Dzisiaj Czesław Kiszczak powiedział do Bogdana Rymanowskiego z TVN "pana interesują plotki i głupoty. Nic z tego nie będzie." Po tym przerwał wywiad. Nie przypomina wam to zachowania naszego Piotra Romana, który podobnie podchodzi do Krzysztofa Gwizdały i nie chce z nim roazmawiać przed kamerą?Po tym jak Kiszczak przerwał wywiad Rymanowski powiedział "Nie daję moim gościom listy tematów, o których będę z nimi rozmawiał. Być może Kiszczak oczekiwał pytań łatwych i przyjemnych o tym, jak to przy Okrągłym Stole wprowadzał w Polsce demokrację." Wypisz wymaluj sytuacja identyczna do tej z dziennikarzem Krzysztofem Gwizdałą i prezydentem Piotrem Romanem. Pan Roman oczekuje pytań na kartce i dobrze że w Bolesławcu jest choć jeden dziennikarz, który nie idzie na taki układ i zachowuje się jak profesjonalista.
Piotr Roman Czesław Kiszczak
-
-
Coż , Rymanowski zaczął zadawać niewygodne pytania i Kiszczak nazwał je plotkami i nie chciał odpowiadać. Tak niestety zachowuje się nasz Roman. To co mu nie odpowiada ignoruje i ucieka od wywiadu. Pamiętam jak rozwalono blues nad bobrem i redaktor Gwizdała zaprosił Romana do rozmowy a ten nie przyszedł. Pamiętam sprawę placu na wylocie zgorzeleckiej, tez nie chcial odpowiadac. Coż możemy wymagać od Romana skoro na górze jak widac ludzie tak samo sie zachowuja.
-
Rymanowskiemu to już teraz kompletnie odwali po zdobyciu Telekamery. Podobnie Pochankowej. Ale dobra wiadomość jest ta, że dziś TVN dał głębokiego nura na GPW.
-
fajne wywoływanie kontrowersji:) podszyw niezły, zwlaszcza,że temat był maglowany już ostatnio:P z kilka dni temu:P
-
Kto ma pojęcie o dziennikarstwie ten wie, że przerwanie wywiadu przez rozmówcę dzinnikarza z jakichkolwiek powodów jest klęską dziennikarza. Takie zdarzenie dowodzi, że dziennikarz zastosował niewłaściwy sposób przeprowadzenia rozmowy. Profesjonalista nie powinien prowokować rozmówcy do przerwania wywiadu, gdyż odbiorcy zostaną pozbawieni możliwości zapoznania się z opinią rozmówcy, co jest celem każdego wywiadu. Jeżeli dziennikarz tej klasy co P. Rymanowski sprowokował rozmówcę do przerwania wywiadu, to oznacza, że chcał uzyskać taki efekt. Wykazał tym taki sam obiektywizm, jaki względem P. Romana wykazują niektórzy lokalni dziejopisarze.
-
Jeśli rozmówca przerwie, bo chce siku, to też wina dziennikarza? Według Jana tak, bo jakikolwiek powód to klęska dziennikarza. Janie tak głupio argumentujesz, że szok. Jesli Kiszczak wymiękł i się obraził to jest to jego wina. Nasz Piotr Roman nawet nie rozpoczął wywiadu i chce pytania wcześniej na karteczce. Żenujące, bo prawdziwa cnota krytki się nie powinna bać.
-
Różnica miedzy dziennikarzem Rymanowskim a politykiem Kiszczakiem jest taka, że Rymanowski przeprowadzi jeszcze tysiąc wywiadów z innymi politykami, a pan Kiszczak się spalił jako medialna postać :) Prawdziwi dziennikarze trzymają ze sobą. Możliwe, że taka telewizja Trwam albo inna lokalna zaprosi Kiszczaka, by się wypłakał jak źle go Rymanowski potraktował, ale inni profesjonalni dziennikarze tak delikatnie już go nie potraktują.
-
pytanie tylko,czy Kiszczakowi do szczęścia potrzebne są wywiady:Praczej zawsze znajdą się dziennikarze, którzy jak w dym polecą na każde słowo, które powie Kiszczak.
-
Znasz ich osobiście?
-
a ty?
-
Nie należy mylić dziennikarstwa z działalnością ideologiczno propagandową. Żaden polityk nie pojawi się u dziennikarza znanego z tego, że nigdy nie szuka ciekawego materiału czy informacji tylko zawsze potrzebuje materiału do udowodnienia własnej z góry założonej i od lat znanej tezy.
-
Każdy urzędnik ma obowiązek rozawiania z kazdym dziennikarzem. Podobno Piotruś Roman wymyślił sobie że go nie lubia i jak Kiszczak się obraził. To nieprawda. Romana obleciał strach i tyle. Chodzi rozmawiać z ciciolindą z telewizji, beniem-leniem lub miętowym ememem. bo oni na karteczce pytania dadza wcześniej prezydentowi, zeby przypadkiem naszego panującego nie zaskoczyć.
-
A wolne media mają obowiązek mówienia społeczeństwu wszystkiego, by niektórzy ludzie nie mieli odwagi robienia wszystkiego. Ktoś napisał, że polityk też ma wolny wybór i rozmawia z jednymi, a z drugimi nie, no cóż " A nasz prezydent to mało fajny jest... " :-).
-
Rymanowski przeliczył się z lekka ,wykoncypował sobie ,że potarmosi słownie "dziadziusia" , ten jednak okazał się krnąbrny i nad wyraz rezolutny jak na swój wiek :-)Historia oceni Czesia i Wojtka, jednego nie można im jednak odmówić -są sobą do końca.
-
może Rymanowski, pijając kawkę na ławkę stwierdził,że może sobie pozwalać na co dusza zapragnie:P