Nie raz już odpier**** po narkotykach taka prawda .....szkoda bo był w miarę dobrym człowiekiem ale jak się nie potrafi ogarnąć to niestety tak musiał skończyć przykro
Mężczyzna wyskoczył z kamienicy przy Prusa
Dyskusja dla wiadomości: Mężczyzna wyskoczył z kamienicy przy Prusa.
-
-
Wszyscy się odzywają co nie biorą [...] .....[...] szkoda mi rodziny i chłopaka nie ważne czy brał czy pił [...] wam do tego jestem ciekaw ile to wy macie coś w sobie najwięcej mają do powiedzenia te osoby co sami mają problem przykro mi bardzo moje szczer Kondolencje dla Rodziny
-
Koks i narkotyki ryją banie.I to sobie zapamiętajcie
-
NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNĘ!!! PIĘKNE BYŁY TE WSPÓLNE CHWILE!!! DZIELI NAS TYLKO CZAS... [*]
-
Ponczek .B (ALxcz5) napisał(a):
Pokaż cytatWszyscy się odzywają co nie biorą [...] .....[...] szkoda mi rodziny i chłopaka nie ważne czy brał czy pił [...] wam do tego jestem ciekaw ile to wy macie coś w sobie najwięcej mają do powiedzenia te osoby co sami mają problem przykro mi bardzo moje szczer Kondolencje dla Rodziny
Mi szkoda zawsze rodziny osoby biorącej narkotyki :( Rodzina cierpi najbardziej .
-
prawda to co mówią, że przez kobietę i brata?
-
anonim (hjcLE) napisał(a):
Pokaż cytat"Narkotyki nie są wskazane dla wszystkich"? Naprawdę? A w ogóle są wskazaniem dla kogokolwiek? Słaba psychika? Naprawdę? A ci z mocną psychiką to już mogą brać? Doprawdy wywód stulecia. Poza tym mała uwaga. Człowiek nie żyje , rodzina przeżywa tragedię a ty człowieku wypisujesz tu takie rzeczy i sugerujesz . Trzeba było o nim to samo napisać publicznie jak żył a nie teraz ploty siać i sugestie . Może sam o sobie myślisz że masz mocną psychikę ? Powiem ci jedną rzecz , narkotyków nie potrzeba bo na ludzi czasem przychodzą różne doświadczenia i nawet na najsilniejszych psychicznie . Nigdy nie wiesz co cie w życiu spotka , pamiętaj nigdy tego nie wiesz z czym sie bedziesz musiał zmierzyć.
O czym Ty piszesz? Czyli jak spada na ciebie jakiś problem,nie układa ci się w życiu to masz prawo brać narkotyki zamiast się pozbierac? Jeżeli jesteś tak zacnym samarytaninem gdzie byłeś jak żył i potrzebował pomocy? Nie ma usprawiedliwienia. Był dobrym chłopakiem ale narkotyki go zmieniły. A co do pisania publicznie o jego nałogach nie raz usłyszał w twarz co wyprawiał po ich zażywaniu. Pomogło? Nie. Tekst napisany całkiem z d...
-
Masz jakis problem ze zrozumieniem czy jak? Tekst odnosi się do wypowiedzi w ktorej ktoś napisał że narkotyki nie są dla słabych psychicznie. Więc się pytam ironicznie czy w takim razie są dla mocnych psychicznie? Bo chyba ani dla jednych ani dla drugich, i nie ma to znaczenia czy ktos jest mocny psychicznie czy słaby. Nigdy człowiek nie wie ,nawet najmocniejszy posychicznie z czym się będzie musiał zmierzyć. Mówię ogólnie a nie konkretnie o tej sytuacji
-
W tej wypowiedzi pewnie chodziło o to,że jedna osoba po dragach się pobawi,pośmieje a inna weźmie to samo i taką samą ilość i jej "odwala" i niestety popełnia samobójstwo.Podobnie jest z alkoholem-jest pewna grupa ludzi która nie powinna pić alkoholu bo dostają małpiego rozumu.I tyle w temacie.
-
obserwator (hjcpn) napisał(a):
Pokaż cytatW tej wypowiedzi pewnie chodziło o to,że jedna osoba po dragach się pobawi,pośmieje a inna weźmie to samo i taką samą ilość i jej "odwala" i niestety popełnia samobójstwo.Podobnie jest z alkoholem-jest pewna grupa ludzi która nie powinna pić alkoholu bo dostają małpiego rozumu.I tyle w temacie.
"Mondrego" to aż przyjemnie poczytać. Oczywiście uważasz że ty możesz pić i ćpać, a słabiaki to niech uważają. To powiem ci dzieciaku że właśnie ta pewność siebie jest twoją największą słabością. Obudzisz się z ręką w d... wcześniej niż ci się zdaje.
-
Poczytaj sobie troche o uzależnieniach od strony psychologicznej.Cechy takie jak niedojrzałośc emocjonalna,niska odporność na frustrację, trudności w wyrażaniu uczuć czy niska samoocena-to wszystko znacznie zwiększa skłonności do uzależnień.
A teraz z autopsji-ja kiedy w latach 90-tych wchodziłem w dorosłość próbowałem prawie wszystkiego-extasy,lsd,amfetaminy i marihuany i teraz po ponad dwudziestu latach nie jestem narkomanem,nie palę nawet papierosów więc zespół określonych cech indywidualnych powoduje że jeden człowiek "wychodzi na ludzi" a inny budzi się z ręką w nocniku.