Parę dni temu zaczepiło mnie dwóch miłych panów (na pierwszy rzut oka przedstawiciele subkultury menelsko-bezdomnej) i poprosili o 2 zł. Grzecznie odparłem, że nie posiadam takiej gotówki przy sobie. Zrozumieli, podziękowali i zapytali się, gdzie w okolicy można się przespać we w miarę ciepłym miejscu. Zaproponowałem noclegownię dla bezdomnych.Już dawno nikt tak mnie nie wyśmiał :)) panowie zasugerowali, że chyba mnie po....ało, przecież tam pić nie można i się oddalili.
Wydaje mi się, że trzeźwy bezdomny raczej w noclegowni spędza święta. Ci mniej trzeźwi szukają... jak ci dwaj panowie.