Rozumiem że ubrania i zabawki mogą być używane, a czy można przynieść ksiązki dla dzieci po polsku?
Możesz pomóc Polonii w Gruzji
Dyskusja dla wiadomości: Możesz pomóc Polonii w Gruzji.
-
-
Pomóżmy dzieciom w Polsce z Polski ! ! !
-
Serdecznie dziekuje za pozytywny odbiór :) rzeczy mogą byc uzywane, ale serdeczna, bardzo serdeczna prośba, aby te rzeczy były w dobrym stanie, nie chce nikogo urazić, ale proszę mi wierzyć, ze co niektórzy traktuja takie zbiórki jako sposób na pozbycie sie mało przydatnych rzeczy. Mile widziane rownież książeczki, płyty z bajkami, a także nasze stroje ludowe, jeżeli takie ktoś ma na zbyciu :) Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za wsparcie naszej inicjatywy. Miroslawa Bednarowicz.2009-04-19, 13:32Od pażdziernika ubieglego roku w Lagodehi na granicy Gruzji z Azerbejdżanem działa polska szkoła. Kilkadziesiąt osób pod opieką nauczyciela uczy się naszego języka. To jedyna taka szkoła na terenie Gruzji. W utrzymaniu placówki pomaga polska ambasada w Tbilisi i powstały w maju ubiegłego roku Związek Polaków. Dyrektorem szkoły i jedynym nauczycielem z Polski jest Zofia Urbanowska z Bydgoszczy. Z kursów języka polskiego korzystają zarówno dzieci jak i dorośli. Najmłodszy uczeń ma 4 latka a najstarsza uczennica 72. Uczniowie najczęściej znają tylko język gruziński, niewiele osób umie mówić po rosyjsku lub angielsku. Zajęcia prowadzone są w Lagodehi, ale kilka szkół w regionie Kachetii zdecydowało się na udostępnienie swoich sal osobą chcącym się uczyć polskiego. Zofia Urbanowska nie wyklucza, że w nowym roku szkolnym w jednej ze szkół w Telawi, stolicy Kacheti, powstanie specjalna klasa, w której język polski będzie jednym z przedmiotów nauczania. Do szkoły chodzą nie tylko dzieci, ale i osoby starsze. To są często babcie uczniów. One chcą sobie przypomnieć polską mowę. - Te dzieci spełniły marzenia swoich babć i dziadków. Oni nie mogli nawet marzyć o wyjeździe do Polski. Ich wnuki widziały na własne oczy to, co wcześniej oglądały tylko na filmach.
-
Pani Miroslawo, wspaniala incjatywa i godna wszelkiej pomocy. Pare dni temu wrocilem z Kaukazu. Samochodem zrobilem trase Gruzja-Armenia-Azebejdzan. Zahaczylem tez o Czeczenie. Koszmar. Zwlaszcza w miescie Grozny. W Gruzji zyje wielu Polakow rozsianych po wielu miejscowosciach. W Tbilisi sa dobrze zrzeszeni i organizacyjnie sie konsoliduja. Potrzebuja pomocy. W Armenii jest niewielu. W Azerbejdzanie sa obecni, szczegolnie w Baku, i tez maja ogromne potrzeby nie tylko materialne. Wydaje sie, ze dla Azerbejdzanu uda sie stworzyc ekipe z Uniwersytetu Wroclawskiego. O poziomie biedy moze swiadczyc obrazek z bazaru w Tbilisi. Widzialem osoby chodzace od straganu do straganu i blagajace o 1 (jednego) ziemniaka.
