No może tak sprubujmy. (coś na wzór PO).
Spotkanie forumowiczów tej strony
-
-
Spróbować zawsze można ;-).
-
Jak będzie Kasia, to ja idę :D.
-
Ja pod warunkiem, że oprócz Kasi będzie Julian, Iga i Stary Satyr :-).
-
A ja? Mnie też weźcie.2008-11-11, 10:30Weźmiemy- zapłacisz rachunek...
-
Zatem - ja zawsze płacę sama swoje rachunki, jakoś mi taktyka Róży nie odpowiada :-) W razie WU - wez swoje zdjęcia z Majorki :-).
-
Mnie nikt nie zaprasza, to nie będę się narzucał ;-).
-
Fajny pomysł. Tylko czy w rzeczywistości ludzie odważą się wyjść zza nicków?
-
Dlaczego nie? Może Panie Krzysztofie coś by Pan przygotował? Nawet dla śmiechu w Lilipucie. Wcale nie musimy mówić kto jest kto, (pewnie Kaśka i Róże poznamy od razu: Kasiek będzie miał bilet na samolot do Honolulu, a róża gruby portfel w ręku i sobolowe futro). Ale. Za innych się nie będę wypowiadał. Przedyskutujemy za i przeciw.
-
Tutaj się z Panem zgadzam, takie spotkanie odebrałoby całą frajdę z forumowej pisaniny :-)
-
No to może spotkamy się incognito na peronie PKP, a jak wjedzie pociąg do wrocka to wszyscy zaczniemy się trzaskać poduszkami tak zawzięcie jakby każdy z nas był Kaśkiem :-) A jak ktos sie napatoczy niechcąco to też mu dowalimy! Aż się pióra posypią, a na gwizdek odjazdu pociągu przestajemy bitwę.
-
Dobrze Lolko, może się dokopię jeszcze do zdjęc z wczasów w Ciechocinku :) Ale Satyr również może mieć rację, czar forumowego pisania może prysnąć...
-
To rzeczywiście duże ryzyko, brakowałoby mi zresztą klawiatury, żeby z Wami pogadać :-).
-
Możemy umówić się w kafejce internetowej :D.
-
No tak pomysł do bani. Wychodzi na to że tylko Pan Krzyś G. Miałby z tego artykuł i kupe zdjęć. Ech. Idę spać.
- 1
- 2