Tęsknota

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czy jest w bolesławcu jakaś grupa w sparcia dla osób które straciły najbliższą osobę. Bo ja straciłam syna w wypadku samochodowym i jest mi bardzo ciężko, chciałabym z kimś porozmawiać.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Proponuje się włączyć w dyskusje na jakikolwiek temat. Z pewnością znajdą się dobrzy ludzie na forum. Życzę wytrwałości i...2009-04-28, 14:27Może chcesz o tym opowiedzieć -- a więc zasuwaj.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    (Nowa ) jesteś beszczelna w stosunku do taj mamy. Nawet niewiesz co ona czuje jaki ból jak ty byś straciła kogoś bliskiego np. Syna przy którego wychowyałaś. Też byś szukała rozpaczliwie pomocy w wsparciu. Ja wiem co to jest stracić kogoś bliskiego.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pisać o tym nie mogę bo to bardzo boli, ale bardzo bym chciała posłuchać ludzi którzy to samo przerzyli i jak sobie z tym poradzili. Czy ten ból będzie kidyś mniejszy. Bo wszyscy mówią że z czasem będzie trochę lżej, ale ja myślę że to nie prawda bo mi jest coraz gorzej. Tak bardzo bym chciała cofnąć czas...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mamo - tu na forum są ludzie którzy doznali jeszcze większego nieszczęścia /choć trudno porównywać rozpacz/. Moja osobista dla mnie jest również straszna. Kaju - zapewniam Cię że to prawdziwa troska i chęć wyrwania Mamy ze szponów depresji. Można przyłączyć się do lamentu lub starać się z tego wyjść. Mamo - uczyniłaś pierwszy krok -- pisz dalej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mamo .mocno Ci współczuję .Kto przeszedł śmierc bliskiej osoby ten wie że przy Tobie to można sie tylko skulic i poprostu milczec bo twojego bólu nie wyrazi nic. Poradze Ci cos .Moze odnajdziesz sie tak. Mój przyjaciel miał 30 lat jak pojechał na wakacje i kiedy wracał zginoł w wypadku samochodowym . Byliśmy całą rodzina w szoku , a ja to jak by mi pół życia uciekło .Nawet po stracie w rodzinie tak nie cierpiałem . Tydzień nic nie mogłem jeśc i tylko płakałem w pracy i wszędzie kiedy przypominały mi sie sceny z nim zwiazane. Jak sie poznaliśm=y co razem roboiliśmy , Miał żone i synka .któregos tygodnia postanowiłem dla tego malca zapisac wszystko co pamietam o jego ojcu .każde zdażenie by nie uleciało , bo zdałem sobie sprawę że za rok dwa nie bede pamiętał , synek jak dorośnie bedzie pytał , Więc pisałem opowiadani a ze szczegółami jego zachowania , myślenia , zachowania. zrobiła mi sie nowelka . Spotkałem sie z jego siostra i opowiedziałem jej to . Też zaczęła pisac i jej mama tez .ciekawe ze kiedy wszystko opisaliśmy ulzyło troche .teraz mamy tylko w pamieci zapiasane zdarzenie i kupe opisów . Nie wiem czy Ty zechcesz , ale może sprubój . Na ile pamietasz i siegaszx pamiecią . Bo jak Ty odejdziesz to nikt nie bedziewiedział i pamietał kim był i co sie stało . pozdrawiam Cie mocno ! . Trzeba życ dalej . Trzeba!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No cóż 'mamo' powiem Ci słowami M. Gogola: "Nie ma takiego bólu, którego nie można by wypłakać". I uwierz mi, wiem co mówię. Pozdrawiam serdecznie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja bym chyba z bólu umarła. Myślę, że dobra matka nie zapomni nigdy o dziecku, nawet gdy minie 100 lat. Każdy reaguje inaczej, ja przeżywałabym sama, w ciszy i spokoju. Nawet jak się trochę otrząśniesz to i tak zawsze to wróci, przyjdą święta, jego urodziny, czasem jakiś gest, drobna rzecz, itp. Może trzeba się czymś zająć, powoli, bez pośpiechu, może pomóc innym przy wychowywaniu. Próbować różnych sposobów. Trzymaj się i nie poddawaj.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mamo potrzebujesz czasu żeby troszkę dojść do siebie... ból zawsze zostanie, ale już z czasem nie taki jak na początku... a może pójdz po pomoc do psychologa, zawsze coś pomoże a przede wszystkich wygadasz się i wylejesz łzy co zawsze w jakis sposób Ci pomoże :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mamo strasznie Ci współczuję tak naprawdę nie mogę nawet sobie wyobrazić co czujesz jak jest Ci ciężko z pewnością z czasem ból stanie się mniej odczuwalny ale mimo wszystko pozostanie. Przeżyłam w swoim życiu również tragedię jako młodziutka dziewczyna urodziłam dziecko bardzo szybko się okazało że jest poważnie chore, oczywiście nie mogę nawet porównywać tego do Twojej tragedii. Ale świat mi się wtedy zawalił, tłamsiłam wszystkie uczucia w sobie płakałam po nocach robiłam sobie wyrzuty doszło do tego że zamknęłam się w sobie nie rozmawiałam wśród znajomych o chorobie popadłam w głęboką depresję o której chyba tylko ja wiem i tak mi już zostało, od 12 lat bez zmian. Nadal milczę nadal płacze po nocach nadal mam depresję. Więc jeśli mogę coś doradzić to nie myśl o tym co by było gdyby... dużo rozmawiaj o tym co Cię tak naprawdę'' zżera'' od środka i może rzeczywiście porozmawiaj z jakimś specjalistą który pomoże Ci wyjść na prostą i żyć dalej bo żyć trzeba. Pozdrawiam Cię cieplutko i myślami jestem z Tobą.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dziękuje za to wszystko co piszecie ale tak bardzo bym chciała żeby mój SYN wrócił do mnie...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak jeszcze długo Mamo nie będzie Ci lekko.Najgorsza sytuacja to chyba ta kiedy matka musi dziecko pochować. .Nie wiem nawet jak Cię pocieszać .Współczuje jeszcze raz i przyłączam sie do milczenia .(bo nic tu nie można powiedzieć )Jedynie jeszcze ciśnie mi sie na myśl by powiedzieć innym : Szanujcie się ,kochajcie i przebywajcie ze sobą , bo po pogrzebie jest za późno na jakiekolwiek naprawianie czy nadgonienie czegokolwiek.