razem z upadkiem wiary postępuje upadek moralności. Mam nadzieję jednak że Kościół przetrwa, więc aż do takiej degrengolady nie dojdzie. " Tak "Świetnie działa we Francji. Załatwia wiele spraw, min możliwość zawarcia małżeństw tej samej płci. Kościół Katolicki we Francji nigdy ich nie potępił. W 2008 roku to prawie 35 % zawieranych małżeństw we Francji homo i hetero. ". Sami wprowadzacie zgorszenie. W najnowszych Faktach Jest swietny tytuł: Dotyczący pedofilów w zakonie opiekujący się chorymi dziecmi. Moze ich by do sądu podac o pomówienia. Bo sypią nazwiskami i miejscowosciami. Polecam!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Olo, szczerze Cie podziwiam. W szukaniu brudow jestes niezastapiony. To potwierdza moja teze, ze jestes neofita. Twoja gorliwosc jest godna Ciebie. Gratuluje. Niezle Ci musieli dac popalic katolicy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie nic do nich nie mam ABSOLUTNIE! Wywodze sie z tej masy ludzkiej. Popalic mi dali moi nauczyciele wiary. Wbijali mi niezłomnie te wszystkie ponumerowane prawdy i grzechy główne (których sie sami dopuszczaja w dzisiejszych czasach szczególnie) Ze mam dużo, duzo siły by pisac o tym co sie dowiedziałem z NOWEGO TESTAMENTU, a nigdy nikt mi o tem nie pisnoął. I tak bym w ciemnocie spedził całe życie. Chłopie czy ty wiesz jaka głupia minę miałem jak przeczytałem 10 przykazań w oryginale(5 ksiega Mojzeszowa 5 rozdz. )Az krzyczec mi się chciało ze złosci i radosci ze Bóg otworzył mi oczy. Wszystkim tego życze z całego serca. A co do brudów to nie szukam tylko w oknie kiosku dzis zobaczyłem wielki napis na stronie tytułowej Faktów. Polecam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Olo, podziwiam Cie za Twoja gotowosc, chec i laskawosc dzielenia sie radoscia "ze Bog otworzyl ci oczy". 10 przykazan w oryginale, to znaczy ze znasz jezyk aramajski i antyczny grecki. Gratuluje. Ale jednak dali Ci popalic Twoi nauczyciele wiary. Po takm popaleniu Twoja nowa wiara i gorliwosc sa zupelnie zrozumiale. Szukaj dalej brudow katolickich, a bedziesz wielki.

  • To by znaczyło, że znasz hebrajski - antyczny grecki i aramejski to języki Nowego Testamentu raczej...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kasia... Podziwiam Cię za Twoją cierpliwość, chęć dyskusji z ludżmi, dla których wyciąganie brudów stanowi sens i istotę życia... Lolka! Przepraszam... Ilekroć widzę wróble na moich ognikach, (a widzę je codziennie ) myślę o Tobie. :-) To piwo będzie miało wyjątkowy smak...

  • Tylko nie każ mi czekać do następnej zimy, buziaczki :-).

  • I kto to mówi? :-)Dama, która wzgardziła moim zaproszeniem na kawę z termosu przy trzeciej ławce na plantach ...:-)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie wiem jak wy, ale ja sklasyfikowałem co niektórych jako bardzo dobrze wykształconych, którym nie trzeba tłumaczyc ze słowo oryginał napisane przeze mnie powyżej oznacza tak jak jest przetłumaczone przez konsylium księży, naukowców z tytułami profesorskimi, którzy tez zdecydowali się te 10 przykazań zawrzec w biblii. brudów nie wyciągam, bo mi to nie potrzebne. To xx je wyciagnął twierdząc ze jego nauczyciele i "posłańcy boży"to trzon moralny narodu. Nie pisze o sobie ze jestem ideał, tylko to co sie dowiedziałem, ( a skrywano w podstepie )i nie zamierzam siedziec cicho bo kler patrzy :-) jedyny powód- to co niektóre wypowiedzi mnie motywują. Dla ciebie kasiek, xx, jga teg nie piszę bo wy wiecie wszystko. Pa. Pa.

  • Zalecam lekturę samokształceniową - dowiesz się wtedy, że znane są trzy najstarsze przekłady biblii - syryjska Peszitte, grecka Septuaginta i łacińska Wulgata. No i ciekawa lektura - Z. Kosidowski "Opowieści biblijne" dla rozluznienia :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Olo napisał: "To xx je wyciagnął twierdząc ze jego nauczyciele i "posłańcy boży"to trzon moralny narodu". Powyższe ma tyle samo wspólnego z prawdą, co inne jego wywody - czyli NIC.

