Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Bolesławcu – relacja wideo

Dyskusja dla wiadomości: Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Bolesławcu – relacja wideo.


  • Karol (e3ByPS), 2019-03-03 17:28 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Lubię poczytać ten lewacki bełkot na waszej stronie. Większość bolesławian to takie mądrale jak warszawiaki? Kartę lgbbt chcą mieć! Chi chi

  • Ola (e3aIIb), 2019-03-03 17:39 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Najpierw trzeba oddzielić ziarno od plew, a potem trzcić tych którzy na to zasługują! W tym kształcie oddawanie honorów i części tym "ludziom", to tak jak czczenie przez Ukraińców Bandery, którego wynoszą nad ołtarze, a był to zwykły bandyta i morderca. Maja Paulina Leoniuk była w dzieciństwie świadkiem napaści oddziału pod dowództwem Romualda „Burego” Rajsa, do którego doszło w Zaleszanach w województwie podlaskim w 1946 roku. Miejscowość zamieszkana była przez białoruską, prawosławną ludność. - Przeżyłam piekło na ziemi – powiedziała w rozmowie z Onetem. O "Burym" mówi, że jest mordercą.

    - U nas za Niemców ani jedna osoba nie zginęła. To był wróg, ale nam krzywdy nie robił. Przyjeżdżali, robili rewizję, ale nikogo nie zabierali, nikogo nie zamordowali – mówi w rozmowie z Onetem Maja Paulina Leoniuk.

    Kobieta wspomina, że wszystko zmieniło się w 1946 roku. - To była niedziela. Wojsko (oddział „Burego” – red.) jechało w kierunku Hajnówki. U nas na wsi była potańcówka. Żołnierze weszli i powiedzieli: „bawcie się, bo to ostatni raz”. I wyszli – wspomina wydarzenia ze stycznia 1946.

    Po kilku dniach oddział Romualda „Burego” Rajsa wrócił do wsi i nikomu nie pozwalał jej opuścić. Żołnierze na rozkaz Burego zebrali ludność w jednej ze stodół, którą następnie podpalili. - Wszedł „Bury”, wystrzelił w sufit i powiedział: „Wasza wieś pójdzie z dymem do nieba, a wy przestaniecie istnieć”. I wyszedł – opowiada pani Maja. Oddział „Burego” podpalił całą wieś.

    - Dobrze, że mama w tym dniu pranie robiła i balia z wodą stała na podwórku. Mama moczyła płachty, koce i nas okrywała. Dlatego się nie spaliliśmy – mówi Maja Paulina Leoniuk. - To był straszny widok. Taki był gorąc, spiekota, że nie można było oddychać. (…) Przeżyłam piekło na ziemi – dodaje.

    - Jako chrześcijanka to ja wybaczyłam. Były takie czasy. Stało się. Nawet temu „Buremu” wybaczyłam, ale pamiętać będę do śmierci – mówi pani Maja. Krytykuje jednak jak obecnie podchodzi się do postaci „Burego”. - Tworzą nową historię, której wcale nie było. Oni mówią, że bohater. Owszem, może on i bohater, ale w tym wypadku, jak postępował z białoruską ludnością, to był mordercą. Inaczej tego nazwać nie można – uważa.

  • anonim (A7w5hE), 2019-03-04 00:12 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak sie kopiuje teksty, wypadałoby podac zrodło. Wystarczy jeden nałogowy złodziej na bolec

  • 1 (elxvRq), 2019-03-04 08:44 Cytuj Zgłoś nadużycie

    OLA,to jak onet to publikuje to IPN nie potrzebny.LEWACKIE PIE D L N E!

  • 1
  • 2