To ic do sztrazy miejskiej moze pomogom.2009-01-06, 23:01Do kari.
Strażnicy miejscy uchronili bezdomnego przed zamarznięciem
Dyskusja dla wiadomości: Strażnicy miejscy uchronili bezdomnego przed zamarznięciem.
-
-
Straż Miejska jest w Bolesławcu bardzo potrzeba, pomaga mieszkańcom, gratuluje im postawy i służby dla miasta mieszkańców koniec, kropka!
-
I tu Państwo się mylicie (Tomek, Człowiek) tą sprawą się interesowałem i wzywałem policję i nawet rozmawiałem w tej sprawie w pck ale ten bezdomny musi przestrzegać reguły takie jak np. zakaz spożywania alkoholu. A i sam nie chce on przebywac w takim ośrodku bo zawsze wraca. A tak samo straz zna tego pana przez jego czteronogiego przyjaciela. A co do mojej wrażliwości na krzywdę osób zwierząt to jest z nią jak najlepiej i zawsze reaguje w taki sposób jaki mogę i na jaki te osoby sopbie pozwolą. Pozdrawiam.
-
Bolesławianinie, albo jesteś ignorantem albo tylko udajesz. Nawet jeśli straż miejska o nim wiedziała wcześniej i nic z nim nie robiła, to tak jak piszesz: nic wbrew woli bezdomnego. Jednak bezdomny nie wiedział że będzie 17st. Mróz tamtej i kolejnej nocy. Dlatego straznicy go zabrali, może nawet wbrew jego woli żeby nie umarł na mrozie. Musisz brać pod uwagę, że tacy ludzie są ekscentrykami i często trzeba pomyśleć za nich...
-
I czym tu sie chwalic - od tego są. Może jeszcze należy sie nagroda, tak jakby nagradzac słupa, że stoi prosto.
-
Czytając te komentarze odnoszę wrażenie, że nie ważne co zrobią czy to strażnicy czy policjanci ważne jest w ocenie większości, że zostało to źle zrobione i do tego mnóstwo przykrych słów pod adresem ich oraz przełożonych. Większość mieszkańców przy ul. Starzyńskiego, gdzie znajdował się ten bezdomny na pewno jest katolikami więc zadam pytanie. Jak to jest, że tylko jedna osoba zadzwoniła w ten wieczór z informacją, iż przebywa tam człowiek? Gdzie się podziała wiara nadzieja i miłość o której tak często się mówi? A no tam gdzie mnie nie ma i mnie to nie dotyczy! Jeśli już przypisywać komukolwiek winę to zacznij od siebie mieszkańcu pobliskiego bloku. Tak jak napisał jeden z komentujących ten człowiek wybrał taki styl życia i to co robi zależy od niego. Osobiście znając tę sprawę to mam żal do pracowników MOPS którzy się specjalizują w udzielaniu pomocy ludziom w okresie zimowym. Co zrobiono aby ten człowiek tam nie nocował?
-
Swięta prawda.
-
Czytelniku, dobrze Ci poradzę. Najpierw porozmawiaj z tym Panem Bezdomnym a później wyraź swoją opinię. Jest to sympatyczny człowiek "nie do zdarcia", który już nie jedno przeżył i nawet takie mrozy mu nie straszne. Podrjrzewam, że był wielce niezadowolony z przerwania mu słodkiego snu w śmietniku. Mówię to na podstawie krótkiego wywiadu, którego udzielił naszej lokalnej telewizji. Śmiał się, że straszą go mrozem a on nie takie mrozy przeżył od matury, którą zdawał w roku 1959 w Warszawie. Moja znajoma widząc go kiedyś w ulewnym deszczu chciała mu ofiarować parasol. Pan Bezdomny zdecydowanie odmówił twierdząc, że parasol utrudni mu poruszanie się - bo jak tu pchać wózek dwoma rękami i obsługiwać parasol. Zanim zaczniemy biadolić nad tym Panem najpierw zapytajmy w jaki sposób możemy pomóc a nie urządzajmy mu życie po swojemu. Ze wspomnianego krótkiego wywiadu wcale nie wynikało, że został uszczęśliwiony tą pomocą (było to raczej uszczęśliwienie na siłę). Oczywiscie każdy może się oburzyć jak takie bzdury można wypisywać. Jak można przeżyć w tak niskich temperaturach. Wielokrotnie się nad tym zastanawiałem widząc tego Pana w różnych aurach. Również w dotkliwej wilgoci listopadowej, kiedy tzw. temperatura odczuwalna jest wiele stopni niższa od realnej. Ale taki to już jest ten Pan. W jakimś sensie wspaniały :) bo przyjdzie wiosna i wówczas może będziesz miał okazję Czytelniku zobaczyć tego Pana leżącego na trawie, słuchajacego muzyki z tranzystora, i zatopionego w lekturze jakiegoś timesa. Ja widziałem. I po różnych kataklizmach pomyślałem sobie, że to człowiek niezniszczalny. Ciekawy jestem czy intencją tego Pana jest aby był on pretekstem do dowalania sobie w stylu... "Większość mieszkańców przy ul. Starzyńskiego, gdzie znajdował się ten bezdomny na pewno jest katolikami"...2009-01-07, 15:59A do Czytelniczki mała uwaga. Prawdy mają to do siebie, że nie koniecznie bywają święte. Jak mawiał nieoceniony śp. Ks. Prof. Tischner oprócz pojęcia "święta prawda" jest także "cysto prawda" ale i "gówno prawda".
-
Pamiętacie Pana Chlebka. Był to Pan troche chałaśliwy, ale po czasie wywalczyl kubły od MZGK i chleb powszedni przestal sie walac po śmietnikach. Teraz po czasie okazało się że był jednak człowiekiem Wielkim. Nauczal przynajmniej prubował szacunku do chleba. Teraz patrze i jednak brakuje Go. Ten Pan bezdobny oczywiście go znam bo którz go nie zna i jego przyjaciela. Kiedy dalam mu paczke powiedzial taki tekst: dziekuję ( jest bardzo grzeczny i honorowy oczywiście jeżeli podchodzisz do niego też z szacunkiemi jak do czlowieka) będziemy mieli co jeść. Czlowiek ten martwi się o swojego przyjaciela ( psa). Niektorzy ludzie potrzebują do szcześcia niewiele ( zakladam że jest na swój sposob szcześliwy i bardzo grzeczny). Powiniśmy zacząc od siebie, a potem innych poprawiac, ukladać. To co dobre jest dla ciebie niekoniecznie jest dobre dla blizniego. Fakt że mamy znieczulice wielką i jednak za dużo mislimy o sobie. Niedawno były najpiekniejsze polskie święta i co?
-
Nie wiem po co ten artykół i te komentarze, przecież po to takie służby jak policja i straż miejska zostały powołane aby pomagać obywatelom, może niedługo będziecie ilu taksówkaże i komunikacja przewieźli pasażerów itp..
- 1
- 2