  • Dla zainteresowanych: cytujęwam artykul prasowy na ten temat:D pozdrawiam"Tygodnik Powszechny" sprawdza, ile w praktyce kosztują różne usługi religijne, które w teorii mają być darmowe. Ale nie są. Są za to półoficjalne cenniki, których Kościół się wypiera.Jeśli chodzi o Pismo Święte, to również w tej kwestii zawiera przeczące sobie zapisy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie, ale godzien jest robotnik zapłaty swojej. Oficjalnie stawek nie ma. Nieoficjalnie - jak najbardziej.Gregorianka, czyli cykl 30 pośmiertnych mszy za duszę: 800-1000 zł. Podobno ludzie biorą kredyty. Kościół powinien otworzyć bank, albo jakiś system ratalny. Z placówkami przy parafiach.Prawda: werbiści z Pieniężna biorą połowę. Jest cały rynek - ludzie wiedzą, jak upolować okazję. Informacje o tanich parafiach krążą pocztą pantoflową.Niektóre zakony, jak dominikanie, rzeczywiście nie mają cen. Wezmą co łaska. Naprawdę. Wywieszają nawet karteluszek: Cennika nie ma. Widać wszyscy pytali o cennik.Ale po parafiach jest inaczej. Chrzest - 200 złotych. Ślub - 500, plus 300 na kwiaty i organistę. W Lubartowie taniej - 520 za wszystko. Cennik leży na biurku w kancelarii. Wykształcila się pewna tradycja. Pierwsza odpowiedź księdza: co łaska. Druga: zwyczajowo ludzie dają... i tu pada kwota. Ile to kosztuje u Was, drodzy Czytelnicy? Za odprawienie mszy: 40-50 zł. Przyznajmy uczciwie - wielu księży odprawi i bez opłaty. Ale są tacy, którzy odmówią.Podobno krocie kosztuje pogrzeb: nawet 2 tysiące. Najgorzej jest po wsiach, bo tam ślub, pogrzeb, chrzciny to imprezy o charakterze prestiżowym. Należy się pokazać, by uniknąć opłotkowego sądu: dziadostwo.Więc za ślub nie mniej niż tysiąc. Gdy dasz 10 zł, ślub się zapewne odbędzie. W wersji "standard": bez dywanu, dekoracji, organisty i kazania. Wypasiona wersja ślubu, taka z alufelgami i klimą, kosztuje słono. Bowiem, jak mówi kościelne porzekadło, stać cię na wesele, to i na ofiarę.Przejrzystość trafia się rzadko. Dominikanie w Gdańsku informują na swej stronie www:Od pary biorącej ślub w naszym kościele pobieramy opłatę 500 zł. Opłata jest stała. Zawiera wynagrodzenie organisty. Nie ma żadnych dodatkowych opłat. Jeśli suma ta jest dla Was zbyt wysoka, nie bójcie się o tym powiedzieć.Ładnie i jasno. Takie ujęcie to eksperyment. Jak mówi przeor, ojciec Jacek Krzysztoforowicz,Określenie wysokości ofiary nie ma być wielkim zyskiem. Chcę mieć jednak poczucie, że jesteśmy szanowani, a nie wykorzystywani. Za rzeczy ważne nie można płacić groszy.Ksiądz nowej generacji, ale sprawę stawia uczciwie. Usługa, opłata. Dobra usługa - dobra opłata. Nie mylić z opłatkiem.A ile ksiądz z tego ma? To wielkie pytanie, jak mawiał Hamlet. Oficjalnie - grosze.Według danych GUS, proboszcz zarabia średnio niespełna 3 tys. brutto. I tutaj w oku mojego Czytelnika pojawia się ten błysk niedowierzania. To się trochę kłóci nie tyle z tym, co fama niesie, ale z obserwacjami. Choćby plebańskich limuzyn. Jest więc problem. Nieprzejrzyste zasady. Brak zaufania między wiernymi a ich kapłanem. Podejrzenia. Wszystko to rozwiązałyby kasy fiskalne w parafiach. Podobnie jak w gabinetach lekarskich. Ale to nie u nas. Ks. infułat Bronisław Fidelus z Bazyliki Mariackiej w Krakowie nie pozostawia złudzeń.

  • Niemiecki system – Kirchensteuer, w którym jest się opodatkowanym na swoją wspólnotę wyznaniową, powstał na innym podłożu kulturowym i w Polsce jest niezrozumiały. Ludzie mają dość podatków. A ogromną zaletą polskiego systemu jest to, że opiera się na dobrowolności ofiar.No, może dla księdza jest zaletą. Nawet na pewno. Ale istotę problemu bardzo celnie, choć niechcący, uchwycił Grzegorz Pac, publicysta katolickiej "Więzi".Jeśli ktoś w ogóle nie uczestniczy w życiu religijnym, a potem przychodzi „załatwić” ślub, spodziewa się być potraktowany jak w urzędzie. Nie myśli się o tym jak o obowiązku utrzymywania swojej parafii.Bo taki jest ten polski katolicyzm. Z jakiej racji wierni mają się czuć odpowiedzialni za parafię, skoro nie mają na nią wpływu? I nic nie wiedzą o jej finansach?Więc traktują ją jak urząd. Do którego chodzą co niedziela - załatwić sprawunki z Panem Bogiem.tekst dostępny na linku:http://www.google.com/search?client=opera&rls=pl&q=cennik+us%C5%82ug%2Bko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82&sourceid=opera&ie=utf-8&oe=utf-82009-03-09, 22:25p.s - pierwsza część artukułu czeka na moderację:P

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No i co? Takie to trudne nazwac sprawę po imieniu? Pewnie że nie. Jeśli teraz do tedo obrazu dorzucic "przygody "wybrańca ludu i przymrużanie oka na jedno a otwieranie na drugie to efekt frekfencji jest taki jaki jest i chęc szukania prawdy "samemu".