-
Tak, to prawda, duża liczba ludności żyje na granicy ubóstwa, szczególnie teraz po konflikcie zbrojnym, jak zawsze ludność cywilna najbardziej na tym cierpi. Tysiące rodzin pozostało bez dachu nad głową i środków do życia, wśród tych ludzi są również polskie dzieci. Chore dzieci o swoim polskim pochodzeniu opowiadają z ogromną dumą. Jeden z młodszych chłopców po przybyciu do szpitala przedstawił się słowami: „ja jestem Gruzinem o sercu Polaka”. Bieda i nędza jest widoczna wszędzie, ludzie jezeli maja pracę zarabiają grosze. Większość wiosek w Gruzji wygląda tak, jakby tam właśnie przed chwilą przeszedł front - mnóstwo opuszczonych domów, a nawet całych miejscowości, nieprzejezdne drogi. A do tego dochodzą wyludnione wioski, gdzie nie ma z czego żyć. Wioski są bardzo biedne. Oznaką bogactwa jest tu posiadanie krowy. Jest ona żywicielką rodziny, zaś krowie odchody zmieszane z ziemią służą jako budulec. Podobną, choć skromniejszą rolę odgrywa koza. „Mieć kozę, znaczy móc przeżyć” – mówią mieszkańcy wioski.
-
A dlaczego nie pomagamy dzieciom tu na miejscu??
-
Oj marynarzu. Takie pytanie zadaj sam sobie. Jest mnóstwo fundacji na rzecz polskich dzieci (i nie tylko dzieci). Masz wybór, możesz dać pieniądze na jedną z takich fundacji lub pomóc naszym rodakom daleko za granicą, którzy nie mogą wrócić tutaj, choćby może i chcieli. Trzeba pomagać każdemu w miarę możliwości. Nie chcesz, nie pomagaj tym w gruzji. Nikt Ci nie każe.
-
Marynarzu a jakim dzieciom? W Polsce nikt nie głoduje, ubodzy dostają pomoc żywnościową, każdy kto chce może mieć pracę, a wobec Polaków w Gruzji mamy chyba jakieś zobowiązania, to w końcu potomkowie ludzi, którzy zapłacili ogromną cenę za naszą wolność.
-
... wielkie brawa dla osob organizujacych akcję a takze dla tych ktorzy obiektywnie oceniaja potrzebę pomocy Polonii w Gruzji... od Insurekcji Kosciuszkowskiej polska inteligencja byla zsylana do cieplej Syberii tak nazywano w przeciwieństwie do zimnej - Kaukaz... Region Lagodechii to ogromny garnizon wojsk rosyjskich. Ci zeslancy czesto w stopniach pulkownikow i generałów byli degradowani do stopnia szeregowców i zmuszeni byli walczyc z podobnymi do siebie powstancami z Dagestanu, Czeczenii czy partyzantką gruzinską pod wodzą Szamila... A potem niektorzy tutaj pozostali aby kolejny raz przezyc trwoge i upokorzenia okresu stalinowskiego. Wtedy nie mozna bylo byc Polakiem nie mozna bylo byc katolikiem nie mozna bylo byc czlowiekiem bylo sie zwierzęciem... i teraz kiedy pozorna demokracja zajrzała do Gruzji w tych ludziach obudzila sie tożsamośc narodowa. Ale zyja w niewyobraqżalnej biedzie emerytura to 70 lari a kartonik mleka kosztuje 3. 20 lara, mieso -12 lara o witaminach dla dzieci nie wspomnę i dlatego nie rownajmy wiecznie potrzeby niewątpliwej pomocy dla biedy w Polsce z ta biedą. W Polsce jest kilkadziesiat instytucji ktore zawsze wesprą Ciebie chlebem, dobra odzieża czy pelnym oprowiantowaniem... domy dziecka w Gruzji nie maja okien nie maja wody nie maja ogrzewania -rok temu z jednym z takich domu zamarzlo 18 scioro niemowlat... wiem to sam z obdukcji mieszkam w Gruzji... Brawo Korsykanin!2009-04-23, 17:18Nikt na Boga z Gruzji nie prosi o Mercedesa czy laptopa oni prosza o polskie ksiazki, polskie filmy odrobine czulosci i pamieci... Marynarzu chyba ostatnio szkodzi Ci rum... Zbastuj... i reczywiscie jak pisze moja kolezanka powyzej sam cos zrob a nie krytykuj...