A może zaprosić go do współpracy z samorządem, mediami i organizacjami pozarządowymi. Gość miałby swój program, dajmy na to pod tytułem: widziane z góry. I mając dostęp do mediów, prezentowałby swój punkt widzenia. Byłby ponad lokalne układy (z racji swej pasji) i przez to bezstronny.